Wyszukaj w serwisie
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Głosem eksperta Pozostałe quizy
Swiatzwierzat.pl > Koty > Nie zdążyła na samolot przez kota. Niebywałe, co mruczek musiał poświęcić, by zatrzymać opiekunkę przy sobie
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 10.05.2023 12:05

Nie zdążyła na samolot przez kota. Niebywałe, co mruczek musiał poświęcić, by zatrzymać opiekunkę przy sobie

Nie zdążyła na samolot przez kota. Niebywałe, co mruczek musiał poświęcić, by zatrzymać opiekunkę przy sobie
tiktok/Howard Meoward, pixabay/JoshuaWoroniecki

Kat Scott, która mieszka w Queensland w Australii, opowiedziała o tym, jak jej kot Howard wymagał natychmiastowej pomocy weterynaryjnej w wyniku niewyjaśnionym wypadku. Kobieta miała tego samego dnia lecieć do oddalonej o 1300 km części kraju, jednak z uwagi na stan zdrowia zwierzęcia, przegapiła samolot i nie stawiła się na rozmowie o pracę. 

Osoby mające pod opieką domowego pupila z pewnością zdają sobie sprawę z faktu, że jego utrzymanie bywa często bardzo kosztowne, zwłaszcza w przypadku zwierząt o przewlekłych chorobach czy posiadające pewne rodzaje niepełnosprawności. Niemniej koty to stworzenia o niezależnym charakterze i wrodzonej ciekawości, co niekiedy może prowadzić do różnego rodzaju wypadków. 

Przegapiła samolot i nie dostała pracy przez kota

Kat Scott to opiekunka rocznego kocurka imieniem Howard. Krótko po tym, jak rudy mruczek zamieszkał z nią w jednym domu, odkryła, że ma on naturalny talent do pakowania się w kłopoty. Niemniej nie podejrzewała, że zwierzak wpadnie w tarapaty akurat w dniu, kiedy planowała wylot w rodzinne strony.

Kociak uległ wypadkowi, w wyniku czego właścicielka musiała zapłacić fortunę za wizytę w szpitaliku dla zwierząt oraz przegapiła lot z Queensland do Nowej Południowej Walii, gdzie miała odbyć rozmowę o pracę - wszystko to stało się w ciągu jednego poranka. Jak do tego doszło?

Wypadki chodzą nie tylko po ludziach. Wizyta u weterynarza kosztowała ją 3 tys. dolarów

Jak wynika z relacji Scott, po wyjściu spod prysznica zauważyła czerwone plamy na łóżku i dywanie. Natychmiast wykluczyła możliwość walki podopiecznego z innymi kotami, gdyż Howard nigdy nie przejawiał agresji w stosunku do innych zwierząt. Rudy kociak ukrywał się pod kartonowym pudełkiem, a jego pyszczek pokryty był krzepnącą już krwią, dlatego kobieta czym prędzej zabrała go do weterynarza.

Kiedy napięcie i emocje zaczęły opadać, właścicielka Howarda zauważyła, że zęby pupila są ustawione pod dziwnym kątem. Po kilku dniach spędzonych w klinice na lekach przeciwbólowych, wykonano prześwietlenia głowy, a lekarz weterynarii postawił diagnozę - złamana szczęka. Najprawdopodobniej przyczyną urazu był niefortunny skok  i upadek z dużej wysokości. 

- Mogę tylko spekulować na temat tego, co dokładnie się stało - przyznaje opiekunka Howarda w rozmowie z “Newsweekiem”.

Filmik z feralnego dnia został opublikowany na koncie Scott. Opatrzono je żartobliwym tytułem: "Czy wygląda jakby było mu przykro?".

Scott musiała zapłacić 3 tys. dolarów australijskich za opiekę medyczną nad zwierzęciem. Na domiar złego, nie dotarła na lotnisko, a w konsekwencji przegapiła rozmowę kwalifikacyjną, która miała odbyć się w Nowej Południowej Walii.

- Nie dostałam tej pracy - zaczęła Scott. - Ale szczerze mówiąc, teraz, po upływie czasu, jest to dla mnie nieistotne, ponieważ kiedy znajdziesz się w takiej sytuacji, nie ma sensu zastanawiać się, co by było gdyby - powiedziała.

Internauci życzą kociakowi szybkiego powrotu do zdrowia

Historia Howarda spotkała się z dużym zainteresowaniem ze strony internautów, zdobywając ponad 3 miliony wyświetleń na TikToku. Wielu odbiorców dzieliło się podobnymi historiami, inni zaś dopatrywali się w działaniu kociaka znamion spisku. 

- To była oczywista próba powstrzymania matki przed odejściem i zakończyła się sukcesem - skomentowała filmik jedna z widzek. 

Na pytania internautów, czy Howard czuje się lepiej, właścicielka zapewniła, że leki przeciwbólowe całkowicie zneutralizowały dokuczliwe objawy, a po obrażeniach nie ma już ani śladu. 

- Jest trochę starszy i mądrzejszy - przyznaje opiekunka Howarda. 

Czyżby wszystko zostało perfidnie ukartowane, by zatrzymać ukochaną opiekunkę przy sobie? Strach pomyśleć, co kocurek wymyśli następnym razem, kiedy jego pani będzie planowała podróż. Mamy nadzieję, że w przyszłości obejdzie się bez podobnych wypadków!

Źródło: tiktok/howardmeoward

Tagi: Kot Weterynarz