Manat
Źródło: pixabay/FF16

Skandaliczne odkrycie u wybrzeży Florydy. Wyryli manatowi napis "Trump" na grzbiecie

13 Stycznia 2021

Amerykańskie służby przekazały mediom informację o szokującym odkryciu u wybrzeży Florydy. Nieznany sprawca dopuścił się tam nieludzkiego wybryku kosztem zwierzęcia narażonego na wyginięcie. Wyrył na plecach manata hasło "Trump", nawiązujące do ustępującej główny państwa Donalda Trumpa.

W ostatnim czasie nastoje społeczne mieszkańców Stanach Zjednoczonych uległy poważnemu zachwianiu. Wskutek przeprowadzonych wyborów prezydenckich, w których zwyciężył Joe Biden, linie podziałów społecznych jeszcze bardziej się uwidoczniły.

Osoby niepogodzone z wielką porażką Donalda Trumpa na wszelkie sposoby pragną wyrazić swoje niezadowolenie, nierzadko dopuszczając się przy tym nagannych wybryków. tTym razem kosztem niczego winnego zwierzęcia.

Manat padł ofiarą politycznego sporu

Kilka dni po tym, jak światowe media obiegły wieści o wtargnięciu demonstrantów do Kapitolu, amerykańskie serwisy informacje przekazały kolejną szokującą nowinę. Służby na zachodnim wybrzeżu poszukują sprawcy, który w okrutny sposób wykorzystał zwierzę do szerzenia własnych poglądów politycznych.

Nurkowie przemierzający wody parku narodowego manata dostrzegli zwierzę z niecodziennym ornamentem na grzbiecie. Jak się okazało, ktoś wyrył na ciele morskiego zwierzęcia napis "Trump".

Amerykańska gazeta codzienna "Miami Herald" podaje, że według służb ochrony przyrody zwierzę na szczęście nie odniosło poważnych obrażeń. Z nagrań opublikowanych na Twitterze można dostrzec, że napis nie został wycięty bezpośrednio w skórze manata. Sprawcy udało się jedynie zdrapać glony przyczepione do jego grzbietu.

Bieszczadzkie żubry na celowniku. GDOŚ wydała pozwolenie na odstrzałBieszczadzkie żubry na celowniku. GDOŚ wydała pozwolenie na odstrzałCzytaj dalej

Trwają poszukiwania sprawcy

Pomimo tego, że manat nie został ostatecznie okaleczony, wybryk "dowcipnisia" nadal jest postrzegany jako ostre naruszeniem prawa o ochronie zwierząt. Obrońcy przyrody oraz członkowie środowisk prozwierzęcych były wstrząśnięte okrucieństwem, jakim wykazał się nieznany sprawca "dowcipu".

Osoby sprzeciwiające się torturowaniu zwierząt pragną, by osoba odpowiedzialna za wyrycie napisu na grzbiecie manata odpowiedziała za swoje czyny. Aby przyspieszyć poszukiwania, organizacja Centrum Różnorodności Biologicznej zaoferowało nagrodę pieniężną za udzielenie informacji, które doprowadzą do skazania sprawców. Wynosi ona aż 5 tysięcy dolarów.

- Jestem obrzydzona tym, że ktoś mógł zranić bezbronne stworzenie po to, żeby - jak zakładam - dokonać manifestacji politycznej - powiedziała Elizabeth Fleming z organizacji Obrońcy Dzikiej Przyrody.

Należy mieć na uwadze, że ze względu na szkodliwą działalność człowieka na naturalne środowisko populacja manatów drastycznie spadła, pomimo braku obecności zagrażającym im drapieżników. Obecnie są gatunkiem narażonym na wyginięcie, dlatego zgodnie z obowiązującym prawem stanowym i federalnym zabicie, więzienie lub zakłócanie spokoju tych zwierząt grozi między 500 a 50 tys. dolarów kary. Osoby dopuszczające się czynów zabronionych mogą także zostać ukarane maksymalnie rokiem pozbawieniem wolności.

Zobacz nagranie:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

źródło: wiadomosci.gazeta.pl

Następny artykuł