Wyszukaj w serwisie
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Głosem eksperta Pozostałe quizy
Swiatzwierzat.pl > Pozostałe > Serwal uciekł z prywatnej hodowli. Wójt ostrzega: "Nie zbliżać się"
Monika Włodarczyk
Monika Włodarczyk 17.05.2024 13:51

Serwal uciekł z prywatnej hodowli. Wójt ostrzega: "Nie zbliżać się"

serwal
Fot. pixabay/

Od czwartku trwają poszukiwania drapieżnego zwierzęcia, które uciekło z prywatnej hodowli pod Koźlem. Mowa o serwalu afrykańskim, gatunku ssaka z rodziny kotowatych. Wójt gminy Reńska ostrzega, by pod żadnym pozorem nie zbliżać się do stworzenia. Pomimo bliskiego kontaktu z człowiekiem w obliczu zagrożenia może zachować się nieprzewidywalnie, dlatego zaleca się zachowanie wzmożonej ostrożności. Właściciel ujawnił, jak zwierzęciu udało się uciec.

Serwal na gigancie. Niedaleko Kędzierzyna-Koźle z prywatnej hodowli uciekł drapieżny kot

W czwartek 16 maja Tomasz Kandziora, wójt gminy Reńska Wieś poinformował na swoim profilu w mediach społecznościowych o bardzo niebezpiecznej sytuacji z udziałem drapieżnego zwierzęcia. We wsi Długomiłowice położonej niedaleko Kędzierzyna-Koźle zaginął dziki kot.

Uciekinier to przedstawiciel gatunku serwala afrykańskiego, który z wyglądu przypomina geparda. Dorosłe osobniki są niezwykle szybkie oraz potrafią skakać na wysokość 3 metrów. Przypomnimy, że drapieżnik uważany jest za jednego z najsprytniejszych na świecie. Nic więc dziwnego, że niepostrzeżenie wymknął się z terenu prywatnej hodowli. Właściciel twierdzi, że podopieczny wyszedł przez okno, które sam sobie otworzył.

Wójt ostrzega: "Nie zbliżać się"

Jak do tej pory nie odnaleziono zaginionego serwala i wciąż trwają poszukiwania zwierzęcia. 

Było jedno zgłoszenie, że ktoś go widział 30 kilometrów od domu, ale nie okazało się trafne. Dzisiaj do 4 rano go szukałam i nie ma śladu. To jest właśnie dziwne, że nikt kompletnie go nie widział. Mam nadzieję, że może po nocy gdzieś na jakieś posesji, że ludzie się obudzą i może coś będzie wiadomo - informował właściciel serwala w rozmowie z Radiem Opole.

Wójt Tomasz Kandziora ostrzegł lokalną społeczność, aby w momencie ewentualnego spotkania go, mieszkańcy nie działali na własną rękę i nie zbliżali się do dzikiego kota.

Mimo że zwierzę jest oswojone, bywa płochliwe. Co więcej, w obliczu zagrożenia wystraszony drapieżnik serwala może stać się nieprzewidywalny oraz agresywny, dlatego zaleca się zachowanie wzmożonej ostrożności i zachowane bezpiecznego dystansu. Tyczy się to przede wszystkim mieszkańców województwa opolskiego.

Serwal miał na obie szelki koloru czerwonego. W przypadku spotkania dzikiego kota należy skontaktować się pod wskazanym w poście numerem telefonu 666 162 877, podając lokalizację zguby. 

Dzika moda na egzotyczne zwierzęta. To nie pierwsza taka ucieczka

Warto wspomnieć, że to nie pierwsza tego typu historia, jaka wydarzyła się na terenie naszego kraju. Egzotyczne zwierzęta wzbudzają niemałą fascynację i coraz częściej są hodowane w warunkach domowych. Ich właściciele nierzadko zrównują je do psa czy kota, choć w przypadku ucieczki zagrożenie może być nawet kilkukrotnie większe — zarówno dla nich samych, jak i ludzi i zwierząt znajdujących się w okolicy.

Kilka miesięcy temu informowaliśmy o zaginięciu serwala afrykańskiego w okolicach Bydgoszczy. Dziki kot postanowił zaznać wolności i uciekł z domu swojego opiekuna. W podobnych okolicznościach doszło do zaginięć kilku kangurów, w tym słynnego na cały kraj Lulusia.

Co ciekawe, ucieczki podopiecznych przydarzają się także w ogrodach zoologicznych. Tuż po zakończeniu tegorocznej majówki widok wielbłąda zaskoczył kierowców na trasie Bogaczewo - Strzelce. Okazało się, że zwierzę uciekło z pobliskiego zoo.