Dominika Gwit z kotem
Źródło: instagram/dominikagwit

Adoptowała kotkę po przejściach, dla której zamontowała duże parapety. Dominika Gwit o odpowiedzialnej adopcji zwierząt

14 Lipca 2020

Dominika Gwit-Dunaszewska jest szczęśliwą posiadaczką kota rasy maine coon. Aktorka wraz z mężem adoptowali rasowego kociaka, gdy ten był już dorosły. Rysia skradła ich serca do tego stopnia, że małżeństwo zamontowało dla niej większe parapety, aby mogła odpoczywać w słońcu. O kocie i adopcji zwierząt ze schronisk Dominika opowiedziała w rozmowie z Moniką Krupską.

Dominika Gwit o zwierzętach domowych

Monika Krupska, swiatzwierzat.pl: Jesteś psiarą czy kociarą?
- Kiedyś byłam psiarą, teraz jestem kociarą. Ale to nie zmienia faktu, że uwielbiam wszystkie zwierzęta. W dzieciństwie miałam w domu psa i kota. Nie będę ukrywać, że wolałam labradora, bo mruczek nieustannie robił mi na złość. Tego kociaka to uratowałam, gdy byłam w podstawówce. Przyszłam do domu i powiedziałam: "Mamo, mamo, będziemy mieli kota"! I tak już zostało. Niestety, oba te zwierzaki już nie żyją.

Chihuahua utonęła w wodzie. Plażowicze skierowali podejrzenia na właścicielkęChihuahua utonęła w wodzie. Plażowicze skierowali podejrzenia na właścicielkęCzytaj dalej

- Czyli Rysia jest kolejnym kociakiem w Twoim życiu. Dlaczego z mężem zdecydowaliście się na rasę maine coon?
- Nie miałam żadnego udziału w tej decyzji. Kiedy poznałam Wojtka, to on od miesiąca był właścicielem Rysi. Mąż wziął ją od mężczyzny, który nie mógł dłużej zajmować się kotką, szukał dla niej kochającego domu. Poznawanie się trwało kilka dni, a kiedy Wojtek został zaakceptowany przez kotę, zabrał ją do domu. Ona była już dorosłym kotem, kiedy do nas przyszła. Teraz ma około 10 lat. Jest kotką po przejściach, wcześniej mieszkała na ulicy. Nie wiemy, czy komuś uciekła, czy została porzucona. Pierwszy właściciel nie znalazł u niej żadnego chipa.

- Jakie cechy ma Wasz kot?
- Ona jest przede wszystkim damą. Sporo jest na jej warunkach, ale jest bardzo kulturalnym i kochanym kotem. Śpi z nami, chodzi swoimi drogami. Zdarza jej się chodzić po meblach, ale ma swoje ulubione miejsca na parapetach w słońcu. Specjalnie dla niej w nowym mieszkaniu zamontowaliśmy większe parapety! Oczywiście, wszystko z umiarem. Kotka nie chodzi po stole np. gdy spożywamy posiłki. Są różne koty, które mają swoje zwyczaje. Ale my historii z sikaniem do butów czy na pościel nie znamy. To bardzo grzeczna kotka.

DZISIAJ GRZEJE: 1.Apel Schroniska na Paluchu. Pilnie potrzebni są koci wolontariusze
2. Pies złapał małego kota i przesunął na bok. Nieprawdopodobne, co kierowało zwierzęciem

Dominika Gwit o wakacjach z kotem

- Co robicie z Rysią podczas wakacji?
- My bardzo dużo z nią jeździmy! Akurat w tym roku wakacje mamy luźniejsze z powodu pandemii. Nie chcemy siedzieć w domu, więc zabieramy ją ze sobą. Rysia ma swój transporter, wszystkie potrzebne rzeczy, a kiedy jesteśmy z nią w nowym miejscu, czy na ogródku u rodziców, to zawsze zakładamy jej szelki i chodzimy z nią na smyczy. Nie puszczamy jej wolno! Kiedy nie możemy jej zabrać ze sobą w podróż, to nasza przyjaciółka przyjeżdża do naszego mieszkania i się nią opiekuje. Ostatnio tydzień u nas mieszkała i zajmowała się Rysią.

- Miło to słyszeć, że zabieracie kotkę ze sobą. Niestety, wciąż wiele osób jadąc na urlop decyduje się na oddanie zwierzaka do schroniska...
- Absolutnie tego nie popieram! Zwierzęta czują, przywiązują się do nas i do miejsc. To jest nieludzkie zostawienie psa, kota czy innego zwierzęcia gdzieś na pastwę losu, w obcym miejscu, jakiejś klatce. Nawet nie chce sobie wyobrażać cierpienia, które one wtedy doświadczają. Nie rozumiem ludzi, którzy mają zwierzęta i je porzucają, przecież w jakimś stopniu muszą je kochać. Adoptując przyjaciela do domu, bierzemy za niego odpowiedzialność.

- A kiedy jedziemy na urlop to...?
- To powinniśmy zadbać o swoje zwierzęta. Powinniśmy poprosić o pomoc przyjaciół czy rodzinę, na pewno ktoś zgodzi się zająć pupilem. Niekoniecznie trzeba zamieszkać ze zwierzakiem podczas urlopu, ale można wpadać, doglądać, karmić, bawić. Zwierzę musi czuć, że do niego wrócicie.

- Tak świetnie idzie Wam z kotem, to chyba pora na psa?
- Niekoniecznie. O ile teraz mamy czas z powodu pandemii, to później wrócimy do pracy i będzie go mniej. Pies to duża odpowiedzialność. Trzeba często chodzić z nim na spacery. Nie wyobrażam sobie, aby czekał na nas w domu długie godziny, podczas gdy my jesteśmy w pracy. Powinniśmy rozsądnie podchodzić do wszystkich decyzji.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

Rysia DunaszewskaKotka Dominiki i jej męża, Wojtka
instagram/rysiadunaszewska

kotkaDominika z kotką
instagram/rysiadunaszewska

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Kociak wygląda, jakby go namalował Picasso. Internauci oszaleli na jego punkcie
  2. Nie zdążyli do kliniki i stało się, na parkingu. Niesamowite nagranie podbija internet
  3. Koń wpadł w nocy do studni. Rano na miejscu pojawili się strażacy oraz weterynarz
  4. Doda w pięknych słowach pożegnała swojego psiego przyjaciela. Nie żyje Bestia
  5. Stracił już nadzieję na powrót swojego przyjaciela. Husky odnajduje swojego pana po 7 latach
  6. Łukasz Szumowski zabrał głos tuż po wyborach. Chodzi o epidemię

Źródło: swiatzwierzat.pl

Następny artykuł