Wyszukaj w serwisie
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Głosem eksperta Pozostałe quizy
Swiatzwierzat.pl > Inne zwierzęta > Pokazali, co wylądowało na jego grzbiecie. Nagranie udowadnia, że wojna w Ukrainie dotyka nie tylko ludzi
Kamila Sabatowska
Kamila Sabatowska 12.06.2023 15:19

Pokazali, co wylądowało na jego grzbiecie. Nagranie udowadnia, że wojna w Ukrainie dotyka nie tylko ludzi

jeż z miną
twitter/nexta_tv

Dramatyczna sytuacja w okolicach wysadzonej tamy na Dnieprze to nie jedyny niebezpieczny obszar w Ukrainie dla ludzi i zwierząt. Mowa tu nie tylko o pupilach domowych, ale także tych zupełnie dzikich, które żyją na wolności. W sieci udostępniono poruszające nagranie, na którym widać, co spotkało małego jeża.

Ślady wojny pozostawione w Ukrainie znajdują się niemal na każdym kroku terenów objętych walkami. Na ostrzałach, bombardowaniach i innych sposobach walki cierpią również bezbronne stworzenia. Nagranie jeża, który padł ofiarą broni, rozczula internautów. Na szczęście jego los nie był przesądzony.

Wojna w Ukrainie sieje spustoszenie wśród flory i fauny

Dyskusji nie podlega fakt, że w konflikcie zbrojnym cierpią najbardziej ludzie. Jednak żaden miłośnik zwierząt nie może przejść obojętnie obok, chociażby publikowanych w sieci materiałów wideo i zdjęć, które obrazują, w jak tragicznym położeniu jest również środowisko naturalne i jego mieszkańcy.

Do wybuchów, ostrzałów i min, w ostatnim czasie dołączyło wysadzenie tamy na Dnieprze w miejscowości Nowa Kachowka. Woda zalała okolicę i w jednej chwili w tragicznym położeniu znaleźli się nie tylko jej mieszkańcy, ale i ich zwierzęta domowe oraz te żyjące na wolności.

Takie spotkania należą do rzadkości. W drzewie ukryło się zwierzątko, jak na dzikusa, jest wyjątkowo miłe

Na igłach jeża zaczepiła się przeciwpiechotna mina motylkowa

W sieci ukazało się nagranie jeża, który przemierzał świat, zupełnie nieświadomy tego, co znajduje się na jego kolcach. Mianowicie na ostrych igłach wylądowała przeciwpiechotna igła motylkowa. Wszystko wskazuje na to, że ładunek znalazł się tam z inicjatywy Rosjan. Zrzucają je bowiem nad polem walki z samolotów, lub rozmieszczają je saperzy.

Choć mogłoby się wydawać, że ich niewielki rozmiar nie sugeruje nic tak groźnego, w rzeczywistości stanowi ogromne zagrożenie dla człowieka. W związku z tym łatwo porównać skalę jej zniszczeń do niewielkich rozmiarów zwierzęcia.

Zwierzę uratowali żołnierze

Maszerujące po ziemi zwierzę z miną na grzbiecie dostrzegli żołnierze z Sił Zbrojnych Ukrainy. Mały jeż nie był w stanie samodzielnie pozbyć się ładunku, a aż strach pomyśleć, co stałoby się w momencie, gdyby przeciwpiechotna mina motylkowa wybuchła przyczepiona do jego ciała.

Internauci, do których dotarło nagranie, nie kryją smutku. To kolejny dowód na to, jak tragiczne skutki niesie za sobą wojna na terenie Ukrainy - nie tylko dla ludzi, ale i flory i fauny.

źródło: o2.pl

Powiązane
wieloryb
Quiz o głębinowych "potworach". Ile wiesz o stworzeniach mórz i oceanów?
Jedno kocię z porzuconego miotu było wyjątkowo małe, nie wiedzieli, czy przeżyje. "Ledwo się poruszał"
Kociątko
Znaleziono go z dwiema siostrami. Był tak malutki, że nie wiedziano, czy przeżyje. Mały Sebastian ważył niespełna połowę tego, co powinien. Chociaż miał już tydzień, był wielkości nowonarodzonego kocięta. Kiedy go znaleziono, jego opuchnięte oczy nie chciały się otworzyć, a jego brzuszek toczył stan zapalny. Zastępcza mama musiała stoczyć zaciętą walkę o życie i zdrowie małego mruczka.Penny Richards, wolontariuszka organizacji pro-zwierzęcej, wzięła do siebie troje kociąt z porzuconego miotu. Wszystkie z nich potrzebowały opieki, ale szczególną troską musiała otoczyć Sebastiana. Mruczek znacząco odbiegał od sióstr wielkością, jego ciało było dwa razy mniejsze. 
Czytaj dalej
Zmęczone, obolałe, ale ufne i łagodne. Dwie sunie przybłąkały się do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów
Porzucone sunie
Nad ranem 9 czerwca do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów zawitali niecodzienni goście. Dwie sunie udały się tam na odpoczynek, schodząc z Tatr. Nie wiadomo, jak znalazły się w górach, ani też kto jest ich właścicielem. Psiaki były całkiem same, ale zachowywały się jak przyjaciółki na wspólnej wycieczce. Czyżby zwierzęta zostały porzucone?Na zwierzęta natknęli się pracownicy schroniska. Zmęczone górską wędrówką sunie postanowiły odpocząć. Dzięki łagodnemu usposobieniu od razu zaskarbiły sobie sympatię wszystkich wokół. Ich pochodzenie pozostaje zagadką.
Czytaj dalej