Swiatzwierzat.pl
karpie w wodzie

MAREK KUDELSKI/AGENCJA SE/East News

Święta bez karpia? Hodowcy boją się, że zostaną z rybami i nic nie zarobią

6 Maja 2021

Autor tekstu:

Jakub Pasek

Karp stanowi dla wielu osób nieodłączny element kolacji wigilijnej. Wiele wskazuje jednak na to, że w tym roku część osób będzie musiała obejść się smakiem. Hodowcy ryb mocno odczuli gospodarcze skutki pandemii koronawirusa.

Karp na wigilijnych stołach Polaków zagościł stosunkowo niedawno. Tradycja ta ma nieco ponad 70 lat. Choć ryba ta obecna jest w naszym kraju od około XII wieku, dopiero od 1947 roku podawana jest w święta w większości domów. Od wielu lat obrońcy praw zwierząt apelują o to, by nie kupować żywych ryb. Przemawia za tym wiele solidnych argumentów. Czyżby ten rok miał być w tej kwestii przełomowy?

Karp kojarzony jest w Polsce ze świętami

Hodowcy tej ryby znajdują się obecnie w mocno niepewnej sytuacji. Zazwyczaj w październiku zawierali z sieciami handlowymi kontrakty na to ile karpi mają dostarczyć, oraz po jakiej cenie będą je sprzedawać.

W tym roku jednak zamówienia pojawią się zapewne dopiero na początku grudnia. Wielu producentów już mocno odczuło skutki obostrzeń, które wprowadzono, by ograniczyć rozprzestrzenianie się koronawirusa.

Chodzi przede wszystkim o przepisy zabraniające organizacji imprez firmowych. Zazwyczaj spożywano na nich duże ilości tej ryby. Kolejnym przepisem, który zatrząsł tą branżą, było ograniczenie ilości osób obecnych na kolacji wigilijnej do 5. Wiele osób może zrezygnować z tej tradycji, skłaniając się ku wymuszonej okolicznościami, mniej hucznej celebracji świąt.

Sprzedawcy karpi boją się, że podzielą losy handlarzy zniczy i chryzantem. O zamknięciu cmentarzy dowiedzieliśmy się ledwie kilka dni przed 1 listopada, większość z nich zdążyła już kupić towar, którego nie miała gdzie sprzedać.

Jako że ogromna część sprzedaży karpia ma miejsce w okresie przedświątecznym, a sklepy wstrzymują się do ostatniej chwili ze składaniem zamówień, hurtownicy obawiają się, że nie uda im się sprzedać ryb w opłacalnej ilości.

Aktywiści liczą, że to koniec sprzedaży żywych karpi 

Od lat organizacje prozwierzęce apelują o niekupowanie żywych karpi. Tradycja ryby pływającej przez kilka dni w wannie, tylko po to, by zabił ją któryś z członków rodziny, uznawana jest przez nie za niehumanitarną.

Po pierwsze narodziła się ona w PRL-u, kiedy o świeże rybie mięso było ciężko. Zakup żywego zwierzęcia wiązał się wtedy z gwarancją tego, że nie będzie ono zepsute czy zleżałe. Obecnie dysponujemy jednak dużo wydajniejszymi metodami przechowywania i transportu żywności.

Równie ważnymi, jeśli nie istotniejszymi argumentami są te, dotyczące cierpienia karpi trzymanych w małych zbiornikach, transportowanych w foliowych torebkach, a potem ubijanych, często w sposób brutalny i niehumanitarny.

Istnieje duża szansa, że w związku z mniejszą podażą karpi, oraz mniejszym popytem na żywe ryby w końcu uda się skończyć z niepotrzebnym cierpieniem tych zwierząt.

źródło: fakt.pl

Tagi:

PolskaRyby

Jakub PasekAutor

Redaktor portalu swiatzwierzat.pl

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: [email protected]

Podobne artykuły

Aktualności

Obrońcy zwierząt wyszli na ulice Warszawy. „Fakt, że różnią nas ciała nie znaczy że różnie odczuwamy"

Czytaj więcej >

Aktualności

Dziś Międzynarodowy Dzień Psa. Czytelnicy Świata Zwierząt wyznają, za co kochają psy

Czytaj więcej >
Lekarz

Aktualności

Lekarze weterynarii ujawnili szokującą prawdę o swoim zawodzie. Co piąty z nich miewa myśli samobójcze

Czytaj więcej >

Aktualności

Rośnie liczba fałszywych zgłoszeń o znęcaniu nad zwierzętami. To nowa metoda zemsty

Czytaj więcej >

Aktualności

Rośnie fala przemocy wobec kotów. Nawet domowe pupile nie są bezpieczne

Czytaj więcej >

Aktualności

Rośnie liczba skazanych za złe traktowanie zwierząt. Czy zaostrzenie kar rozwiąże problem?

Czytaj więcej >