Wyszukaj w serwisie
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Głosem eksperta Pozostałe quizy
Swiatzwierzat.pl > Psy > Pracownik znalazł w śmietniku karmę dla psów. Zamarł, gdy zobaczył, co leżało na dnie torby
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 14.05.2024 09:22

Pracownik znalazł w śmietniku karmę dla psów. Zamarł, gdy zobaczył, co leżało na dnie torby

Szczenię w torbie
fot. canva/Salang889, facebook/Appomattox Animal Shelter

Mężczyzna usłyszał ciche kwilenie dobiegające ze śmietnika znajdującego się w pobliżu placu budowy, dlatego postanowił otworzyć pokrywę kubła. Zaniepokoił go widok worka karmy dla psów, który ktoś wyrzucił do kosza na odpady. Zamiast smakołyków dla czworonogów, w środku znajdowały się nowo narodzone stworzenia, które potrzebowały pomocy.

Znalazł w śmietniku worek karmy dla psów. Nie był pusty

Przykrego odkrycia dokonał pracownik budowlany w trakcie wykonywania obowiązków. Mężczyzna nie był w stanie zignorować ledwo słyszalnych pisków dochodzących ze śmietnika. Postanowił więc sprawdzić, czy w kuble nie utknął przypadkiem szop lub inne dzikie stworzenie szukające łatwo dostępnego pożywienia. Serce mu zamarło, kiedy zobaczył, co się w nim znajdowało. Z pewnością nie podejrzewał, że w wyrzuconym worku karmy dla psów ujrzy cztery nowo narodzone szczenięta. 

Biało-brązowe szczenięta drżały pod wpływem chłodu, cichutko popiskując. Nadal miały przyczepioną pępowinę, a ich oczy i uszy pozostawały zamknięte, co wskazywało na to, że nie mogą mieć więcej niż kilku dni. Nie ulegało wątpliwości, że potrzebowały pomocy tak szybko, jak to możliwe.

Były zimne w dotyku - relacjonował pracownik budowlany.

Szczeniak berneńczyka poznaje swoją ludzką siostrę. To nagranie rozczuli każdego "Ciotka nie dała mojej córce koperty na komunię". Prezent wywołał rodzinny konflikt

Szczenięta oszukały przeznaczenie. Mało brakowało, a nie przeżyłyby porzucenia

Mężczyzna nie zamierzał czekać na pozwolenie przełożonego, by przerwać pracę. Natychmiast skontaktował się z organizacją zajmującą się ratowaniem zwierząt. Szczenięta trafiły do schroniska dla zwierząt w Appomattox w stanie Wirginia, gdzie zapewniono im możliwie najlepszą opiekę. 

Każde szczenię, podobnie jak dziecko, jest bezradne i niezdolne do samodzielnego przeżycia, jeżeli zostanie rozdzielone z matką. Nic więc dziwnego, że w pierwszych dniach życia szczeniąt sunia nie odstępuje potomstwa na krok, by zapewnić mu ciepło, pożywienie i poczucie bezpieczeństwa. Nikt z pracowników schroniska nie wiedział, ile czasu psiaki spędziły wewnątrz śmietnika, a w przypadku tak młodych zwierząt nawet kilkugodzinna przerwa w posiłkach może stanowić śmiertelne zagrożenie. Dlatego w pierwszej kolejności skupili się na rozgrzaniu maluchów, a następnie nakarmili je przy pomocy butelki. 

Badania wykonane przez lekarza weterynarii pozwoliły ustalić, że szczenięta urodziły się zaledwie dobę wcześniej. Maluchy miały więc mnóstwo szczęścia, że zostały stosunkowo szybko odnalezione. Wszystkie cztery trafiły pod opiekę rodziny zastępczej, gdzie pozostaną do czasu, aż osiągną odpowiedni wiek, by wyruszyć w dalszą podróż do swoich stałych domów. Kto pozbył się ich w tak okrutny sposób? Tego nie udało się ustalić.

Aby zachęcić potencjalnych właścicieli do adopcji szczeniaków, otrzymały one imiona na cześć bohaterów popularnego serialu “Breaking Bad"; Jane Margolis, Walter White, Saul Goodman i Gus Fring.

Porzucanie zwierząt jest przestępstwem

Porzucanie zwierząt domowych to jedno z najpowszechniejszych przestępstw przeciwko zwierzętom. Co roku w okresie wakacyjnym temat wyrzucania pupili, najczęściej psów i kotów, staje się niezwykle aktualny. Właściciele potrafią zadzwonić do schroniska i z nonszalancją oznajmić, że wyjeżdżają za granicę, a podopieczny czeka na odbiór w transporterze pozostawionym pod bramą. Niektórzy w obawie przed nadmiernymi kosztami opieki nad pupilem decydują się na załatwienie sprawy “po cichu”. Efektem takiego działania są szczenięta i kocięta znajdowane w śmietnikach, gdzie bez pomocy człowieka niechybnie czeka je śmierć z głodu.

Jak informuje Biuro Ochrony Zwierząt, nawet po zawiadomieniu prokuratury przez organizację większość spraw jest umarzana przez niewykrywalność sprawców. Dlatego warto mieć świadomość, że wyłącznie dzięki wspólnym działaniom w postaci m.in. nagłaśniania przypadków porzuceń w mediach społecznościowych oraz presji nałożonej na organy ścigania osoby odpowiedzialne za znęcanie się nad zwierzętami mogą spotkać stosowne konsekwencje. 

Jeżeli widzimy, że ktoś porzuca zwierzę, wyjechał i pozostawił je bez opieki i nikt do niego nie zagląda, zwierzę zostało przywiązane do drzewa, błąka się, wygląda na zagubione, a także inne przypadki, kiedy zwierzęciu dzieje się krzywda powinniśmy zawiadomić policję, straż miejską, czy inne odpowiednie służby - apeluje policja.