Akcja ratunkowa w WarszawieDr
Źródło: facebook/wolamieszkańców

Dramatyczna akcja ratunkowa w Warszawie. Pies wpadł do lodowatego stawu, na miejscu strażacy i płetwonurkowie

26 Stycznia 2021

W warszawskich parku Powstańców Warszawy od rana rozgrywała się dramatyczna akcja ratunkowa. O godzinie 8.40 strażacy otrzymali zgłoszenie w sprawie wypadku na zamarzniętym stawie. Do lodowatej wody wpadł pies. Na miejscu pracowało 5 zastępów straży pożarnej, w tym Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego z JRG 1. Poszukiwaniom czworonoga pod lodem przez cały czas przyglądała się straumatyzowana właścicielka zwierzęcia.

We wtorkowy poranek na stawie w parku Powstańców Warszawy doszło do tragicznego wypadku z udziałem czworonoga. Pies prawdopodobnie wbiegł na środek zamarzniętego zbiornika wodnego. W pewnej chwili lód załamał się pod jego ciężarem, a zwierzę zanurzyło się w wodzie.

Pies wpadł do stawu w Warszawie

Zgłoszenie w sprawie tonącego psa wpłynęło do strażaków około godziny 8.40. Właścicielka zwierzęcia tłumaczyła, że jej pupil wpadł do zbiornika wodnego pomiędzy ulicą Sowińskiego a cmentarzem Powstańców Warszawy. Do parku natychmiast wysłano aż pięć zastępów straży pożarnej oraz specjalistyczna grupa ratownictwa wodno-nurkowego. Poszukiwania rozpoczęły się około godziny 9.

- Dostaliśmy zgłoszenie o godz. 8.43. Lód zarwał się pod psem i ślad po nim zaginął - tłumaczy kpt. Wojciech Kapczyński z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej m. st. Warszawy w rozmowie z "Wyborczą".

Właścicielka psa powiadomiła ratowników, że zwierzę znalazło się pod lodem. Strażacy mieli jednak problem z poruszaniem się w wodzie ze względu na niski poziom wody w zbiorniku.

- Grupa wodno-nurkowa prowadzi od rana poszukiwania. W zbiorniku jest na tyle mało wody, że strażacy mogą je prowadzić, chodząc po dnie. Sprawdzają miejsce wskazane przez właścicielkę psa - czytamy słowa Wojciecha Kapczyńskiego z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej na stronie TVN24.

Codziennie budziła się zmęczona. Ustawiła ukrytą kamerę i odkryła, co w nocy robi jej kotCodziennie budziła się zmęczona. Ustawiła ukrytą kamerę i odkryła, co w nocy robi jej kotCzytaj dalej

Finał mógł być tylko jeden

Około 11.30, czyli po przeszło 3 godzinach poszukiwań strażacy pogodzili się z tragicznym losem czworonoga. Wiedzieli, że nawet jeśli zwierzę zostanie odnalezione pod lodem, to prawdopodobieństwo tego, że wciąż będzie żywe, było niemal zerowe

- Niestety nie udało się odnaleźć psa. Do przeszukania był zbyt rozległy obszar, a woda była za płytka, by nurek mógł zejść pod lód - poinformował Kapczyński.

Zdjęcia z dramatycznej akcji ratunkowej znalazły się również na fanpage'u "Wola Mieszkańców". Zaniepokojeni Warszawiacy godzinami przyglądali się poszukiwaniom psa pod lodem, licząc na szczęśliwy finał.

- Uważajcie na siebie, swoich bliskich i zwierzaki podczas zimowych zabaw. Dzisiejsza akcja straży pożarnej na zbiorniku wodnym przy Parku Powstańców Warszawy. Dowiedzieliśmy się, że był to pies - brzmi treść wpisu opublikowanego na Facebooku.

To kolejny nieszczęśliwy wypadek na lodzie z udziałem zwierzęcia. Przed kilkoma dniami na Wiśle rozegrała się podobna tragedia, w której śmierć poniosła spłoszona sarna. Pomimo wielkich starań strażakom nie udało się jej wyłowić żywej.

Policja apeluje, aby pod żadnym pozorem nie wchodzić na lód. Pokrywa lodu na zbiornikach wodnych ulega ciągłym zmianom, również dobowym i nigdy nie ma takiej samej grubości na całym zbiorniku. Dlatego nieprzemyślane korzystanie z uroków zimy może zakończyć się poważnym uszczerbkiem na zdrowiu, a nawet śmiercią.

Zobacz zdjęcia:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

źródło: tvn24.pl, warszawa.wyborcza.pl

Następny artykuł