dwa koty
Źródło: unsplash.com/Fuu J

Jego koty nagle zerwały się z miejsca i pobiegły do drzwi. Uratowały mu życie

10 Stycznia 2021

Koty, psy i inne zwierzaki posiadają instynkt, którego możemy im jedynie pozazdrościć. Dwa pupile pewnego anonimowego mężczyzny udowodniły to w najlepszy możliwy sposób - ratując mu życie. Tylko dzięki ich niezwykłemu wyczuciu wszyscy przeżyli.

Koty mężczyzny z Edynburga, Daisy i Dexter wykazały się niesamowitym wyczuciem i być może ocaliły mu życie. Mężczyzna wolał pozostać anonimowy, jednak zdradził szczegóły wydarzenia w rozmowie z Edinburgh Live. Wszystko zaczęło się pewnej nocy, gdy śpiące z nim spokojnie koty nagle zerwały się z łóżka i popędziły przed siebie.

Koty ocaliły mu życie

Zazwyczaj spokojne mruczki mężczyzny zaskoczyły go pewnej nocy. Choć nie słychać było żadnego dźwięku, koty nagle, jak na sygnał zeskoczyły z łóżka, w którym leżały z opiekunem i pobiegły do drzwi wejściowych.

- Leżałem w łóżku z Dexterem i Daisy, kiedy oboje nagle podskoczyli i wybiegli do przedpokoju, najwyraźniej czymś przejęci. Nie było żadnego hałasu, ale pomyślałem, że to może listonosz lub kurier. Oboje byli przy drzwiach frontowych, wyraźnie wystraszeni i w stanie gotowości. Coś było nie tak - opowiadał mężczyzna.

Dopiero miał się przekonać, co było nie tak. Choć wciąż nie było słychać żadnego dźwięku, zaalarmowany postanowił wyjrzeć przez wizjer.

- Wyjrzałem przez wizjer i zobaczyłem schody zajęte płomieniami. Myślałem, że mi się przywidziało! Otworzyłem drzwi prosto na ogień - mówił przejęty właściciel.

Ptak jest tak ogromny, że wygląda jak człowiek przebrany w kostium. Zdjęcia zapierają dechPtak jest tak ogromny, że wygląda jak człowiek przebrany w kostium. Zdjęcia zapierają dechCzytaj dalej

Szybka interwencja

Ponieważ sam był w położeniu, w którym nie mógł nic zrobić, opiekun kotów zaczął wołać na pomoc. Nie chciał, by pożar z klatki schodowej przeszedł na kolejne mieszkania.

Na szczęście jeden z sąsiadów usłyszał jego wołanie i ruszył na pomoc. Szybko wkroczył do akcji, a po krótkim czasie oczekiwania zjawiła się również straż pożarna.

- Byłem w kompletnym szoku. Zadzwoniłem pod 999 i krzyczałem POMOCY na schodach. Sąsiad odważnie wybiegł z mieszkania i zdołał ugasić pożar, a służby ratunkowe zjawiły się zaraz po tym.

Obaj mężczyźni byli w szoku, że koty tak bezbłędnie wyczuły zagrożenie. Właściciel jest pewny, że gdyby nie ich ostrzeżenie, ogień przedostałby się nie tylko do jego mieszkania, ale i do sąsiednich lokali.

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

źródło: pawmygosh.com

Następny artykuł