kotek na ulicy
Źródło: instagram.com/adventurecatleo

Kotek szedł za mężczyzną do samego domu. Znalazł sobie nowego tatę

18 Stycznia 2021

Pewien kotek postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i samodzielnie znaleźć nowy, kochający dom. Los chciał, że trafił akurat na mężczyznę o złotym sercu. Po prostu podszedł do niego na ulicy i podążał za nim aż do domu.

Mężczyzna o imieniu Jo wyprowadzał psa na spacer, gdy nagle znikąd pojawiła się za nim mała, kudłata kulka. Kotek miauczał wniebogłosy, by zwrócić na siebie uwagę. Miał szczęście, że w mężczyźnie od razu obudził się instynkt macierzyński.

Kotek szedł za mężczyzną

Jeden spacer odmienił życie Jo na zawsze. Kiedy tylko zauważył płaczącego na ulicy kotka wiedział, że nie może go tam zostawić.

Wrócił do domu ze swoim psem i jego nowym bratem - małym, szarym kociątkiem. Szybko zabrał je do weterynarza, gdzie dowiedział się, że kotek ma tylko 2 tygodnie i potrzebuje stałej opieki.

Jo bez wahania podjął wyzwanie. Miał w życiu ciężki moment, był bardzo zestresowany i przytłoczony pracą. Mimo to wiedział, że mały kot przybłąkał się do niego nie bez powodu, uznał więc opiekę nad nim za swój obowiązek.

Kotek został nazwany Leo i od razu poczuł się dobrze w nowym domu. Mężczyzna karmił go butelką, spał z nim i pozwalał mu spędzać całe dnie na swoich ramionach. Leo był ciekawy wszystkiego i nie bał się niczego, gdy był przy nim nowy tata.

Tragedia w Małopolsce. 44-latek wyszedł tylko na spacer z psem, jego ciało znaleziono przy mościeTragedia w Małopolsce. 44-latek wyszedł tylko na spacer z psem, jego ciało znaleziono przy mościeCzytaj dalej

Niezwykła przyjaźń odmieniła ich życie

Zaprzyjaźnił się także z psem mężczyzny, który entuzjastycznie powitał nowego zwierzaka. Jednak to Jo był głównym obiektem jego zainteresowań, mężczyzna nie opuszczał wymagającego opieki kotka nawet na chwilę. Zabierał go wszędzie ze sobą, bo bał się zostawiać malucha samego w domu.

Leo towarzyszył więc nowemu tacie w pracy, na spotkaniach, a nawet na siłowni. Koledzy z klubu sportowego byli zachwyceni nowym dodatkiem do paczki, a kotek chętnie spędzał czas z panem nawet podczas ćwiczeń.

Więź, która się między nimi nawiązała była niezwykła. Teraz Jo nazywa Leo swoim najlepszym przyjacielem i uważa, że w trudnym czasie pojawił się na jego drodze nie bez powodu. Dzięki opiece nad kotem zaczął bardziej dbać również o samego siebie i jest naprawdę wdzięczny za zrządzenie losu, dzięki któremu się spotkali.

- Wiedział, kiedy jestem smutny. Nie opuszczał mnie o krok. Kiedy się nim opiekowałem, nauczyło mnie to, żeby zaopiekować się również samym sobą. Nauczył mnie, jak kochać siebie samego - mówi Jo w nagraniu dla The Dodo.

Choć Leo jest już sporych rozmiarów kotem, nadal zachowuje się jak kociątko. Wciąż spędza całe dnie na ramionach swojego taty lub w plecaku na jego plecach. Zupełnym przypadkiem znalazł sobie perfekcyjną rodzinę!

Zobacz wideo:

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

źródło: The Dodo

Następny artykuł