Wyszukaj w serwisie
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Głosem eksperta Pozostałe quizy
Swiatzwierzat.pl > Psy > Za 1500 zł kupiła psa rasy “długowłosy chihuahua". Zwierzak nie spełnił oczekiwań
Kamila Sabatowska
Kamila Sabatowska 09.03.2023 14:34

Za 1500 zł kupiła psa rasy “długowłosy chihuahua". Zwierzak nie spełnił oczekiwań

zdjęcie poglądowe
facebook/Teacup Chihuahua puppy for adoption

Użytkowniczka TikToka na jednym z udostępnionych filmów podzieliła się historią, jaka spotkała ją, kiedy rzekomo kupiła psa rasy "długowłosy chihuahua". Kobieta skusiła się na niższą cenę, którą oferował hodowca, jednak nigdy nie przypuszczała, że z małego pupila wyrośnie zupełnie coś innego.

Wszyscy świadomi opiekunowie, którzy decydują się na kupno rasowego szczeniaka, powinni nie tylko obejrzeć go wcześniej, ale także zweryfikować hodowlę, z której pochodzi. W przeciwnym wypadku można przyłożyć rękę się do szkodliwego procederu, jakim jest pseudohodowla zwierząt domowych.

Była przekonana, że kupiła psa rasy “długowłosy chihuahua"

Jordan Skye to fryzjerka, która mieszka na Florydzie, która od dłuższego czasu przymierzała się do kupna psa rasy chihuahua. Warto nadmienić, iż kobiecie szczególnie zależało na odmianie długowłosej. 

W końcu przeglądając dostępne oferty w sieci, Skye trafiła na ogłoszenie dotyczące szczeniaczka w dużo niższej cenę, niż zazwyczaj życzą sobie hodowcy. Pomyślała, że to świetna okazja i zdecydowała, że nie ma na co czekać i odkładać decyzji o powiększeniu rodziny w nieskończoność. 

Cena, za którą sprzedawca zaoferował jej pieska to 275 dolarów, co w przeliczeniu na złotówki wynosi ok. 1,5 tys., przy czym szczenię rasy chihuahua z renomowanej hodowli z rodowodem i wszystkimi niezbędnymi papierami to wydatek z rzędu nawet kilkunastu tysięcy złotych. Ten “szczegół” nie powstrzymał przyszłej właścicielki zwierzaka. Kobieta była bardzo szczęśliwa, mogąc w końcu spełnić jedno ze swoich największych marzeń. 

Ratują zwierzęta z rąk oprawców. Proszą o Twoje 1,5%

"Maleńka chihuahua" nie przestawała rosnąć

Jak większość opiekunów czworonogów, po sprowadzeniu szczeniaczka do domu Skye nie mogła powstrzymać się przed uwiecznieniem nowego pupila na zdjęciach. Po kilku tygodniach zdała sobie jednak sprawę, że jej “chihuahua” o imieniu Kiwi jest już o wiele większa, niż wskazywałaby na to specyfika rasy.

Nie da się ukryć, że na nagraniach, które opublikowała w sieci, zwierzę zupełnie nie przypomina przedstawiciela rasy chihuahua. Jest nie tylko dużo większe, ale ma zupełnie inny kształt pyszczka, uszu, oczu. Różnicę dostrzeżemy także w posturze oraz długości sierści. Aby skonsultować swoje obawy z szerszym gronem odbiorców, fryzjerka podzieliła się swoją historią z użytkownikami TikToka. 

 

"Wystarczy spojrzeć na jego pyszczek i łapki"

Na profilu udostępniono zdjęcia oraz filmiki z udziałem Kiwi, które ukazują proces przemiany zakupionego w okazyjnej cenie szczeniaka. Większość użytkowników sieci nie może się nadziwić, jak opiekunka mogła uwierzyć rzekomemu hodowcy, że tak wygląda rasowy chihuahua. Internauci sugerują również, że podejrzenia powinna wywołać u niej także dużo niższa cena. 

- Nie wiem, jak mogłaś myśleć, że będzie z niego mały pies. Wystarczy spojrzeć na jego pyszczek i łapki, aby ocenić, że urośnie na dużego;

- Od maleńkości nie przypominał chihuahua;

- Jak mogłaś się na to dać nabrać. Wygląda bardziej na golden retrievera niż chihuahua - piszą.

Jordan zaznacza, że pomimo rozminięcia się w oczekiwaniach nie przestała kochać swojego pupila Kiwi. Przestrzega jednak innych, aby nie popełnili błędu podobnego do niej. To tylko udowadnia, że decydując się na zakup psa z hodowli, nie można podchodzić do tematu pobłażliwie, gdyż chwilowa oszczędność nie tylko wspomaga nielegalne działalności nastawione na zysk, ale również zwiększa ryzyko przygarnięcia pupila obarczonego wadami genetycznymi.

 

 

źródło: fakt.pl

Powiązane
wieloryb
Quiz o głębinowych "potworach". Ile wiesz o stworzeniach mórz i oceanów?
Lecą wióry w Tatrach. Leśnicy natknęli się na kwadratowe dziuple. Widzieliście je kiedyś?
W ostatnim czasie leśnicy z Tatrzańskiego Parku Narodowego natknęli się na gigantyczne dziury w drzewach, które wyglądają jakby wyszły spod ręki wandali. Nic bardziej mylnego. W rzeczywistości to robota pewnego płochliwego zwierzęcia. Jaki ptak jest ich autorem i gdzie najczęściej można je znaleźć? Niewątpliwie precyzyjnie wydrążona w drzewie dziupla o kwadratowym bądź prostokątnym kształcie może wydawać się czymś zaskakującym i rzadko spotykanym w polskich lasach. Jesteśmy przekonani, że niektórzy mogliby nawet pomyśleć, że to sprawka człowieka. Okazuje się jednak, że za całym zamieszaniem stroi płochliwe stworzenie, które w Polsce objęto ochroną gatunkową ścisłą.
Czytaj dalej
Pokazał, jak przygarnięcie kota może odmienić jego życie. "Prawdziwą różnicą jest spojrzenie w jego oczach"
Jak zmieniają się zwierzęta po adopcji? Użytkownik Reddita pokazał metamorfozę kota, którego przygarnął z ulicy. Widząc zestawienie dwóch zdjęć, aż trudno uwierzyć, że jest na nich ten sam mruczek. Internauci są jednomyślni w twierdzeniu, że największą różnicę widać w jego oczach. Larry to kot, który w końcu natrafił na osobę, dla której jego los nie był obojętny. Na jego przykładzie można doskonale zaobserwować, jak bardzo zmieniają się stworzenia, które z niechcianego i porzuconego zwierzaka stają się kochanym i zadbanym pupilem domowym. 
Czytaj dalej