Wyszukaj w serwisie
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Głosem eksperta Pozostałe quizy
Swiatzwierzat.pl > Pozostałe > Natychmiastowa karma dopadła właściciela psa. To musiało boleć
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 17.08.2021 02:00

Natychmiastowa karma dopadła właściciela psa. To musiało boleć

Pieszy
youtube/ChrisSmithOne77

Dowodów na istnienie karmy jest w internecie na pęczki. Jednym z nich jest nagranie pochodzące z kamerki samochodowej, które udokumentowało zachowanie wulgarnego mężczyzny spacerującego z psem. Pieszy otrzymał natychmiastową nauczkę od losu, aby nigdy więcej nie wszczynać awantury z nieznajomymi.

Wielu ludzi uważa, że karma wraca bez względu na pozytywne czy negatywne zabarwienie naszych czynów. W przypadku pewnego rozwścieczonego mężczyzny który podczas przechodzenia przez pasy zaczął obrażać kierowcę, łatwo się domyślić, na co sobie zasłużył.

Agresywny mężczyzna dostał lekcję życia

Nagranie rozpoczyna się od momentu, w którym kierowca pojazdu zatrzymuje się na czerwonym świetle i przepuszcza pieszych. Właściciel spaniela przechodzi na drugą stronę pasów.

Mężczyzna jest wyraźnie poirytowany. Krzyczy, szarpie za smycz i pokazuje wulgarne gesty w stronę kierowcy. Co było powodem tak intensywnego napadu złości? Czy zwyczajnie był w złym humorze? Tego niestety nie umiemy wyjaśnić.

Niemniej jednak nie minęła sekunda, zanim mężczyzna na własnej skórze przekonał się, by nie ulegać negatywnym emocjom oraz zachować resztki kultury osobistej w miejscach publicznych. Pieszy tak bardzo rozkojarzył się podczas przechodzenia na drugą stronę ulicy, że z całej siły "przydzwonił" głową prosto w słup sygnalizacji świetlej.

Los bywa przewrotny

Oczywiście wpadka na oczach kierowcy jeszcze bardziej rozwścieczyła właściciela psa, który tym razem rzucił się w stronę szyby. Wyglądał jakby był gotowy do zadania ciosu, lecz ostatecznie zrezygnował. Strach pomyśleć, co mogłoby go spotkać po takim występku.

Zabawny jest również fakt, iż pies należący do mężczyzny niespecjalnie przejął się swoim panem. Być może w myślach zastanawia się: "I na co te wszystkie nerwy? Sam sobie na to zasłużyłeś, gamoniu".

Przyznamy szczerze, że nie spodziewaliśmy się sposobu, w jaki rozwinęła się akcja, jednak samo zakończenie bardzo nam się spodobało.

Koniecznie obejrzyjcie poniższe nagranie i udostępnij znajomym, jeśli również Ci się podobało.

Dołącz do nas

Jeśli chcesz przedstawić nam swojego pupila lub masz ciekawą historię związaną ze zwierzęciem do opowiedzenia, napisz do nas na [email protected]. Pamiętaj też o dołączeniu do naszej grupy na Facebooku, gdzie możesz spotkać innych miłośników zwierząt - Kochamy Zwierzęta. Bądź z nami