słonica Linda
Źródło: facebook.com/Zoo Poznań Official Site

Koniec zaciętej walki o życie słonicy z poznańskiego zoo. Władze ZOO przekazały smutną wiadomość

2 Lutego 2021

Słonica Linda z poznańskiego zoo wczorajszego wieczora znalazła się w ciężkim stanie. 35-letnia samica nie była w stanie samodzielnie wstać, a leki i kroplówki nie pomagały. Strażacy nie dali rady podnieść zwierzęcia, a jedyną nadzieją pozostał specjalista z Berlina, który na miejscu może zjawić się dopiero w środę rano. Około północy władze ogrodu zoologicznego przekazały najnowsze wieści w sprawie gigantycznego ssaka. Walka się skończyła.

We wtorek słonica miała być apatyczna. Później zaczęła się biegunka i odwodnienie. Po południu Linda nie była już w stanie stać. Od tamtej pory trwała zaciekła walka o życie 35-letniego zwierzęcia. W środę rano na miejsce miał przybyć specjalista z Niemiec. Niestety, walka o życie słonia zakończyła się kilka godzin wcześniej.

Słonica Linda w stanie krytycznym

Linda wcześniej mieszkała w parku safari w Holandii. Trafiła do poznańskiego ogrodu zoologicznego, gdy miała 23 lata, żyła tu z dwiema innymi samicami i samcem. Oznaki złego samopoczucia zaczęła przejawiać we wtorek.

We wtorek rano Linda była apatyczna. Nagle zaczęła się potężna biegunka. Była odwodniona. Potem zaczęła podnosić i prostować tylną nogę, co może świadczyć o silnym bólu. Ale Linda nie miała problemów ortopedycznych czy neurologicznych. Podejrzewamy, że unosiła nogę, bo tak silny był ból w trzewiach - powiedziała Gazecie Wyborczej rzeczniczka poznańskiego zoo, Małgorzata Chodyła.

Słonica zaczęła podupadać na zdrowiu niespodziewanie, w dodatku z godziny na godzinę było gorzej. Już w południe pracownicy zoo zaczęli konsultować się ze specjalistami i weterynarzami ze świata, jeden z nich przebywał obecnie w Holandii. Poproszono go o pomoc.

Około godziny 14 słonica nie była w stanie ustać już o własnych siłach - zaczęła tracić równowagę i położyła się. Pozycja leżąca nie jest naturalna dla słoni, które nawet śpią na stojąco.

- Ułożenie na boku może doprowadzić do niedokrwienia części narządów, a w konsekwencji do śmierci. Jeśli Linda się nie podniesie, nie przeżyje. Robimy wszystko, by ją uratować - mówiła Wyborczej Małgorzata Chodyła.

Jak one to zrobiły? Dwa husky usłyszały, jak właściciel wraca do domu, niewiarygodna reakcjaJak one to zrobiły? Dwa husky usłyszały, jak właściciel wraca do domu, niewiarygodna reakcjaCzytaj dalej

Zwierzę nie miało już sił walczyć

Mimo podania silnych leków przeciwbólowych i kropelek, do wieczora stan Lindy się nie polepszył. Słonica ważyła 3,5 tony, a pracownicy nie mieli odpowiednich warunków, by ją podnieść. Na miejsce zostali wezwani strażacy, by pomóc w próbach podniesienia słonicy, niestety rozmaite metody zawiodły. Około godziny 20 musieli więc zrezygnować.

Ostatnia nadzieja była pokładana w uznanym specjaliście z Niemiec, który rano miał stawić się w poznańskim ZOO. Niestety, nie ma już potrzeby, by spieszył się na miejsce.

Nie żyje słonica Linda

Około północy serce zwierzęcia niespodziewanie stanęło. Linda przegrała walkę o życie. W poruszającym poście pracownicy ogrodu pożegnali Lindę, mówiąc, że była charakterną dziewczyną ze słoniowego sierocińca. Uwielbiała zabawki i droczenie się z opiekunami.

- Odeszła nagle i zostawiła wyłom w naszych sercach. Kochaliśmy ją. Niech biega wolna po niebiańskiej sawannie - piszą pracownicy poznańskiego ogrodu zoologicznego.

Zobacz zdjęcia:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

źródło: poznan.wyborcza.pl

Następny artykuł