Swiatzwierzat.pl
Simba

Wildlife Friends Foundation Thailand

Przypadkiem uratowali zwierzę zagrożone wyginięciem. Byli pewni, że to zwykły kot

4 Sierpnia 2021

Autor tekstu:

Ewa Matysiak

Udostępnij:

Pewna rodzina z Tajlandii całkowicie przypadkowo znalazła nowo narodzone kociątko. W pobliżu nigdzie nie było jego mamy, dlatego maluch został zabrany do bezpiecznego miejsca. Szybko jednak wyszło na jaw, że z pozoru zwykły pupil wcale nie jest tym, za kogo wszyscy go brali.

Bezbronny zwierzak, który wciąż nie otwierał oczu, leżał na poboczu drogi. Prawdopodobnie wypadł samicy z pyska podczas przenoszenia potomstwa na drugą stronę ulicy. Gdyby został tam dłużej, w każdej chwili mogłoby dojść do tragedii.

Myśleli, że przygarnęli domowego kota. Popełnili wielki błąd

Rodzina, która jako pierwsza zauważyła nowo narodzonego kociaka, wiedziała, że nie może go zostawić samego. Maluch był łatwym celem dla polujących drapieżników. Istniało również ryzyko, że zostanie przejechany przez nieuważnego kierowcę.

Rodzina postanowiła rozejrzeć się po okolicy za jego mamą, a kiedy zorientowała się, nie ma po niej ani śladu, przyniosła go z powrotem do domu.

Na pierwszy rzut oka maleństwo niczym nie różniło się od domowego mruczka. Dopiero gdy przyjrzano mu się z bliska, dostrzeżono nieliczne oznaki świadczące o tym, że może należeć do innego gatunku.

Rodzina postanowiła zasięgnąć fachowej rady. W celu uzyskania pomocy, skontaktowała się z przedstawicielami organizacji Wildlife Friends Foundation Thailand. Wkrótce potem, kiedy stawili się w gabinecie weterynaryjnym, specjaliści złapali się za głowy i przekazali im nieprawdopodobne wieści.

Nagranie z kamery monitoringu

Chłopiec po kryjomu zaprzyjaźnił się z kotem sąsiadów. W końcu ich wspólny sekret wyszedł na jaw

CZYTAJ DALEJ

Zadziwiająca prawda wyszła na jaw

Po przebadaniu opuszczonego przez mamę maleństwa, weterynarz nie miał żadnych wątpliwości. Kociakowi daleko było do udomowionego mruczka, któremu wystarczał relaks na kanapie i codzienna porcja świeżej karmy w miseczce.

Okazało się, że w rzeczywistości zwierzak był przedstawicielem bardzo rzadkiego gatunku drapieżnych ssaków - kota cętkowanego, zwanego również tarajem. To gatunek zagrożony wyginięciem, który w przeciwieństwie do udomowionych kuzynów, nie boi się wody i jest doskonałym rybakiem oraz nurkiem.

Maleńki kotek, którego stan zdrowia początkowo był oceniany jako krytyczny ze względu na hipotermię, został otoczony profesjonalną opiekę. Nadano mu imię Simba. Według wstępnych szacunków, w przyszłości może osiągnąć wagę ok. 11 kg.

Zobacz zdjęcia i nagranie:

Źródlo: kochamyzwierzaki.pl

Dołącz do nas

Jeśli chcesz przedstawić nam swojego pupila lub masz ciekawą historię związaną ze zwierzęciem do opowiedzenia, napisz do nas na redakcja@swiatzwierzat.pl. Pamiętaj też o dołączeniu do naszej grupy na Facebooku, gdzie możesz spotkać innych miłośników zwierząt - Kochamy Zwierzęta. Bądź z nami!

Ewa MatysiakAutor

Wydawca portalu swiatzwierzat.pl

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@swiatzwierzat.pl

Podobne artykuły

Pozostałe

Ciało morskiego ssaka wyrzucone na brzeg. To zagrożony wyginięciem kuzyn delfina

Czytaj więcej >

Pozostałe

Hiszpańskie władze ograniczają żeglugę łodzi. Winne są agresywne zwierzęta

Czytaj więcej >

Pozostałe

Słoniątko chciało przytulić się do turystki. Nie było łatwo, ale zdecydowanie warto

Czytaj więcej >

Pozostałe

63-latek nie chciał wypuścić myszołowa na wolność. Musiała interweniować policja

Czytaj więcej >

Pozostałe

Nie taki niedźwiedź straszny. Niesamowite ujęcia „walczących" niedźwiadków podbijają Sieć

Czytaj więcej >

Pozostałe

Suczka używa dzwonka, gdy chce wyjść. Tym razem zadzwoniła, by przekazać coś ważnego

Czytaj więcej >