Brązowy pies
Źródło: Facebook/San Antonio Humane Society

Skandaliczne, co ktoś zrobił suczce. Nawet weterynarz nie mógł uwierzyć

20 Grudnia 2020

Okrutny los spotkał młodą suczkę, która została znaleziona przez Towarzystwo Humanitarne San Antonion. Gdy badał ją weterynarz, był zdumiony i jednocześnie przerażony tym, co pies musiał przeżyć. Nie dość, że potrącił go samochód, to na dodatek posiadał liczne rany od strzałów. Zwierzak potrzebował pilnej operacji i prawdziwego, kochającego domu.

Każdy pies na świecie potrzebuje tak na prawdę tylko jednej rzeczy - kochającej rodziny. W zamian za opiekę i miłość, jaką człowiek darzy czworonoga, ten jest jego przyjacielem. Czasem zdarza się, że zwierzak trafia w niewłaściwe ręce. Tak najwyraźniej było w przypadku ośmiomiesięcznej suczki, której nadano imię Tammi. Została potrącona przez samochód, a później jeszcze postrzelona.

Tragiczna historia suczki

Nie sposób opisać tego okrucieństwa, które przydarzyło się suczce Tammi. Biedne zwierzę wpadło pod auto i zostało postrzelone. Czy ktoś chciał dobić psa, który ledwo co przeżył wypadek? Niestety, ale wiele na to wskazuje.

Gdy suczka została znaleziona przez Towarzystwo Humanitarne San Antonion, natychmiast przewieziono ją do weterynarza. W klinice stwierdzono u niej poważne obrażenia wynikające z potrącenia i postrzałów. Prześwietlenie zaś ujawniło coś, co zmroziło wszystkim krew w żyłach. Suczka miała w swoim ciele aż 70 odłamków śrutu ze strzelby! To odkrycie wprawiło w osłupienie nawet samego weterynarza. Szybko przystąpiono do leczenia suczki, by dać jej szansę na lepsze życie. Tammi, prócz uwolnienia od śrutu, potrzebowała także pilnej operacji złamanej miednicy, by mogła poruszać się na swoich łapach.

Dochodziła do siebie przez miesiąc, stając się po tym czasie piękną, silną i zdrową suką. Nadszedł wtedy czas, by znalazła prawdziwy, kochający dom i dobrego opiekuna.

Nagrano, co mężczyzna zrobił bezpańskiemu psu. Nikt się nie spodziewałNagrano, co mężczyzna zrobił bezpańskiemu psu. Nikt się nie spodziewałCzytaj dalej

- Tammi potrzebuje domu, który zapewni jej dużo opieki, a także dużo zabaw i ruchu - powiedział weterynarz dr Traci Gilbert z Towarzystwa San Antonion w rozmowie z The Animal Club. - Pomimo tego, co przeszła, Tammi jest bardzo kochana. Jest też młoda i trochę nieśmiała, ale jestem pewien, że odnajdzie się w domu z kochającą rodziną, która będzie spędzać z nią dużo czasu w ruchu - bo ona tego właśnie potrzebuje.

Nowy dom dla suczki Tammi

Nowego domu dla Tammi na szczęście nie trzeba było długo szukać. Szybko znalazł się ktoś, kto zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Gdy nowa rodzina tylko spędziła z nią chwilę czasu w schronisku, przyszli opiekunowie od razu poczuli, że to jest właściwy dla nich pies. Tak samo swobodnie czuła się przy nich suczka.

Towarzystwo Humanitarne San Antonion poczuło ogromną ulgę, że udało się znaleźć nowy, kochający dom dla suczki. Radość podkreśla fakt, że nastąpiło to właśnie w grudniu, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Suczka będzie mogła spędzić ten wyjątkowy czas w nowej, dobrej rodzinie.

Historia Tammy, chociaż smutna i okrutna, znalazła szczęśliwe zakończenie. Po tym, co przeszła, zdecydowanie zasługuje sobie na nowe, lepsze życie.

Suczka Tammy nie dostałaby tej szansy, gdyby nie współpraca weterynarzy i Towarzystwa Humanitarnego San Antonio. Lekarz, który podjął się nie łatwiej operacji, dał jej drugą szansę na poznanie świata od tej dobrej strony.

Zobacz zdjęcie:

Artykuły polecane przez redakcję Świata Zwierząt:

źródło" theanimalclub.net

Następny artykuł