Swiatzwierzat.pl Koty Największe życzenie kotki spełniło się właśnie w święta. Nie mogła lepiej trafić
Czarne kocię, źródło: instagram.com/puppykittynycity

Największe życzenie kotki spełniło się właśnie w święta. Nie mogła lepiej trafić

1 stycznia 2024
Autor tekstu: Joanna Kowalska

Czarna koteczka o imieniu Cranberry pierwsze kilka tygodni życia spędziła na ulicach. Na szczęście maleństwo mogło liczyć na pomoc lokalnych aktywistów zajmujących się pomocą dla bezdomnych zwierząt. Szybko okazało się, że niepozornie wyglądający czworonóg jest wyjątkowy. Cranberry z łatwością zdobywała serce każdej osoby, która spędziła z nią, chociażby pięć minut. Dzięki temu ta wspaniała istotka na własnej skórze doświadczyła noworocznego cudu.

Maleńkie kocię żyło na ulicy zdane tylko na siebie

Kilka tygodniu temu pod opiekę wolontariuszy z PuppyKitty NYCity trafił maleńki, czarny kociak o wyjątkowym charakterze. Czworonóg lgnął do ludzi jak pszczoły do miodu, mimo że pierwsze kilka tygodni życia spędził na ulicy, nie mogąc liczyć na żadne wsparcie. Na szczęście w porę jego losem zainteresowały się osoby wrażliwe na cierpienie zwierząt, dzięki czemu maleństwo dostało szansę na dobre życie.

ytry.JPG
Czarne kocię zostało znalezione w krzakach, źródło: instagram.com/puppykittynycity

Słodkie i przyjazne kocię jest dziewczynką. Dano jej na imię Cranberry. Już pierwszego dnia pobytu w siedzibie organizacji zwierzę z radością i bez jakichkolwiek oporów korzystało z udogodnień, których niedane mu było zaznać mu podczas życia w bezdomności . Ciepłe i wygodne legowisko oraz brzuszek wypełniony wysokiej jakości karmą to luksus, który Cranberry doceniła natychmiast.

tre.JPG
Kociak nie bał się ludzi, źródło: instagram.com/puppykittynycity
Zostawili kamerę, by przyłapać Świętego Mikołaja. Rano zastali choinkę bez ozdób, nagrało się, kto je zabrał

Kotka korzystała z życia, jak tylko mogła

Po kilku dniach spędzonych w siedzibie PuppyKitty NYCity aktywiści zorganizowali dla Cranberry dom tymczasowy . Dzięki temu kotka mogła w końcu przekonać się, jak to jest żyć w prawdziwym domu w towarzystwie troskliwych opiekunów. Czworonóg szybko przyzwyczaił się do nowego otoczenia i stworzył własne rytuały. Ku zdziwieniu jego tymczasowej opiekunki, ulubionym miejscem na drzemki okazał się być… zlew. Cranberry właśnie tam najchętniej spędzała czas, który zamierzała przeznaczyć na odpoczynek. Natomiast w każdej chwili, w której miała chęć na zabawę, zaczepiała każdego, kto gotów był poświęcić jej odrobinę uwagi.

Mijały tygodnie, a odważna i przyjacielska kotka rosła jak na drożdżach. Szybko stała się gotowa do tego, aby pójść dalej w świat, do docelowej rodziny adopcyjnej. Nikt jednak nie miał pewności, czy znajdzie się ktoś, kto postanowi dać Cranberry stały dom. Czarne koty z perspektywy osób zastanawiających się nad adopcją czworonoga są najmniej atrakcyjne.

rtr.JPG
Zlew okazał się być najlepszym legowiskiem, źródło: instagram.com/puppykittynycity

Nowy rok, nowe życie - w przypadku Cranberry to czysta prawda

Pomimo tego, że Cranberry jest łudząco podobna do setek innych czarnych zwierząt poszukujących dobrego domu, kotka wiedziała jak skradać serca ludzi. Wiecznie wesoła, odważna ale jednocześnie nie nachalna istotka po kilku tygodniach na własnej skórze przekonała się, że magia świąt na prawdę istnieje .

rtret.JPG
Cranberry doskonale czuje się w swoim nowym domu, źródło: instagram.com/puppykittynycity

Cranberry jeszcze przed świętami trafiła pod opiekę rodziny, która zobowiązała sią zaopiekować się nią do końca jej dni. Dzięki temu młoda koteczka swoje pierwsze święta w życiu, zamiast na ulicy, spędzała w wygodnym legowisku a pod choinką czekało na nią mnóstwo prezentów. Co jeszcze ważniejsze, Nowy Rok będzie witać w miejscu, w którym czuje się bezpiecznie . To szczególnie istotne, ponieważ huczna noc poprzedzająca rozpoczęcie się kolejnego roku jest dla zwierząt bardzo stresującym czasem .

Źródło: lovemeow.com, instagram.com/puppykittynycity

Wybiegł im prosto pod koła w bożonarodzeniowy wieczór. Tragiczny finał świątecznej podróży autem
"Serce pęka z bólu". Najpierw porzucili szczeniaka na klatce, potem zasiedli do wigilijnego stołu
Obserwuj nas w
autor
Joanna Kowalska

Absolwentka Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Technik weterynarii oraz zootechnik ze specjalizacją żywienia zwierząt gospodarskich. Prywatnie fanka ryb, aranżowania akwariów i nurkowania. 

Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz do mnie na mail: joanna.kowalska@iberion.pl

Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@swiatzwierzat.pl
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Głosem eksperta Pozostałe quizy