Mężczyzna bez chwili wahania skoczył do wrzącej wody. Poświęcił własne życie, by ratować psa

Wypadek z udziałem właścicieli zwierząt domowych i ich podopiecznych wydarzył się w miejscowości Zinapécuaro na wschód od Mexico City, położonej w górzystym regionie kraju. Lokalną atrakcją stanowią gorące źródła oraz gejzery, które odwiedzane są zarówno przez turystów i mieszkańców okolicy. 13 czerwca bieżącego roku dwójka mężczyzn - Pablo Fustec oraz jego wieloletni partner Jonathan Ramos, wybrali się na górską wspinaczkę w towarzystwie swoich trzech psów. Nikt nie spodziewał się, że sobotni wypad na łono natury zakończy się rodzinnym dramatem.
Opiekun ryzykował życiem by ratować psa
Pablo Fustec urodził się we Francji, lecz ostatnią dekadę swojego życia spędził w Meksyku u boku swojego partnera. Mężczyzna od zawsze kochał zwierzęta i pragnął im pomagać, dlatego, gdy w sierpniu 2017 roku kraj nawiedził ogromne trzęsienie ziemi, pozbawiając setki osób i czworonogów dachu nad głową, Pablo nie wahał się zaadoptować znalezionego na ulicy doga niemieckiego. Pies w czarno-białe łaty otrzymał imię Sasha i błyskawicznie polubił się z pozostałymi członkami rodziny. Jak zapewnia siostra Pablo - Sophie Fustec, para całym sercem dbała o swoje zwierzęta i traktowała je jak własne dzieci.
Troska i miłość Francuza do swoich pupili była tak wielka, że nawet strach o własne życie i zdrowie nie powstrzymało go przed tym, żeby ruszyć Sashy na ratunek, gdy ten znalazł się w niebezpieczeństwie. Podczas spaceru po górskim szlaku pies wpadł wprost do gorącego źródła. Pablo nie zastanawiał się nad konsekwencjami swojego czynu i od razu ruszył mu na pomoc. Robił, co mógł, lecz niestety, zwierzę zginęło na miejscu. Siostra mężczyzny, która dowiedziała się o tragicznym wypadku zrelacjonowała, że gdy jej brat wyszedł na powierzchnię, zdał sobie sprawę, że odniósł rozległe oparzenia na powierzchni ciała. Jonathan wziął go na plecy i przebył 40-minutową drogę, szukając kogokolwiek, kto mógłby im pomóc.
Tragiczny finał wspinaczki
Poszkodowany został przewieziony do specjalistycznego szpitala, gdzie lekarze walczyli o jego życie. Sophie wspomina, że jej brat przeżył wstrząs septyczny, a aż 70% powierzchni jego ciała uległa dogłębnemu poparzeniu. Trwały poszukiwania krwi potrzebnej do transfuzji przed operacją. Partner Pablo nie mógł trwać przy jego boku ze względu na restrykcje związane z pandemią koronawirusa, lecz przez cały czas doglądał go przez szpitalną szybę.
Siostra Pablo wspomina, że nawet, gdy stan zdrowia jej brata był krytyczny, to on bardziej niż sobą, przejmował się swoim dogiem niemieckim. Do ostatnich chwil nie mógł się pogodzić ze śmiercią Sashy i bardzo cierpiał nad jego tragicznym losem. Niestety, 5 lipca, czyli zaledwie jeden dzień po przeprowadzonej operacji, mężczyzna zmarł. Rodzina pogrążona w żałobie zorganizowała transport zwłok Pablo oraz ceremonię pogrzebową, która odbyła się w jego ojczyźnie na przedmieściach Paryża.
Bezgraniczne poświęcenie i wielka miłość do zwierząt to cechy, którymi odznaczał się tragicznie zmarły mężczyzna. Jego bohaterski czyn jest niezbitym dowodem na to, że zwierzęta mają niewyobrażalną wartość dla swoich opiekunów.
źródło: apnews.com
Dołącz do nas
Jeśli chcesz przedstawić nam swojego pupila lub masz ciekawą historię związaną ze zwierzęciem do opowiedzenia, napisz do nas na [email protected]. Pamiętaj też o dołączeniu do naszej grupy na Facebooku, gdzie możesz spotkać innych miłośników zwierząt - Kochamy Zwierzęta. Bądź z nami!
„Clifford. Wielki czerwony pies" doczekał się pełnego zwiastuna. Filmowy zwierzak robi wrażenie
Tragiczna wiadomość. Orzeł schwytany w Sopocie przegrał walkę o życie
Czy to koniec dręczenia i wykorzystywania? Do Sejmu wpłynął projekt nowej ustawy dla zwierząt











