Wyszukaj w serwisie
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Głosem eksperta Pozostałe quizy
Swiatzwierzat.pl > Pozostałe > Polacy go pokochali. Cała prawda o kocie, który wchodził na Giewont
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 28.11.2021 01:00

Polacy go pokochali. Cała prawda o kocie, który wchodził na Giewont

Kotka na Giewoncie
pixabay/DzidekLasek

Podczas wejścia na Giewont turyści zyskali wyjątkowo sympatyczną towarzyszkę. Przybłąkała się do nich spragniona wrażeń kotka. Zdjęcia puchatej miłośniczki wspinaczki zostały opublikowane przez facebookowym profilu "Tatromaniak" i szturmem podbiły Internet.

Wydawałoby się, że wspinaczka górska zarezerwowana jest wyłącznie dla ludzie, i co najwyżej, kozic górskich. Pewna kocia ślicznotka udowodniła wszystkim niedowiarkom, że domowe zwierzaki także są stworzone do zdobywania szczytów.

Kotka zdobyła Śpiącego Rycerza

27 listopada internauci po raz pierwszy usłyszeli o losach czworonożnej tatromaniaczki, dzięki wpisowi na popularnym fanpejdżu zrzeszającym fanów wspinaczki górskiej. Post został zatytułowany "O kocie, który wchodził na Giewont".

Zgodnie z opublikowaną relacją, zwierzątko nie miało żadnych oporów, aby wspiąć się wraz z turystami na szczyt, który przypomnijmy, położony jest na wysokości 1894 m n.p.m. Dziarsko kroczyło obok, nie spuszczając swoich nowych opiekunów z oka.

- Kotka zaczęła iść za nami od schroniska na Hali Kondratowej, nie chciała zawrócić i dotrzymała nam towarzystwa aż na Giewont. Później zeszła z nami do schroniska i tam została ze swoimi właścicielami - informują miłośnicy polskich gór.

Kocica tatrzańska

Jak dotąd wpis o kociej podróżniczce zyskał 21 tysięcy polubień i został udostępniony blisko 900 razy. Internauci nie przegapili okazji, aby pochwalić się własnymi historiami ze wspinaczek u boku własnych lub przypadkowo napotkanych czworonogów.

- W tym roku był też kotek na Tarnicy - napisała pani Magdalena. - Kot był, a ja mimo trzech podejść nie - żartuje pani Katarzyna. - Są kozice tatrzańskie, jest i kicia. Moja kicia jest zdecydowanie nizinna - dodała pani Monika, chwaląc się własnym zwierzakiem.

- Bo to był kot przewodnik - podsumowała pani Monika.

Zobacz zdjęcia:

Źródło: facebook/Tatromaniak

Dołącz do nas

Jeśli chcesz przedstawić nam swojego pupila lub masz ciekawą historię związaną ze zwierzęciem do opowiedzenia, napisz do nas na [email protected]. Pamiętaj też o dołączeniu do naszej grupy na Facebooku, gdzie możesz spotkać innych miłośników zwierząt - Kochamy Zwierzęta. Bądź z nami