Weterynarze zalecali jej eutanazję sparaliżowanego psa, ona walczyła. "Nigdy nie wolno tracić nadziei"

Nagle pojawiająca się choroba to jedna z najgorszych rzeczy, jaka może przytrafić się w życiu. To szczególnie bolesne, kiedy pada na młodego psa, który kilka miesięcy wcześniej cieszył się pełną sprawnością. Champ, 5-letni pies rasy shih tzu pewnego dnia zaczął podupadać na zdrowiu. Jego choroba postępowała z dnia na dzień. Lekarze doradzali właścicielce eutanazję zwierzęcia. Ona jednak nie chciała poddać się bez walki, mimo że jedyne możliwe leczenie było bardzo kosztowne i mogło nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Wiedziała, że zwierzęta z niepełnosprawnością mogą cieszyć się komfortowym życiem. Chciała zawalczyć o swojego ukochanego czworonoga, ale potrzebowała pomocy.
Młody pies stracił władanie w łapach
Champ to pies razy shih tzu. Czworonóg miał w życiu jednocześnie ogromnego pecha i wielkie szczęście. Już jako młody pies, w wieku 5 lat, zaczął poważnie chorować.
Psiak stopniowo stracił władzę w tylnych łapkach. Z dnia na dzień sytuacja się pogarszała. W pewnym momencie zwierzę nie było w stanie chodzić. Po wielu wizytach u specjalistów padła diagnoza. Okazało się, że czworonóg cierpi na paraliż, którego prawdopodobnie nie da się odwrócić. Lekarz weterynarii przyznał, że istnieje jedna metoda leczenia, która może ulżyć mu w cierpieniach, ale nie ma żadnej gwarancji na to, że przyniesie ona oczekiwane rezultaty.

Lekarz weterynarii doradził eutanazję
Jedyna możliwa metoda leczenia nie dość, że nie dawała gwarancji na wyzdrowienie, to w dodatku była bardzo kosztowna. Champ cierpiał, a jego właścicielka musiała jak najszybciej podjąć decyzję, co dalej.
Lekarz weterynarii doradził eutanazję. Praktycznie sparaliżowany pies miał naprawdę niewielką szansę na normalne życie. Jednak jego opiekunka nie chciała poddać się bez walki. Wiedziała też, że będzie potrzebowała pomocy innych ludzi, ponieważ koszty terapii przerastają jej możliwości finansowe. Pomimo wszelkich przeciwności, postanowiła zawalczyć o życie swojego ukochanego pupila.

Kobieta postanowiła walczyć o pupila. Pomogli jej w tym internauci
Simone, właścicielka Champa postanowiła poprosić o pomoc internautów. Opisała historię swojego pupila i utworzyła zbiórkę, której celem było zebranie środków na leczenie psiaka. Ku jej zdziwieniu, wiele osób postanowiło się zaangażować. Mnóstwo ludzi wpłacało niewielkie kwoty, ale dzięki dużej ilości zainteresowanych pomocą, udało się pokryć koszty leczenia psiaka.
Szybko okazało się, że nadzieja bywa najskuteczniejszym lekiem. Champ co prawda nie odzyskał całkowitej władzy w tylnych łapkach, ale leczenie przyniosło widoczne rezultaty. Niektórzy lekarze weterynarii uważają, że to prawdziwy cud. Psiak nie cierpi i przyzwyczaił się do swojej niepełnosprawności. Jest na tyle dobrze, że jest w stanie korzystać z uroków przydomowego ogródka.
Simone jest bardzo wdzięczna każdemu, kto pomógł jej ukochanemu czworonogowi dać szansę na drugie życie. Kobieta podkreśla, że nigdy nie należy poddawać się bez walki i w razie potrzeby warto prosić innych o pomoc.
Źródło: lastampa.it













