Wyrzucił psa z drugiego piętra. Właściciel nie mógł zaakceptować faktu, że zwierzę szczeka
Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom "Azyl" - Schronisko Azorki Gorzów Wielkopolski poinformowało o przerażającym zdarzeniu, do którego doszło 31 marca br. Opiekun psa o imieniu Alex wyrzucił bezbronne zwierzę z drugiego piętra. Zwierzę spadło z dużej wysokości prosto na ziemię. Aż trudno uwierzyć w to, co jego zdaniem popchnęło go do tak bestialskiego czynu.
Pies odniósł poważne obrażenia. Na szczęście znaleźli się ludzie chętni mu pomóc i zrobić wszystko, aby ponownie nie trafił do swoich oprawców. Mężczyźnie, który pod wpływem alkoholu dopuścił się tak brutalnego czynu, grozi odpowiedzialność karna.
Wyrzucił psa przez okno z drugiego piętra
Grzegorz Jaroszewski z Komendy Miejskiej Policy w Gorzowie, cytowany przez “Gazetę Wyborczą” poinformował, że 31 marca wpłynęło do nich zawiadomienie o wyrzuceniu przez okno z drugiego piętra psa. W mieszkaniu miała trwać impreza zakrapiana alkoholem, a tego czynu miał się dopuścić właściciel mieszkania, którego znajomi przyprowadzili ze sobą zwierzę.
- Z ustaleń wynikało, że 59-latek wyrzucił psa z mieszkania zlokalizowanego na drugim piętrze kamienicy przy ulicy Krzywoustego. W swoim domu gościł znajomych, którzy byli u niego z czworonogiem - mówi policjant.
Powód, dla którego mężczyzna miał podjąć takie kroki, wydaje się kuriozalny. Otóż rzekomo zdenerwował się, że zwierzę szczeka, po czym rzucił nim o podłogę, a następnie wyrzucił przez okno.
Ratują zwierzęta z rąk oprawców. Proszą o Twoje 1,5%Pies mocno ucierpiał
O sytuacji informuje również Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom "Azyl" - Schronisko Azorki Gorzów Wlkp. na swoim facebookowym profilu. Z ich relacji wynika, że kiedy jej przedstawiciele znaleźli się na miejscu, z pyszczka zwierzaka lała się krew i nie mógł chodzić.
- W wyniku upadku doznał poważnego złamania kości udowej z przemieszczeniem. Operacja na dniach będzie konieczna. Uderzenie spowodowało również złamanie kła - czytamy we wpisie.
Alex został przewieziony do kliniki weterynaryjnej w Szczecinie, gdzie rozpoczęła się walka o jego powrót do zdrowia. Stowarzyszenie prosi o pomoc finansową, która jest niezbędna w ratowaniu życia bezbronnego psa potraktowanego w tak okrutny sposób. Wszyscy mający możliwość i chęć przyłączenia się do zbiórki prowadzonej na sfinansowanie leków, zabiegów i rehabilitacji mogą dowiedzieć się więcej TUTAJ.
"Oczywiście oprawcom go nie oddamy i wyciągniemy konsekwencje"
W związku z tym, że mieszkańcy niezwłocznie zareagowali na krzywdę psa i o zaistniałej sytuacji poinformowali policję, sprawca został już zatrzymany przez funkcjonariuszy. Grozi mu odpowiedzialność karna w wysokości ośmiu lat pozbawienia wolności. Stowarzyszenie zapewnia, że nie odda go oprawcom i zrobi wszystko, aby go wyleczyć, a następnie znaleźć kochający dom.
- Nie godzimy się, aby w naszym mieście, ani w jakimkolwiek innym miejscu dochodziło do tak bestialskich aktów w stosunku do zwierząt - piszą.
Przypominają również, że każdy z nas ma obowiązek reagować na krzywdę, zwłaszcza najbardziej bezbronnych istot, które nie są w stanie same się obronić. Nie pozostaje nic innego, jak trzymać kciuki, aby Alex doszedł do zdrowia i był jeszcze w stanie zaufać jakiemuś człowiekowi.
źródło: facebook; gorzow.wyborcza.pl