Swiatzwierzat.pl
fot. instagram.com/yogalgo

fot. instagram.com/yogalgo

Hiszpania okrutnym krajem dla chartów. Co roku morduje się ponad 50 000 "galgo"

18 Stycznia 2023

Autor tekstu:

Redakcja swiatzwierzat.pl

Galgo Español to inaczej chart hiszpański. Choć niektórzy ubóstwiają tę rasę za arystokratyczny wdzięk, klasę i niepowtarzalny wygląd, są jednak pewne miejsca na Ziemi, które stanowią dla nich najprawdziwsze piekło. W Hiszpanii charty zabija się w dziesiątkach tysięcy. Rowy wypełniają ciała martwych "galgos", a to wszystko w imię okrutnej tradycji.

Tak, jak dziś brytyjskim Royalsom towarzyszą psy rasy welsh corgi pembroke, w minionych epokach ulubioną rasą hiszpańskiej szlachty były charty. Wrodzony instynkt łowiecki, szybkość, zwinność i temperament ze skłonnościami do dominacji w pewnych częściach świata stały się jednak ich przekleństwem.

Kiedyś skarb dworu, dzisiaj po prostu "galgo"

Przez wiele wieków charty hiszpańskie były perłą kultury szlacheckiej. Do dziś w muzeach i na wystawach można podziwiać sceny łowieckie z udziałem sfor chartów przedstawione w malarskiej ekspresji, a ich smukłym ciałom przypatrywali się najwybitniejsi malarze. I nic dziwnego — te psy zostały stworzone do pościgów. Lekkie, aerodynamiczne, będące połączeniem gepardziej budowy i salonowego piękna. W dodatku jedna z ras zwana greyhound w biegu potrafi osiągnąć spektakularne 72 kilometry na godzinę.

A ponieważ dziś polowania z chartami w wielu krajach są surowo zabronione, podobnie jak psie walki, aż trudno uwierzyć, że w XXI wieku w Europie istnieją miejsca, w których psy te są wykorzystywane i traktowane w bestialski sposób — za cichym przyzwoleniem władz. Te piękne zwierzęta stały się jednorazowymi narzędziami w rękach hiszpańskich galgueros (hiszpańskich myśliwych, posiadaczy galgo). Co więcej, osobom, które przyczyniają się do ich cierpienia zapewnia się kolejne ulgi. Takim miejscem jest uwielbiana przez turystów i podbijająca serca Hiszpania.

Mroczne sekrety raju na ziemi ujawniają aktywiści, ukazując dramatyczną drugą stronę medalu. Okazuje się, że w tamtejszych rejonach co roku morduje się od 50 000 do nawet 100 000 chartów a ich ciała miejscami wypełniają rowy i leśne jary. A wszystko przez wielowiekową tradycję.

Berneńczyk zrobił skruszoną minę. Właścicielka od razu rozumie, że coś jest na rzeczy

Berneńczyk zrobił skruszoną minę. Właścicielka od razu rozumie, że coś jest na rzeczy

CZYTAJ DALEJ

Psy przechodzą przez piekło w imię tradycji

Na instagramowym profilu o nazwie "YO GALGO" znajdujemy wiele informacji na temat bestialskich praktyk w środowisku łowieckim. Najpopularniejsza w tamtych stronach krótkowłosa rasa galgo español, czyli chart hiszpański, tak jak w innych częściach świata początkowo wykorzystywana była do polowań i wyścigów. Współcześnie czworonogi te można spotkać w domach, jednak niewiele osób spoza kraju zdaje sobie sprawę, że pod poszyciem piaszczystych plaż i bajkowej, turystycznej infrastruktury dzieje się dramat. Charty są masowo eksploatowane, torturowane i zabijane.

Cena galgo to zaledwie 10 euro, gdyż ich "termin przydatności" osiąga zaledwie jeden sezon. Biorąc udział w wyścigach psów — jednej z najpopularniejszych rozrywek na półwyspie — stają się niejednokrotnie prawdziwymi gwiazdami. Hodowcy i myśliwi wykorzystują tę niezwykle inteligentną rasę, selekcjonując najszybsze i najbardziej zwinne osobniki. Jaki jednak los spotyka czempiony, które "zużyły się" po latach na arenie?

Niestety, zarówno biznes łowiecki, jak i zabijanie chartów biorących udział w wyścigach są w Hiszpanii wiecznie żywe — i co roku zbierają śmiertelne żniwo. Zwierzęta nie mogą liczyć na zbilansowaną dietę, opiekę weterynaryjną czy pieszczoty ze strony właściciela. Przez większość czasu są głodzone, gdyż istnieje przeświadczenie, że głodny pies lepiej sprawdzi się w dyscyplinie.

Ponadto jak podaje "YO GALGOS", po noworocznych obniżkach "zabijanie zwierząt przez rok kosztuje mniej niż pójście do kina". Jeśli przestają być przydatne, nie spełniają oczekiwań bądź przyniosły właścicielowi wstyd, nie dostają drugiej szansy. W najlepszym wypadku trafiają do schronisk, gdzie po okresie 10 dniowego oczekiwania mogą poddać zabiegowi eutanazji. Tylko w garstce placówek dostają faktyczną szansę znalezienia nowego domu. Zdecydowaną większość spotyka natomiast inna kara - najczęściej w postaci powolnej i wyjątkowo bolesnej śmierci.

Tysiące martwych chartów zalegają w lasach i na polach

W mediach nie brakuje poruszających fotorelacji, przedstawiających porzucone ciała martwych psów, wychudzonych i poranionych, które z "idoli" wyścigów stały się nagle nieprzynoszącym zysków problemem, który trzeba jak najszybciej zlikwidować. Wiele z nich przed śmiercią miało wycinane chipy czy łamane nogi, by nie były w stanie dogonić właściciela, nie wspominając już o innych technikach, takich jak oblewanie kwasem, postrzelenie, przeciąganie za samochodem, obdzieranie ze skóry, a wreszcie grzebanie żywcem.

