Zdjęcie podglądowe - chory pies
Źródło: unsplash/ Lauren Kay

Warszawa. Truciciele zwierząt nie odpuszczają. Na ulicach i w parkach znowu rozstawiono pułapki

22 Lutego 2021

W Warszawie grasuje kolejny truciciel zwierząt, który na obecną chwilę pozostaje nieuchwytny. Mieszkańcy stolicy boją się o swoich pupili, mając świadomość, że rozrzucane po chodnikach i parkach mięso może kryć śmiertelną truciznę czy ostre żyletki. Połknięcie pozornie niegroźnego "przysmaku" może skończyć się płukaniem żołądka, a w najgorszym wypadku - śmiercią zwierzęcia.

Trwoga zapanowała wśród warszawskich właścicieli zwierząt. W stolicy znów zaatakował truciciel i tym razem grasuje po prawej stronie Wisły w dzielnicy Praga-Południe. Po raz kolejny zwyrodnialec "poluje" na niewinne stworzenia, rozrzucając po parku śmiertelnie niebezpieczne pułapki na głodne psy i koty. Zaniepokojeni mieszkańcy podnieśli alarm, ostrzegając swoich sąsiadów przed nieuchwytnym oprawcą.

Truciciel rozrzuca mięso z metalową "wkładką"

O kolejnym ataku ze strony oprawcy zwierząt poinformowała Pani Aleksandra, która w niedzielę, 21 lutego udała się ze swoim psem na przechadzkę po Parku im. Polińskiego w Warszawie. Z relacji kobiety wynika, że to właśnie w tamtym rejonie można znaleźć groźne pułapki rozstawione przez osobę, której wyraźnie przeszkadzają spacerujące zwierzęta.

Miejscem, w którym rozegrała się dramatyczna sytuacja, okazały się okolice ławeczki blisko górki od strony Garwolińskiej. Pani Aleksandra tłumaczy, że około godziny 18 jej pies chwycił mięso lub coś podobnego owiniętego czymś metalowym. Nie czekając ani chwili, rzuciła się w stronę psa, próbując wyrwać mu jedzenie z pyska.

- Niestety mam pokaleczoną rękę a w związku z tym że pies chciał to jeść nie byłam w stanie sprawdzić czy było tego więcej - czytamy słowa Pani Aleksandry na mediach społecznościowych.

Choć mieszkanka stolicy nie ma stuprocentowej pewności, czy w środku rzeczywiście znajdowała się trutka, już sam sposób opakowania kawałka mięsa ostrym materiałem powinien wzbudzić podejrzenia opiekunów zwierząt. Skonsumowanie przez zwierzę mięsa z trutką, czy kolorowych pastylki, które w rzeczywistością są trutkami na szczury, może mieć bardzo poważne konsekwencje dla jego zdrowia, bowiem opóźniona reakcja właściciela czy bagatelizowanie symptomów zatrucia może skończyć się dla zwierzaka śmiercią w męczarniach.

Dlaczego kot kopie tylnymi nogami jak królik? Nie uwierzysz, jaką wiadomość chce ci przekazaćDlaczego kot kopie tylnymi nogami jak królik? Nie uwierzysz, jaką wiadomość chce ci przekazaćCzytaj dalej

Ktoś próbuje uśmiercić zwierzęta w Warszawie

Po publikacji wpisu dotyczącego tajemniczego znaleziska w warszawskim parku w komentarzach pojawiły się relacje innych opiekunów, których czworonogi padły ofiarą ataków trucicieli zwierząt. Takie zdarzenia nie są odosobnionymi przypadkami, lecz częstym precedensem, o którym coraz częściej można przeczytać w mediach społecznościowych.

- Niestety padło na mojego psa, miałam iść sprawdzić czy jeszcze coś znajdę ale jeszcze dochodzę do siebie. Pies był na smyczy to było wyrzucone dosłownie za samą ławką. Na razie ją obserwuję, mam nadzieję że nic jej nie będzie. Przedwczoraj kości rozrzucone znalazła. Kiedyś nie mieliśmy tu takich sytuacji - napisała jedna z mieszkanek Warszawy pod postem Pani Aleksandry.

Właściciele psów powinni zatem zachować szczególną ostrożność podczas spacerów ze swoimi podopiecznymi i pod żadnym pozorem nie dopuszczać do tego, by biegały luźno. Nigdy nie wiadomo, czy następnym razem to nie one skończą w roli ofiary truciciela. Jeśli zwierzę ma tendencję do zjadania znalezionego w trawie pokarmu, dobrym rozwiązaniem będzie założenie mu kagańca.

Warto oczywiście pamiętać o tym, aby zawsze zgłaszać wszelkie podejrzenia ataków trucicieli odpowiednim służbom. Tylko w ten sposób będzie można położyć kres ich niebezpiecznym "zabawom" kosztem życia zwierząt.

Zobacz zdjęcie:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Następny artykuł