Koci katar to choroba przede wszystkim małych kociąt – mają zaropiały nos, napuchnięte oczy, ale nie omija też starszych osobników, które mogą się nim zarazić poprzez kontakt z zakażonym. Za chorobę odpowiadają dwa typy wirusów – FHV-1 oraz FCV-1.
Kot szkocki zwisłouchy to rasa, która powstała w latach 60 XX wieku na skutek niespodziewanej mutacji. Choć koty te są niezwykle piękne, wyglądają jak pluszowe misie, to przez obarczenie licznymi chorobami genetycznymi scottish fold nie są uznawane i dopuszczane do wystaw przez FIF. I jak się okazuje – słusznie, bo za niezwykłym wyglądem kryje się duże cierpienie.
Choć foksterier nie należy do największych psów, jest doskonałym i odważnym łowcą. Jego pewność siebie i inteligencja, podobnie jak sierść, są wyróżnikami na tle innych ras. To doskonały kompan dla ludzi ceniących sobie aktywność, ale też potrafiących poświęcić swój czas na dobre szkolenie.
Angora turecka przeważnie występuje w białym umaszczeniu i takie też jest uznawane w rodzimej Turcji za prawidłowe. Koty te są w Turcji dobrem narodowym i o czystość tej rasy dba się szczególnie. Dzisiaj te przepiękne koty znalazły swoje domy na całym świecie i cieszą arystokratycznym wyglądem wielu opiekunów.
Ocicat to mieszanka kota syjamskiego, abisyńskiego i amerykańskiego krótkowłosego. Nawiązanie do ocelota nie wzięło się z dziwnej hybrydy, a z umaszczenia – pierwsza hodowczyni uznała bowiem, że jej kot najbardziej przypomina to duże i dzikie zwierzę. Ale na szczęście ocicat jest bardzo przyjacielskim mruczkiem, przy którym nie musimy się martwić, że staniemy się zdobyczą.
Pierwsze wzmianki o kocie podobnym do kota błotnistego, żyjącego w zgodzie z ludźmi mamy ze starożytności! To właśnie w odkrytych przez archeologów piramidach widać kocie podobizny, które świadczą o tym, że ta dzika rasa zamieszkiwała dość rozległy teren. Obecnie ten dziki kot stroni od ludzkich siedlisk, ale stworzona przez ludzi hybryda z kotem domowym – Chausie, chętnie spędzi czas ze swoim ludzkim opiekunem.
Historia Labradorów retrevier jest bardzo ciekawa, szczególnie że bardzo długo były one psami świętego Jana – dzielnie pracowały na rybackich kutrach pomagając w wyciąganiu pełnych rybackich sieci oraz ratując tonących. Do Europy dotarły dopiero w drugiej połowie XIX wieku sprowadzone przez lorda Malmesbury, który pomylił Nową Fundlandię z Labradorem – stąd też ich współczesna nazwa Labrador. Na Starym Kontynencie zdecydowano się rozwijać w nich naturalne instynkty łowieckie tak, by mogły towarzyszyć szlachcie podczas gonitw myśliwskich.
Psy odebrane przez OTOZ Zielona Góra są w okropnym stanie. Wolontariusze przyznają, że nigdy nie widzieli jeszcze tak przerażonych zwierząt. Post z opisem interwencji został dodatkowo opatrzony wideo, na którym możemy zobaczyć skalę strachu na widok właściciela. Na szczęście psy są już bezpieczne i czekają na bezpieczne schronienie.
Artur Szpilka chętnie chwali się zdjęciami swoich pupili, które regularnie publikuje w Internecie. Nowe ujęcia z życia prywatnego rodziny sportowca pojawiają się nie tylko na jego prywatnym profilu na Instagramie, ale również na osobnym koncie poświęconym wyłącznie czworonożnym "dzieciakom" zatytułowanym Przygody Cyca i Pumby.
Karp na wigilijnych stołach Polaków zagościł stosunkowo niedawno. Tradycja ta ma nieco ponad 70 lat. Choć ryba ta obecna jest w naszym kraju od około XII wieku, dopiero od 1947 roku podawana jest w święta w większości domów. Od wielu lat obrońcy praw zwierząt apelują o to, by nie kupować żywych ryb. Przemawia za tym wiele solidnych argumentów. Czyżby ten rok miał być w tej kwestii przełomowy?
Suczka przez liczne choroby skóry ledwo przypomina psa. Ma tylko 5 lat, a wycierpiała już tyle, co niejeden dorosły pies. Najprawdopodobniej zaniedbywano ją od samego szczeniaka. Wolontariusze dzielą się jej smutną historią.
Zwierzęta w gospodarstwie pod Toruniem zostały skrajnie zaniedbane. Toruńskie Towarzystwo Ochrony Praw Zwierząt podkreśla jednak, że nie zawiniła właścicielka, a system. Szczegóły sprawy są podobno bardzo skomplikowane, jednak wolontariusze starają się pomóc, jak mogą - nie tylko zwierzętom, ale i osobie, do której należą. 17 listopada złożyli więc wniosek do urzędu gminy Zławieś Wielka o odebranie zaniedbanych zwierząt. Zdjęcia mówią same za siebie, trudno się na nie patrzy.
Suczka miała przed sobą nieciekawą wizję przyszłości. Po wielu latach mieszkania z jednym właścicielem nagle wylądowała z powrotem w schronisku. Psina nie rozumiała, co się stało, podobnie jak wolontariusze. Na szczęście los szykował dla suczki wspaniałą niespodziankę.