Wyszukaj w serwisie
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Pozostałe quizy
Swiatzwierzat.pl > Inne zwierzęta > Wyjątkowy malec porzucony przez matkę. Wszystko wskazuje na to, że już nigdy nie zazna wolności
Kamila Sabatowska
Kamila Sabatowska 22.05.2023 16:37

Wyjątkowy malec porzucony przez matkę. Wszystko wskazuje na to, że już nigdy nie zazna wolności

biały łoś
facebook/Leśne Pogotowie - Jacek Wąsiński

Nietypowe znalezisko miało miejsce pod Sochaczewem. Otóż myśliwi zlokalizowali małego, białego łosia, którego najprawdopodobniej porzuciła matka. Niezwykły wygląd zwierzęcia sprawia, że jest bardzo wyjątkowy. Teraz malec przebywa pod opieką “Leśnego Pogotowia”, gdzie czuwają nad nim profesjonalni opiekunowie.

Jacek Wąsiński, który sprawuje teraz opiekę nad maleńkim białym łosiem, opisał jego poruszającą historię w social mediach. Choć teraz nic mu nie grozi, najprawdopodobniej, gdyby wrócił na wolność, jego życie mogłoby być zagrożone.

Klępa porzuciła swoje młode

Z historii opisanej na facebokowym profilu Leśnego Pogotowia dowiadujemy się, że rolnik wezwał myśliwych w okolice swojego pola uprawnego, gdzie miała przebywać klępa z dwójką młodych. Po ich przyjeździe okazało się, że rzeczywiście tak było. Nie chcąc spłoszyć zwierząt, mężczyźni mieli trzymać się na bezpieczną odległość. Już wtedy udało im się dostrzec, że jeden z łoszaków był o wiele jaśniejszy od drugiego.

Mimo że myśliwi widzieli łosie tylko przez chwilę, coś wyraźnie nie dawało im zapomnieć o tym spotkaniu. W związku z tym kolejnego dnia udali się w to samo miejsce. Okazało się, że tam znajdował się jasny łoszak pozostawiony zupełnie sam.

Bezdomna kotka przynosi rodzinie z sąsiedztwa swój największy skarb. Teraz nie mieli serca jej wypuścić

"Karolcia ma około 2 tygodni"

“Pogotowie Leśne” działające obok Nadleśnictwa Katowice z Jackiem Wąsickim na czele jako jedyne wyraziło chęć zaopiekowania się białym łosiem. Gdyby nie ono jego los mógłby nawet zostać spisany na straty - jak informują.

- W dniu kiedy do nas przyjechała, miała jeszcze nie do końca zaschniętą pępowinę, co może oznaczać, że miała 3-4 dni. U nas jest już tydzień, je pięknie i ma się dobrze. Łoszka nie jest albinosem, jest to forma leucystyczna - dowiadujemy się ze wpisu.

Okazuje się, że białe ubarwienie u łosi to rzadkość. Dotychczas w Polsce odnotowano zaledwie kilka przypadków takich osobników. Najprawdopodobniej matka opuściła malca ze względu na to, że nie miała doświadczenia w opiece. Jednak innym powodem mogło być również nietypowy kolor.

Nagranie z białym łosiem w roli głównej można obejrzeć TUTAJ.

Łoszka nigdy nie wróci na wolność

- Karolcia jako łoś, będzie musiała zostać u nas na stałe. Wychowane przez człowieka łosie praktycznie nie dają się udziczyć. Nie boją się człowieka tak, jak powinny, a również nie są na tyle oswojone, żeby je okiełznać - informuje “Leśne Pogotowie”.

Dorosłe łosie stanowią dla ludzi poważne zagrożenie w momencie, kiedy nie czują przed nimi obawy. Takie osobniki bowiem często stają się agresywne, gdy są przepłaszane. W związku z powyższym łoś dotknięty formą leucystyczną najprawdopodobniej zostanie pod opieką pracowników “Leśnego Pogotowia” już do końca swoich dni.

źródło: facebook/Leśne Pogotowie - Jacek Wąsiński; i.pl

Adoptowali nowe zwierzątko. Reakcja psa hitem internetu, z całą pewnością nie tego się spodziewali
pies i królik
Roman to uroczy pies, którego zaadoptowała kobieta o imieniu Jessica. Jego opiekunka nie ukrywa, że choć jest najlepszym pupilem na świecie i nie zamieniłaby go na żadnego innego, zdecydowanie nie wie co to ostrożność. Jednak jego zachowanie zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni, gdy do ich rodziny dołączyło nowe zwierzątko.Roman to duży pies, któremu nie można odmówić cudownego i potulnego charakteru. Czworonóg rozkochał w sobie opiekunów, jednak po jakimś czasie okazało się, że w ich domu zamieszka jeszcze jeden pupil. Jego reakcja na nowego towarzysza rozkłada na łopatki.
Czytaj dalej
Wpuścili bezdomnego kota do domu, by nie zamarzł w nocy. Nie spodziewali się, do czego to doprowadzi
czarno-biały kot
Czarno-biały kot pojawił się na jego wycieraczce, prosząc o jedzenie. Mieszkający w Montrealu Sebastien, jako właściciel czterech mruczków, nie mógł przejść obojętnie obok jego losu. Nakarmił go i napoił. Myślał, że już go więcej nie zobaczy, aż do pewnej chłodnej, zimowej nocy, kiedy futrzasty przyjaciel przyszedł prosić o schronienie przed zimnem.Kiedy pojawił się pod jego drzwiami, szukając jedzenia, nie sądził, że tak to się skończy. Dał mu jedzenie i picie, a nieśmiały, zlękniony mruczek natychmiast je pochłonął i uciekł. Nie sądził, że jeszcze się spotkają, ale kilka tygodni później, kiedy temperatura spadła, znów potrzebował jego pomocy.
Czytaj dalej