Na ciele malutkiej suczki urósł ogromny guz. Właściciel: „Po co to jeszcze leczyć?"

Cierpliwość inspektorów Ogólnopolskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami po raz kolejny został wystawiona na próbę. Tym razem aktywiści interweniowali w sprawie suczki z wielkim guzem na brzuchu. To, co jej pseudoopiekun miał na swoją obronę, przyprawia o zawroty głowy.
Interwencja przeprowadzona na posesji, na której znajdowało się chore zwierzę, nie pozostawiała żadnych złudzeń. Suczka musiała zostać natychmiast przetransportowane do lecznicy, aczkolwiek właściciel zdawał się nie rozumieć powagi sytuacji.
Suczka wymagała pilnej operacji, właściciel udawał, że nie ma takiej potrzeby
Psotka, bo takie imię otrzymała niewielkich rozmiarów suczka w typie kundelka, nie mogła liczyć na wsparcie ze strony swojego właściciela. Guz na listwie mlecznej rósł z każdym dniem, sprawiając jej ogromny ból i dyskomfort.
Pomimo rozpaczliwego wołania o pomoc, otaczający ją ludzie nawet nie pomyśleli o umówieniu wizyty w gabinecie weterynaryjnej. Wieść o odebraniu zwierzęcia przez organizację prozwierzęcą również nie zrobiła wrażenia na właścicielu Psotki.
Niezależnie od usilnych starań wytłumaczenia mężczyźnie konsekwencji zaniedbania pupila, aktywiści usłyszeli jedynie skandaliczne słowa: "Po co to jeszcze leczyć?". W jednej chwili stało się jasne, że pozostawienie suczki pod jego opieką równałoby się dalszemu cierpieniu.
Psotka ma szansę wrócić do zdrowia
Zwierzę trafiło pod opiekę OTOZ Animals w Bojanie. Tamtejsi lekarze weterynarii w najbliższym czasie przeprowadzą zabieg usunięcia wielkiego guza.
Ponadto, Psotka jest obecnie w trakcie leczenia choroby skóry, będącej efektem potwornego zapchlenia i zarobaczenia. Na szczęście prognozy wydają się być dobre.
Psinka szybko zaufała swoim nowym opiekunom i stale wywołuje uśmiech na ustach. Jak zapewniają działacze, teraz stale domaga się pieszczot.
Serdecznie zachęcamy do wsparcia poniższej zbiórki, mającej na celu sfinansują leczenia Psotki. O dalszym losie suczki będziemy informować w przyszłości.
Zobacz zdjęcia:
Źródło: facebook/OTOZ Animals
Dołącz do nas
Jeśli chcesz przedstawić nam swojego pupila lub masz ciekawą historię związaną ze zwierzęciem do opowiedzenia, napisz do nas na [email protected]. Pamiętaj też o dołączeniu do naszej grupy na Facebooku, gdzie możesz spotkać innych miłośników zwierząt - Kochamy Zwierzęta. Bądź z nami!
Kierowca wyrzucił z auta karmiącą kotkę. Zrobił to bez wiedzy właścicieli
Internetowy hejt przeniósł się do "realu". Zaatakowano weterynarza











