Pies utknął 17 m nad ziemią. Do kopalni wezwano służby ze specjalnym sprzętem
Zagubione i przerażone zwierzę utknęło na wysokości. Czarny pies wdrapał się na półkę skalną, która wisiała 17 metrów nad ziemią. Stworzenie nie potrafiło zejść samodzielnie. Właściciel kamieniołomu musiał wezwać odpowiednie służby na pomoc.
Nieproszony gość w kopalni
Kamieniołom Łagów zlokalizowany jest w województwie świętokrzyskim, w powiecie kieleckim. W kopalni produkowane są piaski, grysy, mieszanki kruszywa łamanego, tłuczeń oraz kamień hydrotechniczny. Materiały wydobywane są przez ciężkie maszyny, które stwarzają zagrożenie dla ludzi oraz zwierząt. Dlatego przebywanie nieprzeszkolonych ludzi na terenie kamieniołomu jest zabronione .
Czarny psiak postanowił złamać zakaz i wdarł się na teren kopalni. Niezauważone, ciekawskie stworzenie eksplorowało teren kamieniołomu. Pracownicy nie mają pojęcia, jak zwierzęciu udało się dostać tak wysoko. Niespotykany wspinacz utknął na wysokości 17 metrów. Ze skalnej półki nie było już odwrotu.
Psu zagrażało ogromne niebezpieczeństwo
Gdy właściciel kamieniołomu dostrzegł przerażone zwierzę, postanowił mu samodzielnie pomóc. Pies próbował zejść, będąc nawoływanym przez mężczyznę, jednak wysokość okazała się dla niego zbyt paraliżująca . Usuwające się spod łap kamienie również nie ułatwiały sprawy. Mężczyzna, aby uratować zwierzę, zdecydował się wezwać na miejsce odpowiednie służby.
26 lutego 2024 roku w godzinach porannych do Komendy Straży Pożarnej w Kielcach wpłynęło zgłoszenie o potrzebującym pomocy psie. Strażacy zostali poinformowani przez właściciela kopalni , że zwierzę znajduje się na dużej wysokości. Na miejsce przybyły dwa zastępy Państwowej Straży Pożarnej wraz ze specjalistycznym sprzętem.
Strażacy uratowali przerażone zwierzę
Przy użyciu mechanicznej drabiny udało się bezpiecznie dostać do uwięzionego zwierzęcia. Strażacy powoli zbliżali się do przerażonego psa , tak aby go nie przestraszyć. Wiedzieli, że jeden błędny ruch, a zwierzę mogłoby spać z ogromnej wysokości. Na całe szczęście pies zaufał strażakom i wsiadł z nimi do kosza.
Cała akcja ratownicza trwała 3 godziny. Pies został bezpiecznie sprowadzony na dół wyrobiska i przekazany lekarzowi weterynarii. W gabinecie zostanie przebadany i jeśli będzie posiadał czip, to wróci do swojego właściciela. Jeżeli nie, to niestety czeka go pobyt w schronisku i oczekiwanie, że zgłosi się po niego szukający go właściciel.
Źródło: facebook/ Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach