Tragicznie zaniedbany pies odebrany interwencyjnie. Karygodne, co go spotkało
Psi staruszek imieniem Czapi to przykład tego, do czego może doprowadzić ludzka obojętność i brak empatii. Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Goleniowie przyjęło pod swoją opiekę zwierzę noszące na sobie blisko 2,5 kg sfilcowanej i skołtunionej sierści.
Przed kilkoma dniami skrajnie zaniedbany pies został odebrany interwencyjnie przez strażników miejskich z rąk właściciela. Zwierzę żyło dotąd na jednej z posesji w Budnie, w województwie zachodniopomorskim.
Starszy pies nosił pancerz z włosów zlepionych odchodami
W pierwszej chwili, gdy funkcjonariusze ujrzeli zwierzę, nie byli pewni, z czym dokładnie mają do czynienia. Cuchnące stworzenie ledwo stało na nogach. Przykryte było brudną sierścią, która z biegiem czasu zmieniła się w ciężki "pancerz".
- Patrol potwierdził, że zgłoszenie jest zasadne: pies był wychudzony i skrajnie zaniedbany, jego sierść zmieniła się w pancerz z włosów zlepionych odchodami. Zwierzę odebrano właścicielowi i przewieziono na badanie weterynaryjne - powiadomiono we wpisie opublikowanym na fanpage'u Gminy Goleniów.
Gdy czworonóg trafił do kliniki weterynaryjnej, okazało się, że jest to starszy samiec w typie cocker spaniela. Mimo, iż latami znosił okropne traktowanie, pozostał niezwykle miły i cierpliwy.
Wolontariusze nie chcieli jednak dłużej patrzeć na cierpienie psiego seniorka. Zakasali rękawy i wzięli się do roboty. Nie bacząc na odciski na rękach i bolące plecy, po 4 godzinach golenia udało im się przywrócić pupilowi schludny wygląd.
Czapi, bo takie imię otrzymał psi kawaler, odczuł olbrzymią ulgę. Chociaż nie jest w najlepszym stanie, ze względu na nieleczone rany i wrośnięte pazury, pozbył się 2,5 kg obciążenia i nareszcie może się swobodnie poruszać.
Zdaniem wolontariuszy Czapi wygląda na bardzo zadowolonego. Teraz czeka go leczenie i seria badań profilaktycznych.
Poszukiwania nowego domu
Właściciel psiego seniora zachował się w karygodny sposób, doprowadzając swojego podopiecznego do tak opłakanego stanu. Na szczęście wolontariusze przywrócili wiarę w ludzi i nadzieję na to, że każde, nawet najbardziej pokrzywdzone zwierzę, ma szansę otrzymać drugą szansę od losu.
Sprawę przeciwko właścicielowi zaniedbanego starszego psa skierowano do prokuratury. Tymczasem wolontariusze z TOZ-u zapowiedzieli, że szukają dla staruszka kochającego domu.
Trzymamy kciuki, by Czapi wreszcie trafił do lepszego miejsca. Oby jego nowi opiekunowie traktowali go po królewsku!
Zobacz zdjęcia:
Dołącz do nas
Jeśli chcesz przedstawić nam swojego pupila lub masz ciekawą historię związaną ze zwierzęciem do opowiedzenia, napisz do nas na [email protected]. Pamiętaj też o dołączeniu do naszej grupy na Facebooku, gdzie możesz spotkać innych miłośników zwierząt - Kochamy Zwierzęta. Bądź z nami!
Chciały zaistnieć w sieci, płosząc zwierzęta. Kolejny niebezpieczny trend wśród nastolatków
Czy zwierzęta się śmieją? Naukowcy odpowiadają: uśmiech nie jest domeną ludzi