dzik w lesie
Źródło: pixabay.com

Dzik wtargnął do domu kobiety. Wrocławianka ma rany i złamany nos

8 Lutego 2021

Niestety, wciąż słyszy się o przypadkach, gdy dziki desperacko poszukujące pożywienia wchodzą do miast. Tym razem, pewien osobnik z Wrocławia poszedł o krok dalej i wtargnął do domu pewnej kobiety. Rozwścieczone i czujące zagrożenie zwierzę zaatakowało.

Dzik wszedł na teren posesji Wrocławianki i sforsował szklane drzwi od tarasu. Wstrząśnięta kobieta prawdopodobnie chciała go przegonić, jednak poranione od szkła zwierzę zaatakowało. Ofiara ma rany kłute i złamany nos.

Dzik zaatakował Wrocławiankę

Nietypowy atak miał miejsce po południu w piątek 5 lutego. Mieszkanka wrocławskiej ulicy Mrągowskiej nie mogła się spodziewać intruza we własnym domu.

Prawdopodobnie wiedziony głodem dzik najpierw wkroczył na teren ogródka, a następnie sforsował szklane drzwi tarasowe. Sam się przy tym poranił, jednak nie zniechęciło go to do pozostania w mieszkaniu.

- Dramat rozegrał się w ogrodzie, gdzie prawdopodobnie mama próbowała go przegnać i otworzyć z powrotem zatrzaśniętą furtkę, żeby dzik mógł uciec. Tam ją pokiereszował, było dużo śladów krwi: na trawie, na murku, na furtce - mówił syn zaatakowanej kobiety dla Gazety Wrocławskiej.

Ranna kobieta została w ogrodzie. Ofiarę znaleźli przed domem sąsiedzi, którzy wprawdzie słyszeli hałas, jednak początkowo sądzili, że dobiega on z pobliskiego remontowanego lokalu.

Suczka całe życie spędziła zamknięta w piwnicy. Gdy w końcu ujrzała światło dzienne, nie przypominała psaSuczka całe życie spędziła zamknięta w piwnicy. Gdy w końcu ujrzała światło dzienne, nie przypominała psaCzytaj dalej

Kobieta doznała obrażeń

Na miejscu zjawili się ratownicy medyczni, którzy powiadomili jednego z synów kobiety. Udzielili jej pomocy, poturbowana kobieta miała rany cięte, stłuczenia oraz złamany nos.

Syn ofiary jest zszokowany tym atakiem. W rozmowie z Gazetą Wrocławską poinformował, że mama, jak na to co przeszła czuje się dobrze.

- Widziałem skutki tego ataku, ale wciąż nie dowierzam - mówił.

Dzień po ataku kierowcy zgłaszali, że widzieli dzika biegnącego autostradową obwodnicą Wrocławia, a także był widziany na ulicach Mrągowskiej, Lidzbarskiej i Rolnej. Centrum Zarządzania Kryzysowego potwierdziło, że zwierzę odpowiedzialne za atak uciekło. Służby obecnie nie szukają go, jednak dzik wciąż może być gdzieś w okolicy.

Wiele mówi się o ryzyku związanym z wkraczaniem dzików na tereny zamieszkane przez ludzi. Choć nie zaatakują niesprowokowane, lepiej mieć się na baczności, nawet gdy widzimy je z daleka - przestraszone zwierzę może odpowiedzieć atakiem nawet na mały gwałtowniejszy ruch.

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

źródło: gazetawroclawska.pl

Następny artykuł