Prokuratura zbada tę sprawę
Źródło: OSP Ińsko

Zbieracze poroży przestraszyli jelenie petardami? Prokuratura zajęła się sprawą

11 Lutego 2021

Prokuratura przyjrzy się okolicznościom śmierci 15 jeleni na zamarzniętym jeziorze w Ściennem. Lokalne koło łowieckie deklaruje, że ma numery rejestracyjne zbieraczy poroża, którzy mogli spłoszyć zwierzęta.

Prokuratura Rejonowa w Stargardzie wszczęła, na wniosek Lokalnego Koła Łowieckiego "Głowacz" w Szczecinie, postępowanie w sprawie jeleni, które utonęły na jeziorze w Ściennem (woj. zachodniopomorskie). Jak informuje TVN24 Alicja Macugowska-Kyszka w Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, sprawa jest rozpatrywana z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt.

Za czyny opisane w tej ustawie grozi do 3 lat więzienia – informuje Prokuratura. – Na tę chwilę przeprowadzono oględziny, przesłuchiwani będą członkowie wszystkich kół łowieckich. Na razie nikt nie jest podejrzewany ani podejrzany, nikomu nie postawiono zarzutów – dodaje Macugowska-Kyszka.

15 jeleni nie żyje. Sprawę bada prokuratura

Arkadiusz Borkowski, myśliwy z Koła Łowieckiego "Głowacz" w Szczecinie twierdzi, że wie kto odpowiada za tragiczną śmierć zwierząt. Myśliwy brał udział w akcji ratowania zwierząt pod którymi zapadł się lód. Jak informuje, łącznie w lodowatej wodzie znalazło się 30 zwierząt, odratować udało się zaledwie 15.

Mężczyzna jest niezwykle oburzony sprawą. – Dzisiaj chcemy złożyć zawiadomienie o podejrzeniu o popełnieniu przestępstwa z artykułu o znęcaniu się nad zwierzętami – zapowiada Borkowski.

Mężczyzna dodaje, że dostał bardzo wiarygodną informację zawierającą numery rejestracyjne samochodów oraz nazwiska osób, które petardami płoszyły zwierzęta. Borkowski w rozmowie z TVN24 wskazuje, że za sprawą najprawdopodobniej stoją zbieracze cennego poroża.

Wjeżdżają do lasu quadami i rzucają petardy. Przez to spłoszone zwierzęta, uciekając w popłochu, łatwiej gubią poroże – mówi myśliwy. Tym razem "zbieranie" zakończyło się tragicznie. Zwierzęta uciekły na zamarznięte jezioro. Pod ciężarem jeleni lód pękł.

Nie uciekł z kraju, w którym panowała wojna. Wolał zostać i pomagać kotomNie uciekł z kraju, w którym panowała wojna. Wolał zostać i pomagać kotomCzytaj dalej

Okoliczności są wyjaśniane

Policja 4 lutego informowała, że jest zbyt wcześnie by podać jakie okoliczności towarzyszyły zajściu, a sprawa jest badana. Informację o zdarzeniu mundurowym przekazała straż pożarna, która uczestniczyła w akcji ratunkowej.

Jak wskazują strażacy, akcja była naprawdę dramatyczna. Trwała od około 16.00 do 19.30. Jak przekazuje oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Stargardzie, młodszy kapitan Rafał Matysik, strażakom udało się wyciągnąć na brzeg 20 jeleni, z czego 5 było martwych. Do pozostałych zwierząt nie udało się dotrzeć na czas. Jelenie utonęły.

Zwierzęta były w trzech grupach, oddalonych od siebie o kilkadziesiąt metrów. Najbliższa grupa jeleni znajdowała się około 50 metrów od linii brzegowej i to te zwierzęta zaczęli najpierw uwalniać ochotnicy – mówił starszy kapitan Grzegorz Kacprzak, który kierował akcją ratowniczą w rozmowie z TVN24.

Jak informują strażacy kolejne dwie grupy zwierząt znajdowały się odpowiednio 120 i 250 metrów od brzegu. Do ostatniej grupy zwierząt nie udało się dotrzeć na czas.

Zobacz zdjęcia:

Jelenie utonęły. Prokuratura bada sprawęFot.: OSP Chociwel

Artykuły polecane przed redakcję Świata Zwierząt:

Następny artykuł