Piątka dla zwierząt wchodzi w życie
Źródło: facebook/otwarte klatki

"Piątka dla zwierząt" uchwalona. Koniec ferm futrzarskich w Polsce, ale konkurencja nie śpi

20 Września 2020

Piątka dla zwierząt, czyli projekt nowelizacji ustawy ochrony zwierząt w Polsce dostał zielone światło od czołowych polityków. W piątek nowa ustawa autorstwa Prawa i Sprawiedliwości została oficjalnie uchwalona przez Sejm. Oznacza to, że polscy właściciele ferm futrzarskich będą zmuszeni zaprzestać hodowlę zwierząt futerkowych na terenie kraju. Jednakże, nie oznacza to, że cierpienie milionów zwierząt zakończy się raz na zawsze. Konkurencja może skorzystać na wycofaniu się Polski z hodowli zwierząt na futro.

"Piątka dla zwierząt" została przegłosowana. Zdaniem aktywistów organizacji Viva!, nowa ustawa to wielki sukces i krok w kierunku lepszej przyszłości wszystkich zwierząt, zarówno tych gospodarskich, futerkowych, jak i czworonożnych towarzyszy człowieka. O ile ustawa zostanie zatwierdzona przez prezydenta, to większość nowych przepisów wejdzie w życie po 30 dniach od ich ogłoszenia. Niektóre z nich, w tym dotyczące zakazu hodowli zwierząt na futra wejdą w życie dopiero po upływie 12 miesięcy. Wśród podpunktów nowej ustawy znalazł się długo wyczekiwany zakaz hodowli zwierząt futerkowych.

Czarny jaguar skoczył na opiekunkę. Drapieżnik nie miał zamiaru puścić jej wolnoCzarny jaguar skoczył na opiekunkę. Drapieżnik nie miał zamiaru puścić jej wolnoCzytaj dalej

"Piątka dla zwierząt" to wielki krok ku koniecznym zmianom

Miłośnicy zwierząt mają nadzieję, że za chwilę w końcu odetchną z ulgą. Nowe przepisy, mające na celu zadbać o dobrostan polskich zwierząt, już niedługo mogą wejść w życie. "Piątka dla zwierząt" umożliwi zbudowanie solidnego fundamentu, który pomoże ratować potrzebujące zwierzęta i pozwoli na skuteczniejsze egzekwowanie kar wobec osób, które nie stosują się do nowych przepisów. Dotyczy to także hodowców zwierząt futerkowych, które doświadczają niewyobrażalnych katuszy w skandalicznych warunkach panujących na fermach futrzarskich. Prezes PiS wypowiedział wojnę właścicielom krwawego branży futrzarskiej.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Zostały 4 dni, aby uratować ciężarną klacz i niedawno narodzone źrebię. Liczy się każda złotówka
2. Zmaltretowany kociak pełzał po ulicy. Zabrali go ze sobą, niewiarygodne, jak dzisiaj wygląda
3. Głodny niedźwiedź napadł 84-latkę w lesie. Zwierzak nie wiedział, że zadarł z niewłaściwą osobą

Co się stanie ze zwierzętami?

Los hodowanych zwierząt budzi ogromne niepokoje wśród Polaków. Zastanawiają się, co się stanie z milionami lisów, norek, tchórzy, nutrii, jenotów oraz szynszyl, które wciąż podlegają hodowli na terenie kraju. Z analizy członków Fundacji Międzynarodowego Ruchu Na Rzecz Zwierząt Viva! wynika, że już w najbliższej przyszłości hodowcy zwierząt futerkowych będą zmuszeni zabić zwierzęta, które obecnie przebywają na fermach, zaś w przyszłości nie powinni rozmnażać kolejnych osobników, gdyż termin kolejnego uboju przypada już na datę po wprowadzeniu zakazu.

Zdaniem GLWet polscy hodowcy w ciągu kilkunastu lat osiągnęli bardzo wysoką pozycję na światowym rynku futrzarskim. Według ekspertów w Polsce jest zarejestrowanych 587 ferm mięsożernych zwierząt futerkowych i 277 ferm roślinożernych zwierząt futerkowych (głównie szynszyli). Zaraz po Danii, Polska zajmuje topową pozycję wśród europejskich producentów surowych skór zwierząt futerkowych. Co zaskakujące, pomimo dużego wpływu na branżę, zainteresowanie produktami pochodzenia zwierzęcego wśród polskich konsumentów nie jest wcale wysokie. Szacuje się, że około 100% polskich surowych skór zwierząt futerkowych podlega eksportowi.

Tadeusz Jakubowski, lekarz i doktor nauk weterynaryjnych uważa, że korzyści z wprowadzonego zakazu hodowli zwierząt futerkowych osiągną firmy utylizacyjne oraz nawozowe, a także zagraniczne fermy, głównie w krajach nadbałtyckich i skandynawskich.

- Moim zdaniem, chodzi głównie o kasę. Zakłady utylizacyjne (które są w 80% kapitałem niemieckim – czytamy w materiałach prasowych PZHiPZF) przekupują niby proekologiczne organizacje, które niby kochają zwierzęta, dlatego że chcą zgarnąć rynek polskich produktów. Przecież Polska jest dużym producentem drobiu, przetwórcą ryb – stwierdził.

Zakaz hodowli zwierząt futerkowych w Polsce rzeczywiście może doprowadzić do przeniesienia ferm poza granice kraju. Jednakże, należy pamiętać, że członkowie organizacji prozwierzęcej Otwarte Klatki poświęcili 8 lat na aktywną walkę i ujawnianie krwawej rzeczywistości zwierząt na fermach futrzarskich. Dopiero teraz ich wysiłek nareszcie się opłacił i wkrótce może odmienić los milionów istot. Nie wszystkie zmiany są możliwe do błyskawicznego zrealizowania, dlatego pozostaje zachować nadzieję na to, że zagraniczni aktywiści także wywalczą wprowadzenie przepisów dotyczących hodowli zwierząt futerkowych w swoich krajach.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Pamiętacie Bronkę z “Daleko od szosy”? Aktorka wreszcie zdradziła jedną z największych tajemnic serialu
  2. Lew i dziecko występowali w programie na żywo. Wystarczyłyby sekundy, by doszło do tragedii
  3. Żyją jak pies z kotem? Wiemy czemu popularni pupile się nie dogadują
  4. Porażające wieści ze świata. Uprowadzili krokodyla i zażądali okupu, powody zaskakują
  5. Podkarpacie. Chciał pokazać córeczkom weselną bramę. W drodze na miejsce zaatakowały go rozwścieczone osy
  6. Dramatyczna wiadomość od TVP. Akcja na południu polski trwała całą noc

Źródło: facebook.com, pl.sputniknews.com

Następny artykuł