Swiatzwierzat.pl
Collie

facebook/Curtis Hartsell

Border collie nie pozwalał się nikomu dotykać. Uchwycono chwilę, gdy pierwszy raz dał się przytulić

29 Marca 2021

Autor tekstu:

Ewa Matysiak

Udostępnij:

Border collie imieniem Zib miał wyjątkowo ciężki start w życie. Zwierzak wcześniej znany jako Kong został skrajnie zaniedbany przez swoich właścicieli. Kiedy już trafił do schroniska, jego zdrowie było w fatalnym stanie. Pies cierpiał na przewlekłą infekc

Naukowcy udowodnili, że przytulanie jest niezbędne do życia człowieka. Jednakże, w świecie zwierząt czułe uściski, które wydają nam się oznaką sympatii lub formą zabawy, mogą oznaczać dla psa dyskomfort, a nawet stać się powodem agresji. Tak niestety było w przypadku czworonoga rasy border collie, który rezydował w schronisku w Claremore w stanie Oklahoma. Jedyną rzeczą, jaka kojarzyła mu się z ludzkim dotykiem, był wyłącznie niemożliwy do wytrzymania ból.

Pies przez chorobę nie chciał być dotykany

Zanim Zib trafił do stałego domu, nazywał się Kong i znajdował się pod "opieką" nieodpowiedzialnych właścicieli. Osoby, których podstawowym zadaniem było dbanie o dobrobyt żywego stworzenia, najwidoczniej nie rozumiały, że regularne wizyty u weterynarza leżą w ich obowiązkach. Swoim brakiem empatii i rozsądku doprowadzili do tego, że roczne zwierzę stało się "nietykalne".

Border collie został oddany do schroniska w strasznym stanie. Jego skóra była naznaczona ranami, oparzeniami słonecznymi oraz łysymi plamami, z których wypadło futro. Były to konsekwencje zaawansowanej infekcji skórnej, która rozwinęła się u psiaka na skutek niedożywienia i złych warunków bytowania. Nic dziwnego, że nie chciał być przez nikogo dotykany. 

Na szczęście o smutnym losie Konga usłyszeli członkowie Border Collie Rescue & Rehab w Prosper w Teksasie, którzy zorganizowali schorowanemu zwierzakowi transport do siedziby organizacji. Na miejscu wolontariusze rozpoczęli plan leczenia psa, chcąc jak najszybciej znaleźć dla niego kochających właścicieli. Niestety, efekty nie były widoczne od razu, dlatego chętnych do adopcji Konga wcale nie przybywało.

Zdjęcie psa zostało opublikowane na stronie organizacji z dopiskiem, że szuka domu tymczasowego. Zbiegiem okoliczności ogłoszenie zauważył Curtis Hartsell, analityk wywiadu zagrożeń cybernetycznych z Little Elm w Teksasie. Mężczyzna od razu dostrzegł w psiaku wielki potencjał, dlatego zapragnął przygarnąć go na stałe.

- Przejrzałem jego profil i od razu zakochałem się w jego pojedynczym zdjęciu i opisie, który umieścili na stronie - powiedział Curtis "The Dodo".

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD MATERIAŁEM WIDEO:

Najwspanialsza chwila

Curtis z początku martwił się, że ze względu na natłok obowiązków zawodowych oraz aktywny tryb życia nie spisze się w roli opiekuna psa. Mimo obaw poszedł za głosem serca i zdecydował się złożyć wniosek o adopcję Konga. Po kilku wywiadach i wizycie domowej Curtis był przeszczęśliwy, słysząc, że pracownicy organizacji wydali zgodę na powierzeniu mu pupila. 

W końcu nadszedł wielki dzień, w którym Curtis i Kong (od teraz już Zib) mogli spotkać się po raz pierwszy! Wolontariusze ze wzruszeniem w oczach patrzyli, jak pies, który jeszcze niedawno nie pozwalał się choćby pogłaskać, z radością wtulił się w swojego nowego właściciela. Wyglądali jak para starych przyjaciół, która nie widziała się od długiego czasu.

- Podano mi jego smycz… Usiadłem przed nim, zawołałem go nowym imieniem i zapytałem, czy chce wrócić ze mną do domu - wspomina Curtis. - Zib, będę cię nazywać Zib. Podoba Ci się to? Chciałbyś wrócić ze mną do domu, Zib? Siedział przede mną, spojrzał mi w oczy, a potem przytulił mnie i pochylił głowę. To było urocze. Nigdy nie zapomnę tej chwili.

Dziś Zib jest w dobrych rękach - tam gdzie od samego początku powinno być jego miejsce. Ponadto, stał się prawdziwym miłośnikiem przytulania. Teraz stale domaga się uwagi i pieszczot, a Curtis dosłownie nie może się od niego opędzić. Jak zapewnia nowy opiekun border colliego, psiak nareszcie jest szczęśliwy i spełniony. 

Zobacz zdjęcia:

[EMBED-4313]

  • Zeus umarł w jej ramionach. Pies był chory, weterynarz go uśpił

  • Zabiła 60-letniego krokodyla, aby zrobić z niego torebkę. Pochwaliła się na Instagramie

  • Nie boją się zostawiać dziecka z rottweilerem. Pies jest obrońcą małej dziewczynki

Podobne artykuły

FB/DIOZ

Psy

Z ulicy trafił do domu alkoholiczki. Później sąsiad zrobił z niego żywą tarczę

Czytaj więcej >
Facebook/Clinica Veterinaria Anubis

Psy

Nietypowe narodziny szczeniąt. Potrzebna była liczna pomoc

Czytaj więcej >
yt

Psy

Pies "dołączył" do sztafety. Nagranie bije rekordy popularności

Czytaj więcej >
twitter/KW_PSP_GDANSK

Psy

Tragiczny wypadek na Pomorzu. Strażacy uratowali psa, jego właściciel nie żyje

Czytaj więcej >
zrzutka/ufw8hk

Psy

Husky zjadł mięso nafaszerowaną gwoździami. Cudem przeżył, ale leczenie jest niezwykle kosztowne

Czytaj więcej >
Pies w Poznaniu

Psy

Pies biegał po skrzyżowaniu w samym centrum miasta. Służby nie miały litości dla właściciela

Czytaj więcej >