Swiatzwierzat.pl
szczekający pies

pixabay.com/christels

Agresywny pies dotkliwie pogryzł kobietę. Właścicielka twierdzi, że uciekł przez uchyloną furtkę, została ukarana

26 Stycznia 2021

Autor tekstu:

Zuza Siwek

Udostępnij:

Do ataku doszło w Słupcy w woj. wielkopolskim. W sobotę 23 stycznia, około godziny 18, na wychodzącą z apteki kobietę rzucił się przebiegający obok pies. Mieszaniec w typie owczarka niemieckiego zaczął gryźć ofiarę i ściągać z niej ubrania.

Kobieta zaatakowana przez psa ma liczne rany nóg oraz pleców. Po ataku była w kompletnym szoku. Na pomoc rzuciło jej się dwóch mężczyzn, jeden z nich również ucierpiał w starciu z czworonogiem. Właścicielka zwierzęcia nie była w stanie wytłumaczyć, jak jej pies znalazł się na ulicy poza jej posesją.

Kobieta zaatakowana przez psa

Do ataku doszło pod jednym z marketów, gdy młoda kobieta wsiadała do auta. Świadkowie, na których powołuje się portal twojaslupca.pl twierdzą, że pies rzucił się na ofiarę zupełnie niespodziewanie i bez powodu.

Mieszaniec w typie owczarka niemieckiego zaczął szarpać zszokowaną kobietę. Próbowała uciekać, jednak nie była w stanie wyrwać się psu, zaczęła więc krzyczeć tak głośno, że słychać ją było nawet na oddalonym od marketu postoju dla taksówek.

- Szarpał mnie, spodnie mi prawie zsunął, ściągnął skarpetkę i buta. Ja nadal krzyczałam, to długo trwało, nikt mi nie pomógł, a ja o własnych siłach nie mogłam nic zrobić po prostu - opowiada ofiara w materiale dla Polsat News.

Choć atak widziało kilka osób przebywających w galerii, nikt nie pokusił się o pomoc szarpanej przez psa kobiecie. Na szczęście krzyk z daleka usłyszeli w końcu przechodnie, którzy byli na spacerze ze swoim psem i ruszyli na ratunek.

Dwóch mężczyzn próbowało odciągnąć agresywnego psa, jednak okazało się to dużo trudniejsze niż przypuszczali. Jeden z nich wbiegł do pobliskiego sklepu i wrócił z kijem od szczotki, którym zaczął przepędzać agresora. Mieszaniec zaczął atakować także psa, nowofundlanda, w którego obronie stanął drugi z mężczyzn. Po wielu próbach w końcu udało się odciągnąć napastnika od zszokowanej ofiary.

Ofiara pogryzienia była w szoku

Kobiecie przy pomocy mężczyzn udało się dostać z powrotem do apteki, w której wcześniej robiła zakupy. Udostępniono jej zaplecze, by mogła spokojnie opatrzyć liczne rany. Jak opowiada ofiara, była cala we krwi, gdy na miejscu zjawiła się policja.

Ucierpiał także jeden z mężczyzn, który rzucił się na ratunek kobiecie, pies pogryzł mu rękę. Policja poleciła im udać się na SOR, gdyż karetka miała odmówić przyjazdu na miejsce. Gdy znaleźli się w szpitalu w Słupcy, odesłano ich do Konina. Ofiara musiała mieć założonych kilka szwów.

Kobieta jest wdzięczna mężczyźnie, który ruszył jej na pomoc, panu Mariuszowi. Jest pewna, że gdyby nie on pies rozszarpałby ją na śmierć. On sam przyznał w rozmowie z Polsat News, że atak wyglądał niczym scena z horroru. Właścicielka mieszańca, która zjawiła się na miejscu po przyjeździe policji twierdzi, że ktoś musiał zostawić uchyloną furtkę, przez którą zwierzę uciekło.

Jak podał portal Twoja Słupca dwa dni po zdarzeniu, nieodpowiedzialna opiekunka została ukarana mandatem. Policji udało się ustalić, że pies miał wszystkie aktualne szczepienia, jednak ofiara, która doznała traumy zapowiedziała, że z pewnością jeszcze czeka ją długie leczenie.

Zobacz nagranie:

[EMBED-3836]

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

źródło: twojaslupca.pl

Podobne artykuły

FB/DIOZ

Psy

Z ulicy trafił do domu alkoholiczki. Później sąsiad zrobił z niego żywą tarczę

Czytaj więcej >
Facebook/Clinica Veterinaria Anubis

Psy

Nietypowe narodziny szczeniąt. Potrzebna była liczna pomoc

Czytaj więcej >
yt

Psy

Pies "dołączył" do sztafety. Nagranie bije rekordy popularności

Czytaj więcej >
twitter/KW_PSP_GDANSK

Psy

Tragiczny wypadek na Pomorzu. Strażacy uratowali psa, jego właściciel nie żyje

Czytaj więcej >
zrzutka/ufw8hk

Psy

Husky zjadł mięso nafaszerowaną gwoździami. Cudem przeżył, ale leczenie jest niezwykle kosztowne

Czytaj więcej >
Pies w Poznaniu

Psy

Pies biegał po skrzyżowaniu w samym centrum miasta. Służby nie miały litości dla właściciela

Czytaj więcej >