Wyszukaj w serwisie
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Głosem eksperta Pozostałe quizy
Swiatzwierzat.pl > Inne zwierzęta > Przerażający widok w Gdyni. Weterynarz strzelał do dzika w parku pełnym spacerowiczów
Antonina Zborowska
Antonina Zborowska 25.05.2024 12:38

Przerażający widok w Gdyni. Weterynarz strzelał do dzika w parku pełnym spacerowiczów

odstrzał dzików w Gdyni
fot. facebook.com/ Piotr Januszewski Fotografia

Lekarz weterynarii strzelał do dzików w parku pełnym ludzi, a przerażone dzieci przyglądały się pościgowi i uśpieniu zwierzęcia. Prezydentka Gdyni stanowczo zareagowała na sytuację. W oficjalnym oświadczeniu przekazała, iż nie ma jej zgody na takie działania. 

Powiatowy lekarz weterynarii wydał decyzję o masowym odstrzale dzików

Dziki w mieście, choć stały się bardzo powszechnym widokiem, stanowią ogromny problem i zagrożenie. Zwierzęta sprytnie zakradają się w miejskie przestrzenie w poszukiwaniu łatwego do zdobycia pożywienia. Ich celem są przydomowe kosze na śmieci, plaże oraz parki, w których po piknikowaniu pozostaje wiele nieodpowiednio zabezpieczonych resztek jedzenia. Takie zachowanie dzików powoduje, że coraz częściej wydawane są decyzje o ich odłowieniu lub masowym odstrzeleniu. 

Powiatowy Lekarz Weterynarii wydał rozporządzenie dotyczące uśmiercenia 80 dzików na terenie Gdyni. Wyznaczeni do tego zadania myśliwi oraz weterynarze przystąpili do realizacji zadania. Gdy w Parku Centralnym pojawiły się dwa przelatki (młode podrostki dzików), postanowiono wykorzystać sytuację. Wezwana na miejsce Straż Miejska oraz lekarz weterynarii rozpoczęli łowy. 

5 najpiękniejszych ras kur na świecie. Dla hodowców są jak białe kruki Przeraźliwy pisk w gnieździe Wrotki. Kamery uchwyciły "porywacza"

Weterynarz strzelał do dzików na oczach dzieci

Dwa dziki zostały zagonione oraz upolowane na oczach ludzi. Weterynarz strzelał do nich z broni Palmera, czyli wiatrówki pneumatycznej służącej do usypiania zwierząt. Wszystko działo się w miejscu publicznym. Bawiące się dzieci oraz odpoczywający spacerowicze przyglądali się cierpieniu zadanemu dzikim stworzeniom.

dziki w parku
fot. facebook.com/ Piotr Januszewski Fotografia

Jeden z dzików, który został trafiony lotką z lekiem usypiającym, został przeniesiony przez strażników na ubocze w celu zadania przez weterynarza ostatecznego strzału. Drugi osobnik, obserwując, co dzieje się z jego towarzyszem, uciekł i tym samym najprawdopodobniej ocalał. Zdjęcia z polowania niemal natychmiast obiegły sieć. Internauci nie mogli uwierzyć, że taka sytuacja wydarzyła się naprawdę, a swoimi przemyśleniami podzielili się w komentarzach. 

  • “Przerażający widok”,
     
  • “Straszne”,
     
  • “To jest jakaś masakra! Gdzie my żyjemy? Kim są ludzie, którzy doszli w tym mieście do władzy, żeby zezwalać na strzelanie do zwierząt w środku miasta na oczach dzieci” - piszą internauci.
odstrzał dzików
fot. facebook.com/ Piotr Januszewski Fotografia

Prezydent miasta nie wyraża zgody na takie działania

Działania związane z redukcją populacji dzików na terenach miejskich wynikają z wykrycia wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) u martwych osobników znalezionych w Gdyni pod koniec kwietnia. Mimo ich legalności prezydent Gdyni, Aleksandra Kosiorek, wyraziła swój sprzeciw i niezadowolenie. Za pomocą oficjalnego portalu miasta wydała oświadczenie, w którym poinformowała, iż kategorycznie nie zgadza się na używanie broni i strzelanie do dzików w obecności ludzi. 

Taka sytuacja, jaka miała miejsce w sobotę, nie ma prawa się powtórzyć. Kategorycznie nie zgadzam się na strzelanie do dzików w obecności dzieci, na terenach rekreacyjnych, w obecności dużej liczby osób postronnych. Rozumiem obowiązek realizowania nakazu powiatowego lekarza weterynarii, ale oczekuję, że działania podejmowane w związku z tym będą planowane w sposób uwzględniający również wrażliwość mieszkańców na los zwierząt - oświadczyła na oficjalnie stronie miasta Aleksandra Kosiorek, prezydent Gdyni.

Zgodnie z ustawą o broni i amunicji, broń Palmera nie jest bronią myśliwską i nie jest wymagane żadne zezwolenie, aby można było ją posiadać. Według prawa łowieckiego odłów dzików przy pomocy tej broni nie jest uznawany za polowanie. W trakcie akcji w Parku Centralnym w Gdyni teren był zabezpieczany przez strażników miejskich