labrador leży na ziemi
Źródło: twitter.com/veroenid

Labrador zaczął dziwnie się zachowywać. Właścicielka odkryła powód i nie mogła uwierzyć

10 Stycznia 2021

Labrador o imieniu Hiro zawsze był grzeczny i spokojny. Tym bardziej zdziwił więc właścicielkę fakt, że pewnego dnia jej pies nagle zerwał się z miejsca i podbiegł zaalarmowany do płotu. Szybko okazało się, że miał ważny powód, a jego pani nie mogła wyjść z podziwu dla jego zachowania.

Pewnego popołudnia Viviana Davila i jej pies Hiro relaksowali się razem w ogrodzie, gdy labrador poderwał się z miejsca. Zdziwiona właścicielka pomyślała, że pewnie coś usłyszał i zaczęła obserwować, co robi. Po chwili odkryła, że jej psiak chciał kogoś uratować.

Labrador zerwał się z miejsca

Viviana zauważyła, że stojący przy płocie labrador coś liże i ciągle na nią zerka. Na początku pomyślała, że pies znalazł coś do jedzenia, jednak jego uporczywy wzrok nie dawał jej spokoju. Podniosła się więc z miejsca i podeszła do Hiro.

- Zauważyłam, że Hiro liże coś w trawie. Lizał to coś, patrzył na mnie i tak w kółko. To dało mi sygnał, że coś się dzieje i podeszłam do niego - opowiada właścicielka dla The Dodo.

Szybko przekonała się, że pies miał naprawdę dobry powód, by ją zawołać - w trawie leżał nieruchomo malutki ptak! Zielona papużka wyglądała, jakby wypadła z gniazda i potrzebowała pomocy.

Od razu podniosła malucha przez ręcznik i dokładnie mu się przyjrzała. Wyglądał na bezbronnego i przestraszonego, szybko zabrała więc ptaka do weterynarza.

Jego koty nagle zerwały się z miejsca i pobiegły do drzwi. Uratowały mu życieJego koty nagle zerwały się z miejsca i pobiegły do drzwi. Uratowały mu życieCzytaj dalej

Pies uratował papużkę

Tam okazało się, że ptak, papużka Mnicha, była sparaliżowana. Weterynarz wyjaśnił, że mogło się to stać w wyniku wypadnięcia z gniazda, a szanse ptaszka na przeżycie w naturalnym środowisku były nikłe. Gdyby nie Hiro, prawdopodobnie umarłaby kilka godzin po spadnięciu na ziemię.

Choć weterynarz nie wróżył papużce dużych szans na przeżycie, Viviana poczuła się odpowiedzialna za zwierzę. Postanowiła spróbować przywrócić je do pełni sił i nazwała je Hope - Nadzieja.

Będąc w stałym kontakcie z weterynarzem, kobieta postanowiła zaoferować papużce najlepsze możliwe warunki do życia. Opiekowała się nią, ale nie w pojedynkę. Labrador był bardzo przejęty obecnością Hope i pomagał, jak tylko mógł - głównie nie opuszczając swojej nowej przyjaciółki ani na chwilę.

- Minęło półtora tygodnia i Hope radzi sobie znacznie lepiej. Hiro był częścią tego procesu. Od pierwszego dnia jej nie opuszczał. Nic już dla niego nie ma znaczenia, ponieważ ma nowy cel: opiekę nad Hope - mówiła właścicielka w rozmowie z The Dodo.

Łagodny labrador i jego nowa przyjaciółka są nierozłączni, odkąd pojawiła się w domu. Pies stara się jak może, by czuła się jak najlepiej, a papużka odwzajemnia wszystkie jego uczucia i również chce być jak najbliżej swojego wybawcy. Viviana pokazała zdjęcia, na których jej podopieczni śpią przytuleni do siebie i jest pod wielkim wrażeniem tego, jak szybko zacieśniła się między nimi więź.

- Posiadanie Hope i opiekowanie się nią do tej pory było naprawdę wspaniałym doświadczeniem. Każdego dnia uczy nas wytrwałości, a Hiro o empatii i byciu dobrym stworzeniem i przyjacielem - podsumowuje Viviana, która ma nadzieję, że orzyjaźń łącząca jej psa i papugę nigdy nie osłabnie.

Zobacz zdjęcia:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

źródło: thedodo.com

Następny artykuł