Pies jack russel terrier
Źródło: Facebook/My Lovely Dog

Pies George ma własny pomnik w Nowej Zelandii. Oddał życie za 5 dzieci zaatakowanych przez pitbulle

10 Stycznia 2021

Pies George jest prawdziwą legendą, odkąd w 2007 roku wykazał się niesamowitym heroizmem. Poświęcił własne życie, aby ratować dzieci przed atakiem dwóch groźnych pitbulli. Za ten czyn George został pośmiertnie uhonorowany wieloma odznaczeniami, a także postawiono mu pomnik w mieście Manaia w Nowej Zelandii - dokładnie tam, gdzie doszło do brutalnego ataku.

Potrzeba wiele odwagi i poświęcenia, by zdecydować się na taki czyn. Pies George zrobił to jednak bez wahania. Oddał swoje życie po to, by uratować piątkę dzieci zaatakowanych przez dwa pitbulle. To wydarzenie sprzed lat poruszyło dogłębnie ludzi i wywołało wielkie zmiany w Nowej Zelandii.

Historia psa George'a

Pies George, należący do rasy Jack Russel Terrier, zginął bohaterską śmiercią 29 kwietnia 2007 roku w Manaia, Taranaki w Nowej Zelandii. Gdy grupa pięciorga dzieci w wieku od 3 do 12 lat właśnie wracała ulicami miasteczka do domu, na ich drodze stanęły dwa groźne pitbulle.

Psy już miały dobrać się do najmłodszego dziecka, jednak ich plany szybko zostały pokrzyżowane. Przeszkodził im w tym 9-letni George. Choć wiedział, że nie ma najmniejszych szans w starciu z pitbullami, podjął się walki.

W ostatecznym rozrachunku psy, zamiast rozszarpać dzieci, zabrały się za Georga, który wtrącił się w „nie swoją sprawę”. Jeden złapał go za głowę, drugi wgryzł się w jego grzbiet. Dzieci zyskały czas na ucieczkę i tylko dzięki Jack Russell Terierowi nic im się nie stało.

Całą sytuację zaobserwowali ludzie będący w pobliżu. Udało im się wyrwać Georga z kłów pitbulli, jednak jego obrażenia były niezwykle rozległe. Weterynarz, do którego trafił pies, stwierdził, że nigdy nie widział tak mocno poszarpanego zwierzaka i jedyne co można było zrobić, to go uśpić, by skrócić jego cierpienia.

Dziewczynka dała lwu buziaka przez szybę. Nie mogła przewidzieć reakcji dzikiego zwierzęciaDziewczynka dała lwu buziaka przez szybę. Nie mogła przewidzieć reakcji dzikiego zwierzęciaCzytaj dalej

Właściciel George'a, 69-letni wówczas Alan Gay, zgodził się na eutanazję czworonoga. Choć później nieco żałował tej decyzji, to był pewien jednego - pies George zginął jako bohater.

Uhonorowanie i zmiany w prawie

Po tym incydencie władze Manaii w Nowej Zelandii postanowiły zakończyć sprawy groźnych i agresywnych psów, które licznie wałęsały się bez właścicieli po okolicy. Dwa pitbulle udało się odnaleźć następnego dnia i zostały one uśpione, by już nigdy więcej nie mogły zrobić nikomu krzywdy. Niestety, nieupilnowane i źle ułożone psy stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla całego otoczenia.

W dalszym ciągu władze podejmowały kolejne, intensywne działania, które miały na celu wyeliminowanie wszystkich niezarejestrowanych, wałęsających się i agresywnych psów. Ta decyzja świadczy tylko o tym, jak wielka była skala tego zjawiska w mieście Manaia i jak niebezpieczne było to miejsce.

Pies George zapoczątkował falę zmian w Nowej Zelandii. Jego odważnego czynu i poświęcenia nikt nie zapomni. By utrwalić pamięć o nim, postawiono mu pomnik jeszcze wiosną w 2007 roku. Na tym jednak uhonorowanie George'a się nie skończyło.

Królewskie Nowozelandzkie Towarzystwo ds. Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt przyznało mu pośmiertnie medal za odwagę. Było to pierwsze odznaczenie przyznane psu od 17 lat. Był to także jednocześnie pierwszy taki medal przyznany czworonogowi, który nie pracował w policji. Jerrell Hudman, weteran Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych, wysłał właścicielowi psa jedno ze swoich trzech Purpurowych Serc.

Z kolei w 2009 roku Ambulatorium dla Chorych Zwierząt przyznało psu George'owi Złoty Medal PDSA, odznaczenie będące „zwierzęcym odpowiednikiem” Krzyża Wiktorii przyznawanego za odwagę w walce. Medal został zawieszony na posągu przez Ananda Satyananda, ówczesnego Gubernatora Generalnego Nowej Zelandii.

Zobacz zdjęcie:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Źródło: smh.com.au, en.wikipedia.org

Następny artykuł