Swiatzwierzat.pl
Kot trzymany na smyczy

facebook/przyjacielezwierząt

Absurd. Przywiązali kota smyczą do budy. Próbowali się tłumaczyć, ale zdjęcia mówią wszystko

3 Kwietnia 2021

Autor tekstu:

Ewa Matysiak

Udostępnij:

Przyjaciele Zwierząt otrzymali zgłoszenie w sprawie kota trzymanego na smyczy i w budzie. W pierwszej chwili pomyśleli, że padli ofiarą nieśmiesznego żartu, jednak prawda okazała się być inna. Zwierzę słynące ze swojej niezależności i umiłowania wolności

W czwartek, 1 kwietnia do organizacji Przyjaciół Zwierząt wpłynęło zawiadomienie w sprawie zaniedbanego kota mieszkającego w budzie. Opisana sytuacja wydawała się tak absurdalna, że aktywiści nie mogli w nią uwierzyć. Podejrzewali, że ktoś stroi sobie z nich żarty z okazji Prima Aprilis. Niestety, kiedy przybyli pod wskazany adres, wcale nie było im do śmiechu.

Trzymali kota na uwięzi

Jak wynika z relacji opublikowanej na oficjalnym fanpage'u organizacji prozwierzęcej, po przybyciu na miejsce przedstawiciele Przyjaciół Zwierząt zastali organy odpowiedzialne za porządek publiczny, które także zostały powiadomione w sprawie biednego zwierzęcia. To, co zobaczyli na podwórku, niemal rozerwało im serca. Pomimo wzbierającego żalu, postanowili pokazać światu, w jakich warunkach trzymany był pręgowany kocurek.

Zdjęcia zamieszczone na Facebooku przedstawiają smutnego, ograniczony w ruchu mruczka przypiętego linką do słupa. Długość smyczy pozwalała mu na oddalenie się od klaustrofobicznej budy na około metr. Wyglądał niczym na więziennym spacerniaku.

Mimo że widok kota na krótkiej lince jednoznacznie wskazywał na skrajne zaniedbanie ze strony właścicieli, zapewniali oni, że kotu nie dzieje się krzywda. Argumentowali to tłumacząc, że czworonóg od czasu do czasu jest puszczany luzem.

W ocenie interweniującej instytucji nie doszło do popełnienia wykroczenia. Aktywiści podkreślają, że jedyne rozwiązanie, jakie byli w stanie zaproponować, to upomnienie o przedłużenie smyczy. Oczywiście nie zgodzili się na pozostawienie kota pod opieką nieodpowiedzialnych właścicieli i rozpoczęli negocjacje. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD MATERIAŁEM WIDEO:

Zwrócona wolność

– Nasza propozycja była jedna: właściciele zrzekają się kota na piśmie, a my przejmujemy zwierzaka pod swoje skrzydła. Kot jest z nami – napisali Przyjaciele Zwierząt.

Mruczek trafił do lecznicy dla zwierząt, gdzie odbył swoją pierwszą wizytę u weterynarza. Został odpchlony i przebadany. Lekarz zdiagnozowała u niego szmery w komorze serca po obu stronach, dlatego badanie wymaga powtórzenia w ciągu najbliższych 2 tygodni, kiedy jak kot uspokoi się i przyzwyczai do nowego życia pozbawionego ograniczeń.

Kocurek, który nie wiadomo po jak długim czasie nareszcie został spuszczony ze smyczy, szuka tymczasowego domu. Aktywiści ze Świdnina chcą, by zszokowany zwierzak na początku przywykł do domowych warunków, zanim rozpoczną kolejny etap poszukiwania, czyli stałe miejsce zamieszkania. 

Zobacz zdjęcia:

Podobne artykuły

Pam Pam

Koty

Kot urodził się z niezwykle rzadką wadą. Przecieramy oczy ze zdumienia, prawdziwy unikat

Czytaj więcej >
kotek

Koty

Myśleli, że uratowali niewidomego kota. Prawda ich zaskoczyła

Czytaj więcej >
Zaniedbany kot

Koty

Schorowany, bezdomny kot zapukał do okna kobiety. Była jego jedynym ratunkiem

Czytaj więcej >
Ulla u weterynarza

Koty

Kotka dowiedziała się, że jest w ciąży. Jej reakcja jest bezcenna (WIDEO)

Czytaj więcej >
kot w oknie

Koty

Przestraszony kot nie wiedział, dlaczego został sam. Z pomocą przyszli policjanci

Czytaj więcej >
drzwi

Koty

Żona nakryła męża na nietypowej czynności z kotem. Wideo jest hitem w sieci

Czytaj więcej >