lew na safari
Źródło: Facebook/Iurie Belegurschi

Wycieczka safari trafiła na lwa. Nie spodobała mu się obecność ludzi, nagranie wywołuje ciarki

28 Grudnia 2020

Lwy to majestatyczne drapieżniki znajdujące się na szczycie łańcucha pokarmowego obszarów, na których występują. Widok jednego z nich idącego wprost na otwartego jeepa pełnego uczestników fotograficznego safari sprawia, że widzowie nagrania dostają gęsiej skórki. Turystom udało się jednak zachować spokój.

Lew szedł prosto na zaparkowany samochód, w którym wraz z przewodnikiem, siedziała grupa turystów. Mężczyzna poradził im, by nie panikowali i nie wykonywali gwałtownych ruchów. Dziki drapieżnik był od nich dosłownie na wyciągnięcie ręki. Choć przeżyli kilka chwil grozy, uczestnicy wycieczki po powrocie do domu, z pewnością będą mogli pochwalić się świetnymi ujęciami.

Lew ruszył na nich głośno rycząc

Zwierzę musiało być bardzo zaskoczone widokiem samochodu pełnego ludzi na swoim terytorium. Zdaje się jednak, że lew nie był pewny, czy jeep stanowi dla niego zagrożenie, czy nie.

Zaczął więc bardzo powoli zbliżać się do auta, głośno rycząc, tak jakby próbował przestraszyć ludzi, lub przekonać ich do wycofania się. W pewnym momencie drapieżne zwierzę znalazło się tuż przed maską pojazdu i głośno ryknęło.

Niektórzy internauci twierdzą, że lew nie miał złych intencji. Możliwe, że zwierzę mieszkające na szlaku oferowanych turystom wycieczek na safari, przyzwyczaiło się do ich obecności. Zdaniem niektórych, wielki kot liczył po prostu na to, że dostanie od nich jedzenie.

Nie zmienia to faktu, że obecni w samochodzie członkowie grupy mogli być przerażeni. Stanęli oko w oko z jednym z najgroźniejszych zwierząt świata, które na dodatek głośno na nich ryczało.

Był nietrzeźwy, spłoszył konia. Zwierzę wtargnęło na jezdnię, zmarł 23-letni KacperBył nietrzeźwy, spłoszył konia. Zwierzę wtargnęło na jezdnię, zmarł 23-letni KacperCzytaj dalej

Ostatecznie jednak, widząc, że ludzie nie dali się sprowokować ani nie uciekli w popłochu, zwierzę uznało, że nie stanowią dla niego zagrożenia. Przeszło tuż obok stłoczonych w otwartym jeepie turystów, oddalonych o wyciągnięcie ręki.

Lew zignorował turystów

Choć nie jest to zbyt częste zjawisko, odnotowano wiele przypadków, w których głodne lwy atakowały autokary lub samochody z uczestnikami safari. Człowiek nie ma szans z ważącym kilkaset kilogramów drapieżnikiem.

Nawet gdy oddzielają od niego twarde szyby i gruba warstwa blachy, tak bliskie spotkanie z lwem może się źle skończyć. Z tego względu, wyjazdy na safari powinny odbywać się jedynie pod okiem wykwalifikowanych przewodników, którzy umieją sobie radzić w takich sytuacjach.

Eksperci podkreślają, by w razie bliskiego spotkania z lwem nie okazywać strachu i nie odwracać się do niego tyłem. Wtedy z pewnością zaatakuje. Ich zdaniem najlepszym wyjściem jest zachowanie spokoju i sprawianie wrażenia pewnego siebie.

Zobacz wideo:

Artykuły polecane przez redakcję Świata Zwierząt:

źródło: Facebook.com

Następny artykuł