Swiatzwierzat.pl > Aktualności > Nie żyje lekarz weterynarii z Mazowsza. Został zaatakowany przez koguta
Michał Fitz
Michał Fitz 22.02.2023 10:04

Nie żyje lekarz weterynarii z Mazowsza. Został zaatakowany przez koguta

kogut
fot. CanvaPro

Weterynarze muszą w swojej pracy uważać na agresywne psy czy masywniejsze zwierzęta pokroju byków. Pan Wiesław nie mógł jednak przypuszczać, że żywota pozbawi go kogut. Do tragicznego wypadku doszło bowiem w jednym z kurników w Seroczynie.

Emerytowany lekarz weterynarii udał się do swojej znajomej na wizytę, by zbadać jej kury. Następnego dnia już nie żył.

Weterynarz miał tylko zbadać kury. Zaatakował go kogut

Pan Wiesław zmarł w wieku 76 lat. Choć nie był już aktywny zawodowo, czasem prywatnie pomagał swoim znajomym. Pani Krystyna wezwała go więc na pomoc, bo obawiała się, że w jej hodowli kur pojawiło się ognisko ptasiej grypy. Ptasia grypa to choroba, na którą zapadają głównie ptaki, jednak w niektórych przypadkach do zakażenia może dojść także u ludzi.

Lekarz przyjechał więc na miejsce i wraz z gospodynią udał się do kurnika. Tam zaczął badać kury. Wszystko szło sprawnie, dopóki w pewnym momencie nie oburzył się kogut. Ten widocznie uznał, że jego kury są zagrożone i postanowił ich bronić.

Dzikie zwierzę wpadło z wizytą na posesję, z jego ciała coś zwisało. Nic słodszego dziś nie zobaczysz

Kogut wywrócił weterynarza

Zwierzę rzuciło się na Pana Wiesława i zaczęło go dziobać. Sam ptak nie miał prawa zadać takich obrażeń, by mogły skończyć się śmiercią. Niestety, weterynarz miał ogromnego pecha. Pod wpływem ataku wywrócił się i uderzył głową w koryto.

- Kogut skoczył na niego. Wiesiek osłaniając się ręką, dał krok do tyłu, zaczepił o karmik i rąbnął głowa w drewniane koryto – relacjonowała 70-letnia pani Krystyna, cytowana przez “Super Express”.

Po fakcie otrząsnął się i wrócił do świadomości. Orzekł nawet sąsiadce, że jej kury są zdrowe i nie ma się czym przejmować. Następnie udał się do mieszkających nieopodal bliskich.

Dlaczego zaatakowany przez koguta lekarz zmarł?

Ani atak, ani prawdopodobnie samo uderzenie o koryto nie zabiłyby weterynarza, gdyby nie fakt, że ten zmagał się z tętniakiem mózgu. Jak wiadomo, te w przypadku pęknięcia mogą doprowadzić do śmierci, dlatego pan Wiesław w istocie miał powody do obaw. Zdawał sobie sprawę, iż musi niezwłocznie poddać się badaniom po tak groźnym upadku.

Niestety weterynarzowi nie zdążono udzielić pomocy. Mężczyzna zmarł w nocy, dzień po całym zajściu. Wcześniej miał się skarżyć na silny ból głowy.

Na wieść o śmierci lekarza weterynarii pani Krystyna nie darowała kogutowi, który doprowadził do nieszczęśliwego wypadku. Jeszcze tego samego dnia zwierzę zostało zabite, a gospodyni ugotowała z niego rosół.

Dołącz do nas

Jeśli chcesz przedstawić nam swojego pupila lub masz ciekawą historię związaną ze zwierzęciem do opowiedzenia, napisz do nas na [email protected]. Pamiętaj też o dołączeniu do naszej grupy na Facebooku, gdzie możesz spotkać innych miłośników zwierząt - Kochamy Zwierzęta. Bądź z nami!

Źródło: se.pl

Lasy Państwowe apelują. Na przełomie lutego i marca patrz pod nogi
Udając się do lasu na przełomie lutego i marca lepiej patrzeć, gdzie stawiamy swoje kroki. Rozpoczyna się coroczna wymiana poroża u jeleniowatych. Zrzuty te często stanowią wyzwanie dla poszukiwaczy, którzy właśnie w tym celu wybierają się na wędrówki. Jedni zbierają go dla przyjemności, inni dla pieniędzy, aczkolwiek wszyscy, którzy pragną zabrać taki skarb do domu, muszą wiedzieć, że obowiązkowe jest przestrzeganie kilku zasad. Poroże jeleni przez niektórych jest traktowane jako idealna ozdoba w domu, inni natomiast szukają go w lasach, aby sprzedać i nieco się wzbogacić. Niezależnie od motywacji, przed zabraniem zrzutu z naturalnego środowiska nie złamać żadnej z zasad wyznaczonej przez leśników. Konsekwencje mogą być tragiczne, czego dowodem była głośna sprawa z 2021 roku, kiedy to zbieracze poroża zagonili jelenie na kruchą taflę lodu.
Czytaj dalej
Zobaczyli psa tonącego w kanale i nie wahali się ani sekundy. Brawurowy wyczyn grupy studentów
twitter/Dbelldb1
Studenci uczelni Manchester Metropolitan University - Jack Spencer Furmston i Ben Camphor - wracali do domu z kawiarni, gdy zobaczyli właściciela psa potrzebującego pomocy. Młodzi dorośli zaoferowali się uratować zwierzę, które wpadło do kanału Ancoats. Film uwieczniony przez jednego z przechodniów pokazuje, jak grupa młodych mężczyzna trzyma jednego z uczniów za nogi, gdy ten usiłuje dostać się do czworonoga.Nie każdy bohater nosi pelerynę. Tym razem godną podziwu postawą wykazali się studenci z Manchesteru, którzy zaangażowali się w akcję ratunkową psa uwięzionego w kanale. Dzięki przechodniom, którzy uwiecznili ich bohaterski wyczyn, o dwójce 20-latków usłyszeli mieszkańcy Wielkiej Brytanii i nie tylko.
Czytaj dalej
Polecane