krokodyl
Źródło: pixabay.com/Tee Farm

Zmierzył się na śmierć i życie z krokodylem. Gołymi rękami otworzył mu szczęki

29 Stycznia 2021

Pewien Australijczyk stoczył wczoraj, 28 stycznia walkę na śmierć i życie z krokodylem. Miał niebywałe szczęście, że przeżył, wykazał się także niezłą odwagą i sporą siłą! Mężczyzna gołymi rękami otworzył paszczę krokodyla, która zacisnęła się na jego głowie.

44-letni mężczyzna wygrał starcie z krokodylem. Został zaatakowany przez zwierzę w stanie Queensland, w jeziorze Lake Placid, w którym pływa co najmniej trzy razy w tygodniu od blisko 8 lat. Nie mógł wiedzieć, że tym razem będzie musiał walczyć o życie.

Mężczyzna przeżył starcie z krokodylem

Ataki krokodyli w Australii należą do rzadkości. I choć to miejsce kojarzy nam się właśnie z rozmaitymi groźnymi zwierzętami, czyhającymi na ludzkie życie, w rzeczywistości wcale tak nie jest.

Ten mężczyzna miał jednak wyjątkowego pecha. Choć w jeziorze Lake Placid pływa każdego tygodnia od około 8 lat, tym razem czekała go niespodzianka - i to ta należąca do mało przyjemnych.

44-latek pływał tam, gdzie zwykle, kiedy nagle zaatakował go krokodyl. Zwierzę zacisnęło szczęki na głowie mężczyzny, gdy ten kąpał się w jeziorze.

I choć brzmi to naprawdę makabrycznie, 44-letni Australijczyk wyszedł z tego starcia niemal bez szwanku. Dał radę samodzielnie rozdzielić szczęki krokodyla i wydostać się z potrzasku!

Makabryczne odkrycie na Śląsku. Właściciel amstaffa godził się na okropne rzeczyMakabryczne odkrycie na Śląsku. Właściciel amstaffa godził się na okropne rzeczyCzytaj dalej

Wygrał z krokodylem

Jak mówi mediom Paul Sweeney, jeden z ratowników przybyłych na miejsce, ofiara krokodyla miała naprawdę wiele szczęścia. Niewiele brakowało, by historia zakończyła się zupełnie inaczej.

- W trakcie próby zabrania rąk szczęki zatrzasnęły się na palcu wskazującym. Zaledwie kilka centymetrów niżej mamy najważniejsze naczynia krwionośne. Gdyby jedno z nich zostało przebite, byłaby to zupełnie inna historia- cytuje ratownika Polsat News.

Jakby sam fakt otwarcia gołymi rękami paszczy krokodyla i wydostanie się z niej nie był dość imponujący, mężczyzna po ataku samodzielnie dopłynął do brzegu. Jak opowiadał potem ratownikom, krokodyl, który go zaatakował miał od 1,5 metra do 2 metrów długości.

Mieszkaniec stanu Queensland ze starcia wyszedł z ranami po zębach drapieżnika po obu stronach twarzy, ale jak twierdzą ratownicy, gdy zjawili się na miejscu był bardzo spokojny. Trzeba przyznać, że ta historia robi wrażenie - podziwiamy za odwagę!

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Źródło: polsatnews.pl

Następny artykuł