Wyszukaj w serwisie
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Pozostałe quizy
Swiatzwierzat.pl > Aktualności > Lekarze weterynarii ujawnili szokującą prawdę o swoim zawodzie. Co piąty z nich miewa myśli samobójcze
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 24.03.2022 18:42

Lekarze weterynarii ujawnili szokującą prawdę o swoim zawodzie. Co piąty z nich miewa myśli samobójcze

Lekarz
unsplash/Jonathan Borba

Jak wynika ze statystyk Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), blisko milion osób na całym świecie odbiera sobie życie. Jedną z grup zawodowych, wśród których obserwuje się szczególnie wysoki współczynnik samobójstw, są lekarze weterynarii. Oto gorzka prawda o doli weterynarzy.

Lekarz weterynarii, nazywany potocznie weterynarzem, jest specjalistą w leczeniu zwierząt, zarówno domowych, jak i hodowlanych. Jego głównymi zadaniami jest badanie i rozpoznawanie chorób oraz dolegliwości, wdrażanie odpowiednich metod leczenia oraz opieka nad zwierzętami.

Nieczęsto zwraca się jednak uwagę na fakt, iż w kompetencjach lekarzy weterynarii leży też przykry obowiązek decydowania o życiu lub śmierci swoich pacjentów. Konsekwencje podejmowanych wyborów potrafią odcisnąć głębokie piętno na życiu codziennym, samopoczuciu i psychice. Jak zatem praca ze zwierzętami wpływa na zdrowie psychiczne weterynarzy?

Syndrom samobójczy wśród weterynarzy

Opieka i leczenie domowych pupili może jawić się jako ziszczenie najskrytszych marzeń i życiowe powołanie wielu osób, zwłaszcza tych wysoko wrażliwych. Niewątpliwie czerpanie satysfakcji z wykonywania tej profesji jest możliwe, choć zawód weterynarza nie składa się z samych przyjemności.

Weterynaria to jeden z najbardziej obleganych, a jednocześnie najtrudniejszych i wymagających kierunków dostępnych na uczelniach wyższych. Nawet po uzyskaniu dyplomu, lekarze muszą liczyć się z koniecznością nieustannego rozwoju, dokształcania, doposażania gabinetów i inwestowania w najnowsze technologie - z jednoczesnym uwzględnieniem troski o własne zdrowie.

Badania przeprowadzone przez Merck Animal Health we współpracy z American Veterinary Medical Association ujawniły, że osoby pracujące w gabinetach weterynaryjnych są nieporównywalnie bardziej wystawiony na obciążenie psychiczne, niż w jakimkolwiek innym zawodzie. Ponadto, z przeprowadzonych obserwacji wynika, iż weterynarze są 2,7 razy bardziej narażeni na śmierć w wyniku samobójstwa niż ogół społeczeństwa.

Weterynarze, którzy zgodzili się na przeprowadzenie rozmowy z Anną Kiedrzynek z "Wyborczej", przyznali, że samobójstwa oraz próby samobójcze popełniane są przez osoby w każdym wieku - zarówno przez dopiero zaczynające swoją karierę, jak i te o imponujących osiągnięciach w dziedzinie nauk ścisłych. Współczynnik jest natomiast wyższy w przypadku mężczyzn.

- Dlatego to tak boli. Wśród moich dalszych znajomych było w ostatnich latach pięć prób samobójczych - przyznał Szymon Najdora, właściciel lecznicy w Katowicach.

Przyczyną zwiększona podatność na doświadczenie problemów natury psychicznej

Uczeni badający przyczyny wystąpienia problemów psychicznych wśród weterynarzy wyjaśniają, że tak wysoki poziom myśli samobójczych może wynikać z współodczuwania cierpienia zwierząt, obezwładniającego stresu, bezradności, lęku i wielkiej odpowiedzialności za życie i zdrowie pacjentów. Przyczyny upatrują także w niemożności pokazania własnych emocji w gabinecie.

Kolejną powodem poczucia przytłoczenia jest brak empatii, wyrozumiałości i przestrzeni na rozmowę ze strony właścicieli zwierząt, kiedy w grę wchodzi ostateczny gest miłosierdzia - eutanazja. - Wielu pacjentów musiałam uśpić w wyniku zaniedbań klientów. Próbuję, by choć trochę zrozumieli swój błąd. Mam wrażenie, że ludzie w mieście bardziej dbają o pupila, korzystają z usług specjalistów. Na wsi jest inaczej, choć to oczywiście nie reguła. Moje reakcje? Naprawdę różne. Uronię łzę, bywam obojętna, na zapleczu rzucę przekleństwem czy zadzwonię do męża i opowiem o danej sytuacji - wyznaje pani Edyta z rozmowie z "Tygodnikiem".

Branża nieszczęścia

Właściciele psów czy kotów niestety nie widzą tego, co dzieje się na zapleczu gabinetów weterynaryjnych, a wsparcie terapeutyczne dla personelu lecznic dla zwierząt wielokrotnie okazuje się trudno dostępne bądź niewychodzące naprzeciw oczekiwaniom osób zmagającymi się z myślami samobójczymi.

- Zdarzają się szczęśliwe momenty, ale ogólnie to jest tak zwana branża nieszczęścia - podkreśla Szymon Najdora.

Aby zapobiec fali samobójstw wśród weterynarzy, Natalia Strokowska, założycielka firmy Vetnolimits, oferującej mentoring i wsparcie zawodowe dla lekarzy weterynarii, przekonuje, by studenci już w trakcie studiów poznali ciemne strony zawodu. Jednocześnie zauważa, że rozszerzanie programu studiów o podstawowe pojęcia psychologii, etyki jest niezbędne.

Zdaniem Strokowskiej, wypracowanie w młodych i wciąż niedoświadczonych weterynarzach i asystentach mechanizmów radzenia sobie w trudnych sytuacjach może zapobiec wystąpieniu długotrwałemu stresu i zaburzeń psychicznych. Podkreśla przy tym, aby w trakcie tego procesu nie zatracić swojej wrażliwości, cierpliwości i wdzięczności, bez których pomaganie zwierzętom zwyczajnie nie byłoby możliwe.

Dołącz do nas

Jeśli chcesz przedstawić nam swojego pupila lub masz ciekawą historię związaną ze zwierzęciem do opowiedzenia, napisz do nas na [email protected]. Pamiętaj też o dołączeniu do naszej grupy na Facebooku, gdzie możesz spotkać innych miłośników zwierząt - Kochamy Zwierzęta. Bądź z nami!