Swiatzwierzat.pl > Koty > Weterynarz zobaczył prześwietlenie kociego brzucha i złapał się za głowę. Od razu zadzwonił do opiekuna
Joanna Kowalska
Joanna Kowalska 03.10.2023 11:35

Weterynarz zobaczył prześwietlenie kociego brzucha i złapał się za głowę. Od razu zadzwonił do opiekuna

Badanie kota
Badanie kota, źrodło: facebook.com/iloveveterinary

Pewnego dnia, do jednej z klinik weterynaryjnych trafił młody kot. Zwierzak miał przejść jedynie rutynowe badania profilaktyczne. Jednak już na początku wizyty lekarz weterynarii znalazł coś, co bardzo go zaniepokoiło. Czworonóg miał bardzo twardą lewą stronę brzucha. W jego wnętrzu działo się coś, co nie powinno mieć miejsca w zdrowym organizmie. Po wykonaniu prześwietlenia rentgenowskiego jasne stało się, co było źródłem niepokojących objawów. Kot musiał trafić na stół operacyjny. Od tego zależało jego życie. 

Opiekun kota zabrał go na rutynowe badania

Ceny za wizyty weterynaryjne zniechęcają wielu opiekunów zwierząt do przychodzenia ze swoimi pupilami na badania profilaktyczne. Jednak ta historia będzie doskonałym przykładem na to, że warto to robić. Szybkie zorientowanie się, że ze zwierzakiem jest coś nie tak, może znacznie zmniejszyć ilość cierpień związanych z pogarszającym się stanem zdrowia oraz przedłużyć życie pupila.

Opiekun młodego kocura, który zachowywał się normalnie, podczas rutynowych badań kontrolnych dowiedział się, że jama brzuszna jego ukochanego czworonoga jest niepokojąco twarda. Lekarz weterynarii podkreślił, że nie można tego zbagatelizować i trzeba natychmiast ustalić źródło tego problemu.

Nie mogła powstrzymać łez, widząc psa po wizycie u groomera. Spójrzcie na jego klatkę piersiową

Trzeba było działać natychmiast

Zaniepokojony właściciel kota zgodził się na wykonanie dodatkowych badań. Czworonogowi wykonano badanie rentgenowskie jamy brzusznej. Kiedy specjalista zobaczył efekty tych działań, złapał się za głowę. Przewód pokarmowy kota był zapchany. 

Opiekun czworonoga przyznał, że pupilowi zdarzało się skubać dywany. Jednak jakiś czas temu zwierzak przestał to robić. Poza tym zachowywał się normalnie. Nic nie wskazywało na to, że coś mu dolega. 

Lekarz weterynarii wytłumaczył, że zaczopowanie przewodu pokarmowego jest zagrożeniem dla życia czworonoga. Zwierzę trzeba otworzyć i wyjąć z jego jelit to, co w nich zalega. Tym sposobem pozornie zdrowy kot, jeszcze tego samego dnia trafił na stół operacyjny. 

Przebieg operacji był ogromnym zaskoczeniem

Kot, który trafił na stół operacyjny przez zaczopowanie przewodu pokarmowego okazał się być smakoszem nietypowych przedmiotów. Specjaliści znaleźli niepodważalne dowody w jelitach czworonoga.

Okazało się, że kocur interesuje się nie tylko dywanami. Zwierzak lubił od czasu do czasu zjeść gumkę do włosów. W jego przewodzie pokarmowym znaleziono ich aż dwanaście. Ponadto, w kocich jelitach utknęła również jedna opaska na głowę. Czworonóg miał dużo szczęścia. Trafił na stół operacyjny jeszcze przed tym, nim jego stan zdrowia zaczął się pogarszać. Patrząc na ilość ciał obcych w jego ciele, to byłaby jedynie kwestia czasu. 

Źródło: facebook.com/iloveveterinary, wamiz.co.uk