Fajerwerki nocą i lecące czarne ptaki
Źródło: Unsplash/Zuza Gałczyńska, Unsplash/Pelly Benassi

Sylwestrowe fajerwerki zbierają żniwo nie tylko wśród psów i kotów. Ptasi Azyl ujawnia ciemną stronę noworocznej zabawy

30 Grudnia 2020

Lada dzień będzie Sylwester. W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia niebo rozbłyśnie od petard, a w tle będzie słychać dźwięki rozbijanego szkła. Kiedy jedni nie mogą doczekać się sylwestrowej zabawy, inni wręcz uciekają do niej jak najdalej. Psy, koty czy konie będą próbować się ukryć przed hałasem, natomiast ptaki zaczną walkę o życie. Na kilka dni przed sylwestrową zabawą porozmawialiśmy z dr Agnieszką Czujkowską, kierowniczką Ptasiego Azylu ze stołecznego zoo o tych dwunożnych braciach mniejszych z dziobami, o których wciąż tak wiele osób zapomina.

Nikt nikomu nie zabroni bawić się w sylwestra, ale pamiętajmy, aby nie zrobić w tym czasie nierozmyślnego "odpału". Taką gafę bardzo łatwo może popełnić każdy z nas, przyczyniając się do cierpienia wielu zwierząt - dzikich ptaków, saren, jeży, psów czy kotów. Pamiętajmy, że duże, zorganizowane pokazy są lepsze od pojedynczych strzałów. Dlaczego? Wszystko wyjaśniła nam dr Agnieszka Czujkowska z Ptasiego Azylu.

Puszczanie fajerwerków? Tak, ale z rozmysłem!

Ewa Nalepa, swiatzwierzat.pl: Jaki jest największy problem związany z fajerwerkami?
Dr Agnieszka Czujkowska, Ptasi Azyl: Największym problemem jest to, gdzie fajerwerki są odpalane. Najgorzej jeśli są wystrzeliwane w pobliżu noclegowisk ptaków, np. na łachach, gdzie śpią mewy, w pobliżu zatok, gdzie żyją kaczki czy w parkach (w szczególności tych ze starymi drzewami), gdzie śpią masowo ptaki krukowate. Fajerwerki budzą ptaki, które potem lecą przestraszone na oślep. I to jest problem.

Jak można rozwiązać problem?
- Pracując w Ptasim Azylu nauczyliśmy się, że pewnych zjawisk nie da się wyeliminować, w związku z czym staramy się dawać rady, jak zminimalizować ich zły wpływ. To jedyne, co możemy zrobić dla ptaków, mianowicie skierować ludzi z fajerwerkami w inne miejsca. Przy czym chodzi nam jedynie o to, żeby w miejscu, gdzie chcemy odpalić fajerwerki, najpierw się rozejrzeć czy nie ma tam w pobliżu ptaków, jak na przykład gołębi miejskich, które często śpią na parapetach czy przy śmietnikach. Paradoksalnie, najwięcej szkody mogą wyrządzić pojedyncze fajerwerki, wystrzelone przez ludzi w losowych, dowolnych miejscach o dowolnym czasie. Duże, zorganizowane pokazy w centrach miast nie są aż tak niebezpieczne. Ważne jest też to, żeby odpalać ładunki w miejscach raczej bezptasich. Jeśli w pobliżu nie będzie ptaków, to siłą rzeczy one się nie spłoszą i nie będą leciały na oślep.

Dlaczego dla ptaków jest to tak poważny problem?
- Ptaki, które są spłoszone przez petardy słabo widzą w nocy. Niezmiernie ważne są więc tutaj stosunki świetlne okolicy. Jeśli jest ciemno, a w pobliżu są przeszkody np. budynki, mosty czy ekrany dźwiękoszczelne, to stanowią one poważne zagrożenie. Zwierzęta spłoszone rozbłyskiem czy hukiem lecą na ślepo, mogą się o różne przeszkody rozbić. Natomiast jeśli jesteśmy w rozświetlonym mieście przy oświetlonych ulicach itd., to faktem jest, że nawet jeśli okaże się, że w pobliżu są ptaki, które się spłoszą to przynajmniej widzą, gdzie lecą.

