Źródło: youtube.com/Kritter Klub

Samotny pies zaczepiał każdą kobietę spotkaną na ulicy. Po 4 miesiącach powód wyszedł na jaw

13 Stycznia 2021

Samotny pies wałęsał się po ulicy miasteczka w Korei Południowej. Gdy tylko ktoś próbował go złapać, uciekał najdalej jak mógł, tylko po to, by ponownie zjawić się w tym samym miejscu kilka godzin później. Podążał jednak za każdą napotkaną kobietą, jakby szukał swojej właścicielki. Po 4 miesiącach powód wyszedł na jaw.

Pies koreańskiej rasy Sapsali samotnie spędzał każdy dzień przy ruchliwej ulicy. Nie pozwalał do siebie podejść i tylko ukradkiem zjadał jedzenie pozostawione mu przez mieszkańców okolicy. Nie sposób było go złapać, a jedyne osoby, które go interesowały były kobietami. To za nimi podążał, jakby sprawdzał, czy któraś z nich nie jest jego panią. Historia czworonoga jest niesamowita.

Pies chodził za kobietami

Mieszkańcy okolicy dobrze znali zwierzaka, który kręcił się po okolicy od kilku miesięcy. Wielokrotnie próbowali go zwabić i złapać, by dowiedzieć się, czy ma właściciela, jednak bezskutecznie.

Co ciekawe, pies nie był w najmniejszym stopniu zainteresowany mężczyznami. Uciekał przed nimi, za to podążał za każdą zauważoną kobietą, uważnie się jej przyglądając. Widać było, że musi tęsknić za starą właścicielką.

Czy to ona porzuciła go na ulicy? Nikt nie był w stanie się tego dowiedzieć. Jednak pewnego dnia ekipa z lokalnego schroniska postanowiła użyć podstępu. Głodny pies, zwabiony w zasadzkę, po 4 miesiącach został w końcu złapany. Gdy zorientował się, co się stało, wyglądał na przerażonego, jednak wolontariusze zadbali, by poczuł się bezpiecznie.

Klaudia El Dursi wyciągnęła rozgwiazdę z wody. Wszystko dla jednego zdjęciaKlaudia El Dursi wyciągnęła rozgwiazdę z wody. Wszystko dla jednego zdjęciaCzytaj dalej

Gdy tylko trafił do schroniska, sprawdzono, czy ma czipa. Okazało się, że na uchu czworonoga widnieją wytatuowane numery, które pozwoliły im skontaktować się z bazą psów rasy Sapsali. Z łatwością namierzono więc właściciela.

Telefon ze schroniska odebrał mężczyzna. Gdy pracownica placówki powiedziała mu, że mają jego psa, stwierdził, że to niemożliwe. Zgodził się jednak, by odwiedzili go i wyjaśnili całą sytuację.

Niesamowity finał

Na miejscu zjawiła się ekipa wolontariuszy, pies wymagający opieki lekarza został jeszcze w schronisku. Mężczyzna, którego odwiedzili, miał już kilka psów i był pewien, że żaden z nich nie zaginął. Jednak ekipa przywiozła ze sobą wideo z wizerunkiem odnalezionego czworonoga, które wszystko wyjaśniło.

Mężczyzna i jego żona obejrzeli materiał, a na widok psa kobieta zaczęła płakać. Od razu rozpoznała zwierzaka, który kiedyś faktycznie mieszkał w ich gospodarstwie. Okazało się, że małżeństwo podarowało zwierzaka o imieniu Chunjang swojej dalekiej znajomej, gdy był jeszcze szczeniakiem.

Najwyraźniej ta musiała po kilku miesiącach porzucić psa. To dlatego stęsknione zwierzę podążało za każdą napotkaną kobietą, myśląc, że może być jego panią. Zapłakana żona właściciela psa zajmowała się szczeniakiem, a gdy zobaczyła, co go spotkało, nie mogła powstrzymać łez. Nie chciała uwierzyć, że ktoś tak potraktował zwierzę.

Gdy już prawda wyszła na jaw, a Chunjang przeszedł obserwację pod czujnym okiem weterynarza, trafił z powrotem do swojego pierwszego domu. Z początku na nagraniu widać, jak nie jest pewien, gdzie właściwie się znalazł. Nie był zbyt zainteresowany swoim starym właścicielem, jednak gdy zobaczył właścicielkę, coś musiało mu zaświtać.

Po chwili zastanowienia rzucił się swojej pierwszej pani w ramiona, a ta znów nie mogła powstrzymać łez. Widać, że pies przypomniał sobie, że rzeczywiście kiedyś tu mieszkał, a kobieta była jego pierwszą opiekunką! Wzruszeni właściciele przysięgli psu, że nigdy już nie zostanie nikomu oddany. Teraz mogą spokojnie prowadzić wspólne, szczęśliwe życie.

Zobacz nagranie:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

źródło: youtube.com

Następny artykuł