Swiatzwierzat.pl
Jamnik

Facebook/Patrizia Ulivieri

Bohaterski jamnik uratował 70-latka przed śmiercią. W zamian za ratunek ludzie wymierzyli mu straszny cios

7 Stycznia 2021

Autor tekstu:

Ewa Matysiak

Udostępnij:

Jamnik o imieniu Bobby zachował się jak prawdziwy bohater. Pies momentalnie zauważył, że jego 70-letni właściciel źle się czuje i wymaga natychmiastowej hospitalizacji, dlatego zaczął wyć tak głośno, aż w końcu udało mu się przyciągnąć uwagę sąsiad&oacute

Jamnik imieniem Bobby należał do 70-letniego Antonio, mieszkańca Montorio al Vomano we włoskiej prowincji Teramo. 4-letni pupil wkrótce po tym, jak zamieszkał z nim pod jednym dachem, zżył się ze staruszkiem. Chciał zawsze być w jego pobliżu na wypadek, gdyby groziło mu niebezpieczeństwo. Czuł, że jego obowiązkiem jest go bronić.

Jamnik uratował życie staruszka

Zwierzak zwykle nie odstępował mężczyzny na krok i bacznie go obserwował. Z pewnością znał go najlepiej ze wszystkich jego bliskich, dlatego z łatwością potrafił zauważyć wszelkie zmiany w zachowaniu i samopoczuciu 70-latka. Nic nie miało prawa umknąć jego uwadze. 

Jednakże dramat, jaki wydarzył się 24 września 2020 roku, było niemożliwy do przewidzenia nawet dla tak opiekuńczego psiaka, jak Bobby. Tego dnia Antonio nieoczekiwanie doznał udaru mózgu i nie był w stanie sam zadzwonić po pogotowie. To, czy starszy Włoch przeżyje, było po części zależne od reakcji jego czworonożnego podopiecznego. 

4-letni Bobby szybko zorientował się, że nie ma czasu do stracenia i musi natychmiast zacząć działać. Pies, który dotąd nie sprawiał sąsiadom większych problemów swoim zachowaniem, zaczął przeraźliwie wyć. Odgłosy donośnego zawodzenia były do tego stopnia uciążliwe dla otoczenia, że w końcu zaalarmowały okolicznych mieszkańców.

Sąsiedzi wezwali pogotowie, a na miejsce wkrótce przybył oddział straży pożarnej. Kiedy ratownikom nareszcie udało się dostać do wnętrza mieszkania, dostrzegli poddenerwowanego jamnika, który czuwał przy swoim panu.

- Bobby nie szczekał, ale wydawał z siebie coś w rodzaju rozpaczliwego lamentu – relacjonował jeden z sąsiadów. - Ten dźwięk wzbudził we mnie wątpliwości. Kiedy Bobby zobaczył strażaków, zaczął wyć jeszcze głośniej. Było to jak wołanie o pomoc. Potem już po cichu przypatrywał się akcji ratunkowej – dodał mężczyzna.

Wyklęty bohater

Jamnik w mig został okrzyknięty bohaterem i wybawcą 70-letniego mężczyzny od śmierci. Zgromadzeni świadkowie zdarzenia oklaskiwali czworonoga i przytulali się do niego, chcąc wyrazić swoją wdzięczność za ratunek mężczyzny.

Na nieszczęścia dla Bobby'ego, radość i poczucie rozpierającej dumy nie trwało zbyt długo. Bobby bynajmniej nie otrzymał podziękowań ze strony najbliższej rodziny Antonio za udzieloną pomoc. Wkrótce po tym, jak starszy właściciel został przewieziony do szpitala, pies trafił prosto za kratki do schroniska w pobliskim Castelbasso.

Lojalny zwierzak, który dotąd cieszył się nieskrępowaną wolnością u boku troskliwego opiekuna, teraz został skazany na samotność w zamknięciu. Sąsiedzi Bobby’ego nie mogli wybaczyć sobie, że pies został potraktowany w tak niesprawiedliwy sposób. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zaczęli dzielić się szczegółami dotyczącymi wspaniałego jamnika, zachęcając przy tym swoich znajomych oraz całkowicie nieznanych miłośników zwierząt do adopcji Bobby'ego i podziękowanie mu za wypełnienie misji.

Zobacz zdjęcie:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Źródło: funzoo.pl

Podobne artykuły

FB/DIOZ

Psy

Z ulicy trafił do domu alkoholiczki. Później sąsiad zrobił z niego żywą tarczę

Czytaj więcej >
Facebook/Clinica Veterinaria Anubis

Psy

Nietypowe narodziny szczeniąt. Potrzebna była liczna pomoc

Czytaj więcej >
yt

Psy

Pies "dołączył" do sztafety. Nagranie bije rekordy popularności

Czytaj więcej >
twitter/KW_PSP_GDANSK

Psy

Tragiczny wypadek na Pomorzu. Strażacy uratowali psa, jego właściciel nie żyje

Czytaj więcej >
zrzutka/ufw8hk

Psy

Husky zjadł mięso nafaszerowaną gwoździami. Cudem przeżył, ale leczenie jest niezwykle kosztowne

Czytaj więcej >
Pies w Poznaniu

Psy

Pies biegał po skrzyżowaniu w samym centrum miasta. Służby nie miały litości dla właściciela

Czytaj więcej >