Wyszukaj w serwisie
Psy Koty Inne zwierzęta Nasze ZOO Pozostałe quizy
Swiatzwierzat.pl > Aktualności > Skrajnie zaniedbany pies miesiącami konał przed kościołem. Księdzu grozi do 3 lat więzienia
Zuza Siwek
Zuza Siwek 24.03.2022 18:41

Skrajnie zaniedbany pies miesiącami konał przed kościołem. Księdzu grozi do 3 lat więzienia

pies porzucony na parafii
facebook.com/Fundacja Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt EX LEGE

Ksiądz Marek J. w pierwszym procesie został uniewinniony, jednak sąd odwoławczy chce przyjrzenia się sprawie ponownie. Kundelek przypominający bernardyna został zauważony przez wolontariuszkę, która wybrała się na mszę do miejscowości Łubki, niedaleko Wojciechowa. Od razu zwróciła uwagę na to, jak zaniedbany i wychudzony jest pies, postanowiła więc zainteresować się sprawą.

Ksiądz oskarżony o znęcanie nad psem

Początek sprawy sięga 2018 roku, kiedy to kobieta z fundacji Ex Lege postanowiła uratować psa. Jeszcze tego samego dnia postanowiła zainterweniować.

- Nie podnosi się, oddycha z trudem, skołtuniona i zalepiona brudem sierść miejscami odkrywa zaczerwienienia na brzuchu, kłębią się tam liczne pasożyty. Pies jest słaby, osowiały – cytuje słowa przedstawicieli fundacji dziennikwschodni.pl.

Na szczęście dzięki szybkiej reakcji piesek o imieniu Atos błyskawicznie trafił do kliniki w Lublinie, gdzie okazało się, że cierpi z powodu anemii. Ledwo się poruszał, był odwodniony, słaby i apatyczny, jednak pod opieką weterynarzy i wolontariuszy przeżył jeszcze 8 miesięcy. Jak doszło do tak skrajnego zaniedbania psa? Wolontariusze dowiedzieli się, że Atos należał do poprzedniego proboszcza parafii, który jakiś czas wcześniej przeniósł się do Chełma i miał zostawić psa pod opiekę swojego zastępcy. Ksiądz twierdzi, że nie miał warunków, by zabrać ze sobą czworonoga.

Czy ksiądz trafi do więzienia?

Mieszkańcy twierdzą, że o psa na parafii nie dbał nikt, jedynie uczniowie i nauczyciele ze znajdującej się nieopodal szkoły. Fundacja Ex Lege wniosła sprawę do prokuratury, ksiądz został oskarżony o znęcanie się nad zwierzęciem w styczniu zeszłego roku. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego, który umorzył postępowanie, ze względu na „znikomy stopień społecznej szkodliwości czynu”. Prokuratura i fundacja odwołały się do sądu okręgowego, który uznał, że stopień społecznej szkodliwości zarzucanego oskarżonemu czynu był duży, a obojętność wobec stanu zdrowia psa wynosiła ponad rok. Jednak sąd rejonowy w listopadzie 2019 roku uniewinnił księdza twierdząc, że ten nie był właścicielem psa i zajmował się nim tak, jak umiał. Śledczy prokuratury i przedstawiciele fundacji nie zgodzili się z decyzją sądu i złożyli apelację. Sprawa została skierowana do ponownego rozpoznania, a księdzu grozi do 3 lat pozbawienia wolności.

źródło: dziennikwschodni.pl