Suczka stanęła w obronie 10-latka, którego chciał zaatakować wilk. Niestety, nie mamy dobrych wieściSuczka stanęła w obronie 10-latka, którego chciał zaatakować wilk. Niestety, nie mamy dobrych wieściCzytaj dalej

Jak pogodzić fajerwerki z ptakami?

Co najgorszego może się przytrafić podczas tych małych, "prywatnych strzelanin"?
- Najgorsze są pijackie fajerwerki nad ranem. Już po sylwestrze i po skończonej zabawie, wyjdą na ulice podchmieleni panowie i odpalą, co tam jeszcze u siebie znaleźli. Wtedy ptaki, które już zdążyły się uspokoić po nocy, znowu zrywają się do ucieczki. Ale, co ważne to dotyczy też wszystkich innych zwierząt. Pewnego razu wyszłam z moim psem na spacer o 6 rano, kiedy nagle ktoś wystrzelił ostatnie fajerwerki! Wszystkie psy w okolicy zwariowały, a moja Nutella ma do tej pory uraz.

Co zatem możemy zrobić? Nie każdy będzie chciał zamienić fajerwerki na zimne ognie.
- Mamy pewną tradycję, której nikomu nie zabronimy. Ludzie chcą się cieszyć, a są trudne czasy, my to wszystko zrozumiemy. Tak naprawdę wystarczy to trochę lepiej zorganizować. Przed wystrzeleniem petard należy tylko spojrzeć w górę i dookoła, czy nie ma tam śpiących ptaków. Jeśli tam są, uszanujmy je i wystrzelmy fajerwerki gdzieś dalej. Odejdźmy od miejsc, gdzie zwierzęta mają swój azyl i pójdźmy np. na duży parking, czyli otwartą przestrzeń, gdzie w ogóle nie ma drzew ani zwierząt.

Czy fajerwerki mogą wyrządzić inne szkody i krzywdy?
- Mówi się, że jak zwierzę umrze, to jest to problem. Ale kiedy ono się stresuje, to także jest problem! Jeżeli mamy przerażone stado w czasie mrozu, które zamiast żerować i uzupełniać zapasy energii, próbuje ukryć się przed zagrożeniem, to wtedy tym ptakom, które nie jedzą ze stresu, spada odporność. To z kolei sprawia, że zwierzęta są podatne na choroby. Jak widać wszystko się ze sobą łączy, a efekty często widzimy dopiero po dłuższym czasie.

Czy sylwestrowa zabawa jest najpoważniejszym problemem dla ptaków?
- Mówimy o tych fajerwerkach, ponieważ jest to coś spektakularnego, co dzieje się raz w roku. Ale tyle ptaków, ile zabija się o szyby w każdym mieście przez cały rok, to jest tak naprawdę najpoważniejszy i najpowszechniejszy problem! W tej chwili mamy w Azylu głównie ptaki postrzelone, albo zaplątane w sprzęt wędkarski, jak na przykład żyłki czy haczyki. Przy tych wszystkich okaleczonych ptakach fajerwerki stanowią jeden z mniejszych kłopotów. Choć wiadomo, im dłuższa jest lista tych problemów, tym gorzej.

Każdego roku po sylwestrze do warszawskiego Ptasiego Azylu trafia kilkanaście/kilkadziesiąt ptaków. Pamiętajcie, aby zwrócić uwagę na miejsce, gdzie strzelacie fajerwerkami. Możecie uchronić wielu braci mniejszych.

Zobacz zdjęcie:

Ptak sroka śpiąca na gałęzi nocą na tle księżyca

fot. Unsplash/Sierra Narvaeth

Artykuły polecane przez redakcję Świata Zwierząt:

Następny artykuł