Wyszukaj w serwisie
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Głosem eksperta Pozostałe quizy
Swiatzwierzat.pl > Psy > Oddali psa do schroniska po sześciu miesiącach. Powód zszokuje niejednego
Antonina Zborowska
Antonina Zborowska 24.05.2024 06:00

Oddali psa do schroniska po sześciu miesiącach. Powód zszokuje niejednego

pies oddany do schroniska
Fot. facebook.com/ Przytulisko Głowno

Po pół roku spędzonym razem właściciel przyjechał oddać psa, ponieważ zmieniły mu się życiowe plany. Gdy pracownik schroniska zapytał o powód, opiekun bez ogródek wyznał całą prawdę. Luis z dnia na dzień przestał być potrzebny. Zamieszczone w sieci nagranie wyciska łzy z oczu.

Psy zwracane do schronisk niczym niepotrzebne przedmioty

Choć pracownicy schronisk robią, co w ich mocy, aby zwierzęta znalazły dobry i odpowiedzialny dom, wciąż zdarzają się sytuacje, że właściciele, których zadaniem było kochać  i dbać o czworonoga, decydują się go zwrócić, jak niepotrzebny i nieodpowiadający im towar. Psy, które trafiają z powrotem za kratki, okropnie cierpią, tęsknią za swoimi opiekunami i są całkowicie zdezorientowane. Na ich psich mordkach można zobaczyć jedynie smutek i oczekiwanie, że znany im i uwielbiany człowiek w końcu po nich wróci. 

Luis jest 8-letnim owczarkiem niemieckim. Znalazł swojego wymarzonego opiekuna pół roku temu. Pracownicy nie kryli radości, gdy został adoptowany. To wspaniały czworonóg o łagodnym charakterze, który nie powinien przebywać w klatce. Po 6 miesiącach opiekun psa zjawił się pod bramą schroniska, aby go oddać. Powody, jakie podał podczas rozmowy z pracownikiem, zszokowały i rozzłościły personel oraz miłośników zwierząt. Widok smutnych i przerażonych psich oczu na nagraniu ściska serce. 

Szczeniak berneńczyka poznaje swoją ludzką siostrę. To nagranie rozczuli każdego "Ciotka nie dała mojej córce koperty na komunię". Prezent wywołał rodzinny konflikt

Powody oddania psa rozzłościły pracowników schroniska

Gdy opiekunowie Luisa skontaktowali się ze schroniskiem w celu poinformowania, że muszą go oddać, pracownicy byli ogromnie zaskoczeni. Przez pół roku nie było najmniejszej skargi na ich byłego podopiecznego. Pies dobrze się zaaklimatyzował i nie sprawiał kłopotów. Chodził na smyczy na spacerach oraz zostawał sam w domu. Personel zdecydował się więc nagrać rozmowę, gdyż nie rozumiał powodów, dla których właściciele chcą zwrócić czworonoga. Po usłyszeniu argumentów nie mogli inaczej zareagować. Ciężko było im spokojnie słuchać słów, które wypowiadał mężczyzna.

To, że się pies przywiązał do Państwa. To, że Państwa pokochał, poczuł się stabilnie, w końcu bezpiecznie, to jest nieistotne. Tylko istotne są Państwa uczucia - mówiła do opiekuna pracownica schroniska.

To już niestety drugi raz kiedy Luis został porzucony w ten sposób. Poprzednia opiekunka po 7 latach pozbyła się psa, tłumacząc to zmianą życiowych planów. Następni właściciele po 6 miesiącach oddali futrzaka, ponieważ spodziewają się dziecka. Według mężczyzny owczarek jest zbyt energiczny i nie nadaje się do mieszkania w bloku, tym bardziej przy dziecku. Pracownikom schroniska zabrakło słów, żeby opisać to, co czują, widząc smutek czworonoga oraz nieodpowiedzialność ludzi, którzy decydują się adoptować zwierzęta.

Lawina komentarzy. Na "właściciela" spadł deszcz krytyki

Pod zamieszczonym w sieci nagraniem pojawiło się mnóstwo komentarzy. Miłośnicy zwierząt mocno zareagowali na słowa wypowiedziane przez właściciela. Nie rozumieją, jak można oddać psa do schroniska, który dla większości jest członkiem rodziny, towarzyszem życia oraz najlepszym przyjacielem.

  • “Proszę Pana, jeśli Pan potrzebuje psa bez energii, proszę sobie kupić w sklepie zabawkowym. Tam są takie pieski pluszowe lub na baterie, pieska na baterie zawsze można wyłączyć i nie będzie miał energii”,
     
  • “Nigdy nie zrozumiem takich ludzi”,
     
  • “Pisząc komentarz, nie widziałam filmu do końca, końcówka łamie serce, jego wzrok, spojrzenie. On wie, że znów został oddany. Zwierzęta to czują. Drogi właścicielu, mam nadzieję, że jak to obejrzałeś, że widzisz jego cierpienie”,
     
  • “Powinno się go wpisać do ewidencji krajowych schronisk i przytulisk, żeby miał dożywotni zakaz. Nawet nie sprawdził i nie wie, jakby się pies zachowywał przy dziecku”,
     
  • “Żeby nigdy nie mogli mieć zwierzaka. Dziecko podrośnie i będzie chciało pieska, jak się znudzi, to znów odda do schroniska”.

Luis kolejny raz zawiódł się na ludziach. Mamy nadzieję, że jego historia sprawi, że w końcu znajdzie opiekunów, którzy go pokochają i docenią jego energię. Wierzymy, że jego psie serce nie zostało do końca złamane i obdarzy bezgraniczną miłością ludzi, którzy podarują mu dom do końca jego psich dni. Na ten moment jednak nie rozumie, dlaczego znów się tu znalazł i kiedy wróci ukochany przez niego “opiekun”.

pies w schronisku
Fot. facebook.com/ Przytulisko Głowno