Swiatzwierzat.pl
Chihuahua z właścicielem

instagram/bigguylittlesworldsanctuary

Kulturysta śmiał się z małych piesków. Gdy popadł w depresję uratowały go chihuahua

18 Kwietnia 2020

Autor tekstu:

Zuza Krzewska

Chihuahuah to nie jest pies, którego zobaczylibyśmy na spacerze z rosłym, umięśnionym mężczyzną. A przynajmniej takie są stereotypy. Okazuje się jednak, że malutki piesek potrafi podbić serce nawet największego twardziela.

Dla większości z nas, chihuahua jest psem idealnym dla gwiazdek pokroju Paris Hilton. Trudno sobie wyobrazić, że psiakiem tej rasy mógłby zająć się...kulturysta. Pewien mężczyzna z pobłażaniem wypowiadał się o małych czworonogach. Jednak pod wpływem poważnej choroby, zupełnie zmienił zdanie.

Mężczyzna popadł w depresję, wydawało się, że stracił nadzieję na lepsze dni

Bobby Humphreys jest mężczyzną obdarzonym niezwykłą siłą fizyczną. Kulturysta z Maryland przez większość życia zajmował się psami uznawanymi za zwierzaki dla prawdziwych twardzieli - rottweilerami. Jak przyznaje w wywiadzie z portalem Bored Panda:

- (...) Zawsze kochałem zwierzęta, w domu, w którym dorastałem były małe psy. Jednak w dorosłym życiu zajmowałem się tylko tymi większymi.

Wszystko zmieniło się niespodziewanie w wieczór sylwestrowy 2016 roku. Żona odeszła od Bobby'ego, mężczyzna nabawił się też poważnej kontuzji. Znalazł się w sytuacji, w której nie miał się do kogo zwrócić po wsparcie, nie mógł trenować i musiał poddać się poważnej operacji w celu wyleczenia obrażeń. Te wszystkie nieszczęścia wpędziły go w ciężką depresję i żeby tego było mało, Bobby zaczął pić.

Chihuahua i kulturysta - słabszy uratował silnego

Kiedy pewnego kolejnego wypełnionego cierpieniem dnia jego przyjaciółka poprosiła go o pomoc w opiece nad jej chiuhuahua o imieniu Lady, nie spodziewał się, że będzie to tak niezwykle ważny moment w jego życiu. 

- Lady nie tylko odmieniła moje zdanie na temat małych psów. Odmieniła moje życie! - wyznaje w dalszej części wywiadu z Bored Panda Bobby.

Lady była bardzo temperamentnym psem, prawie nikomu nie pozwalała się dotknąć. Często gryzła i warczała. Okazało się, że mężczyzna postanowił jej pomóc w przezwyciężeniu strachu. Cierpliwie ją oswajał i z czasem pokochał psa, jakby był jego własnym pupilem.  Z kolei mała chihuahua stopniowo zaczynała odwzajemniać okazywane ciepło. W Bobbym nastąpiła niezwykła przemiana -  przestał pić i wyleczył się z depresji. Ponadto, postanowił stworzyć prawdziwe sanktuarium dla chihuahua. Funkcjonuje ono wedle prostej zasady - Bobby przygarnia niechciane, porzucane psiaki tej rasy i daje im całą swoją miłość i troskę. Daje im poczucie bezpieczeństwa i dom, dzięki czemu przestraszone i często agresywne pieski powoli dochodzą do siebie.

Źródło: boredpanda.com

Tagi:

ChihuahuaZwierzętaPies

Zuza KrzewskaAutor

Studiuje i mieszka w Warszawie. Kiedy tylko może sobie na to pozwolić - podróżuje, najlepiej pociągami. Uwielbia dowiadywać się nowych i zaskakujących rzeczy o świecie. Interesuje się literaturą i kinem, kocha zwierzęta.

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: [email protected]

Podobne artykuły

ropucha

Pozostałe

Śmiertelnie niebezpieczny trend wśród turystów. Leśnicy biją na alarm

Czytaj więcej >

Pozostałe

Zwierzęta a przesądy. Czym możemy sprowadzić na siebie nieszczęście?

Czytaj więcej >
Europa bez futer, fot. screen z kampanii społecznej organizacji Otwarte Klatki

Pozostałe

Europa bez futer? To możliwe! Rusza zbiórka podpisów pod petycją

Czytaj więcej >

Pozostałe

Zwierzak panicznie boi się burzy i piorunów - jak go uspokoić?

Czytaj więcej >

Pozostałe

Dlaczego komary latają w pobliżu naszych uszu?

Czytaj więcej >

Pozostałe

Wakacje ze zwierzętami? Internauci podzieleni, padają zaskakujące argumenty

Czytaj więcej >