Omawiając tortury, jakim poddawane są charty w Hiszpanii, nie można nie wspomnieć o tzw. "tańcu fortepianowym", czyli rytuale polegającym na przywiązaniu psa za szyję i przymocowaniu go w taki sposób, że tylko lekko dotyka opuszkami tylnych łap ziemi. Nazwa bierze się od charakterystycznych dźwięków, które przez najbliższe 3 dni wydobywają z siebie konające zwierzęta. Ten drastyczny widok pozostawiamy Waszej wyobraźni.

Władze Hiszpanii umywają ręce, mając świadomość, że galgueros zazwyczaj przynależą do "wyższych sfer". Sprawcy więc pozostają bezkarni, otrzymując ciche przyzwolenie na kontynuowanie bestialskich praktyk. I choć 2022 roku status prawny zwierząt domowych zmienił się w Hiszpanii, a z "rzeczy", stały się "istotami żywymi obdarzonymi wrażliwością", charty wciąż są kategoryzowane jako psy myśliwskie, czyli „służbowe/pracujące”. Oznacza to, że pomimo zmian prawnych pozostają wyłączone z przepisów dotyczących okrucieństwa wobec zwierząt domowych.

Wolontariusze i ratownicy zwierząt spoza Hiszpanii, którym los galgo nie pozostaje obojętny, spotykają się z ostracyzmem ze strony środowiska myśliwskiego. Są wyśmiewani i pogardzani za okazywanie troski, empatii i chęci pomocy stworzeniom, które w oczach hiszpańskich oprawców uchodzą za bezwartościowe narzędzia. Z tego powodu zwierzęta są transportowane poza granice kraju, skąd trafiają do USA, Wielkiej Brytanii, Belgii, Danii, Francji, Holandii i Niemiec.

Pozostaje kluczowe pytanie - jak my, Polacy, możemy położyć kres masowej rzezi chartów w Hiszpanii? Przede wszystkim nie milczeć, a nagłaśniając problem, wspierając zbiórki środków organizowane przez zaufane fundacje oraz podpisując petycje (dwie z nich pozostawiamy TUTAJ oraz TUTAJ), mające na celu zakazanie torturowania i zabijania zwierząt w imię tradycji. Nie wszystkim obojętny jest los tych pięknych i wrażliwych psów.

Dołącz do nas

Jeśli chcesz przedstawić nam swojego pupila lub masz ciekawą historię związaną ze zwierzęciem do opowiedzenia, napisz do nas na [email protected]. Pamiętaj też o dołączeniu do naszej grupy na Facebooku, gdzie możesz spotkać innych miłośników zwierząt - Kochamy Zwierzęta. Bądź z nami!

unsplash/Allyson Beaucourt

Jakie zwierzęta zapadają w sen zimowy? Nie tylko niedźwiedź i jeż wskakują do śpiulkolotu

Jak zwierzęta spędzają zimę? Niektóre z nich udają się na bardzo długą drzemkę w okresie jesienno-zimowym. Hibernacja ssaków, potocznie nazywana snem zimowym, w rzeczywistości nie jest snem, ale stanem odrętwienia. To stan, który pomaga im przetrwać najzimniejsze miesiące w roku, które wiążą się także z brakiem pożywienia. Wtedy potrzeby takie jak głód, czy fizjologia zanikają, temperatura ciała spada oraz spowalnia się akcja serca, przemiana materii i praca mózgu. Przekonaj się zatem, które zwierzęta zapadają w sen zimowy!

Zobacz galerię >

Zachęcamy do wsparcia zbiórki, której celem jest zakup 30 kamizelek kuloodpornych dla ukraińskich żołnierzy walczących na froncie. Każda wpłata ma fundamentalne znaczenie! Taka kamizelka bardzo często ratuje życie - Nic nie zastąpi kamizelki, jeśli chodzi o skuteczną ochronę krytycznie ważnego obszaru, m.in. serca i płuc. Jeśli masz kamizelkę, postrzał może skończyć się tylko dużym siniakiem. Brak kamizelki w przypadku trafienia oznaczać może śmierć lub w najlepszym razie ciężką ranę, która angażuje wiele osób i duże pieniądze podczas ewakuacji, leczenia i rehabilitacji. Bez gwarancji powrotu do pełnego zdrowia. Pomóżmy razem ocalić życie ukraińskich żołnierzy! KLIKNIJ TUTAJ.

źródło: podroze.onet.pl

Tagi:

Redakcja swiatzwierzat.plAutor

Redakcja portalu swiatzwierzat.pl

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: [email protected]

Podobne artykuły

Psy

Daniel "Magical" wychodzi z więzienia. DIOZ natychmiast podjęło interwencję, 20-letnia Sonia odebrana

Czytaj więcej >

Psy

Pies i kot zostają po raz pierwszy sami. Sprawy przybrały niespodziewany obrót

Czytaj więcej >

Psy

Schronisko chciało uśpić psią mamę wraz z dziećmi. Wstawiła się za nimi tylko jedna osoba

Czytaj więcej >

Psy

Nieszczęśliwy wypadek suczki "zakopanej żywcem". Policja wytyka schronisku szereg nieścisłości

Czytaj więcej >

Psy

Ledwo kupił szczeniaka, a już go oddał. Nowych opiekunów czeka przykra niespodzianka

Czytaj więcej >

Psy

Przywiązał psa do bramy schroniska w śnieżycę. "Możecie być pewni, że nie wróci do tej kreatury"

Czytaj więcej >