Wyszukaj w serwisie
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Głosem eksperta Pozostałe quizy
Swiatzwierzat.pl > Koty > W mroźny dzień kot siedział przed drzwiami. Wpuszczenie do środka było spełnieniem jego marzeń
Kamila Sabatowska
Kamila Sabatowska 05.04.2023 15:55

W mroźny dzień kot siedział przed drzwiami. Wpuszczenie do środka było spełnieniem jego marzeń

W mroźny dzień kot siedział przed drzwiami. Wpuszczenie do środka było spełnieniem jego marzeń
instagram/littlewanderersnyc

Lokator jednego z domów w Nowym Jorku dostrzegł czarno-białego kota siedzącego przed drzwiami. Tego dnia powietrze było wyjątkowo mroźnie, a więc nietrudno się domyślić, że zwierzak nie marzył o niczym innym, jak ogrzać się w ciepłym pomieszczeniu. Chociaż nie było pewności, czy zwierzę ma właściciela, mężczyzna nie zamierzał odmówić biedakowi pomocy. 

O zmarzniętym kocie Amerykanin poinformował działająca lokalnie organizację Little Wonderers NYC. Niebawem miejscu pojawiła się ratowniczka o imieniu Roz. Kobieta doskonale zdawała sobie sprawę, że czarno-biały kociak bardzo cierpi. 

Kot nie marzył o niczym innym, jak ogrzaniu się

Roz obiecała sobie, że zrobi wszystko, co w jej mocy, aby zapewnić zwierzęciu lepsze życie. Po rozpytaniu wśród znajomych, czy aby nie znajdzie się osoba gotowa adoptować kota, jedna z jej przyjaciółek zgodziła się, aby zapewnić mu dom tymczasowy. Kobieta nie kryła radości, że wreszcie nastał kres tułaczki mruczka. Odtąd życie znajdy obróciło się o sto osiemdziesiąt stopni.

Czarno-biały kot otrzymał imię Corrado Jr. Na początku był bardzo nieśmiały i ostrożny w kontaktach z ludźmi, ale zupełne nie dziwiło ją takie zachowanie. Uważnie rozglądał się po domu, do którego trafił, a kiedy już zaczął przyzwyczajać się do nowego otoczenia, wyszedł na jaw jego prawdziwy charakter.

W mroźny dzień kot siedział przed drzwiami. Wpuszczenie do środka było spełnieniem jego marzeń
instagram/ittlewanderersnyc

Corrado miał problemy ze zdrowiem

Oczywiście zaraz po odłowieniu kota, zwierzak trafił na badania do kliniki weterynaryjnej. Okazało się, że choruje na FIV - wirus nabytego niedoboru immunologicznego, na co cierpi wiele bezpańskich kotów, które dużo czas przebywają na ulicach. Jednak to nie przeszkadzało mu, aby z każdym dniem pokazywać, jak bardzo jest wyjątkowy i skory do czułości.

W końcu Corrado przeszedł wszystkie zabiegi pielęgnacyjne. Odtąd mógł zajadać się pyszną karmą i był gotowy otworzyć się przed ludźmi, którzy odmienili jego los. Pierwsze miauczenie i mruczenie, które z siebie wydobył, jego opiekunka zapamięta na pewno na długo.

 

Uroczy kot okazał się prawdziwym pieszczochem

Z każdym kolejnym dniem okazywało się, że Corrado to prawdziwy pieszczoch. Uwielbiał spędzać czas w objęciach opiekunki, która otulała go kocykiem, zupełnie jakby był niemowlakiem. Wtedy po chwili słodkiego mruczenia najczęściej zasypiał w takiej pozycji. 

- Jego miauczenie jest jednym z najsłodszych i najbardziej wyjątkowych na całym świecie - przekonuje kobieta cytowana przez “Love Meow”.

Choć dogaduje się innym zwierzętami, zdecydowanie bardziej woli, kiedy ludzie skupiają się tylko na nim. To może wiązać się z jego przeszłością, gdzie musiał walczyć o swój los na ulicy. Wszystko wskazuje na to, że znalazł kochającym dom, w którym będzie mógł spędzić resztę swoich dni.

 

źródło: lovemeow.com

Tagi: Kot Świat