Swiatzwierzat.pl
Pies boi się weterynarza. Jak temu zaradzić?

Pixabay.com

Pies boi się weterynarza. Jak temu zaradzić?

18 Grudnia 2020

Autor tekstu:

Emil Hoff

Udostępnij:

Niemal każdy pies boi się weterynarza. Lekarz chce wprawdzie dobrze, ale pies tego nie wie. Leczyć się jednak trzeba. Co robić, gdy pies boi się weterynarza? Jak sprawić, by nasz pupil przestał panikować i nie opierał się przed wizytą w klinice?

Pies boi się weterynarza? Spokojnie, to typowe

Psy rzadko kiedy radośnie wskakują do samochodu, gdy cała rodzina powtarza nad ich głowami słowo „weterynarz”. Badania przeprowadzone w Australii wykazały, że znaczna większość psów boi się wizyty u weterynarza. Stosunkowo najodważniejsze są pod tym względem psy stróżujące i zaprzęgowe, zwłaszcza te większe, o masie powyżej 20 kg. Najbardziej boją się weterynarzy małe pieski do towarzystwa, zwłaszcza wychowywane bez towarzystwa innych psów i przez początkujących opiekunów.

Pies bardzo szybko uczy się, że gdy słowo „weterynarz” zaczyna padać podejrzanie często (niektórym wystarcza usłyszeć je jeden raz), oznacza to, że zbliża się jeden z najbardziej nieprzyjemnych i stresujących epizodów jego życia. Wiele czworonogów próbuje wtedy skryć się przed ludźmi, skamle, piszczy, warczy i wyje, nie daje się wyciągnąć spod kanapy, nie daje się wcisnąć do transportera, zapiera się łapami przed wciągnięciem do samochodu, a na miejscu nie chce z niego wyleźć. W samoobronie psy gryzą smycz, szelki, czasem wyciągające się do nich ręce. Od pierwszej do ostatniej wzmianki o weterynarzu zwierzę przeżywa silny stres.

Nie należy się temu przesadnie dziwić. My sami też raczej nie przepadaliśmy za chodzeniem do lekarza, gdy byliśmy mali, a psom ta awersja nigdy nie przechodzi. Psu nie da się przecież wytłumaczyć, że weterynarz mu pomaga.

Wizyta u weterynarza to dla zwierzaka najczęściej nic przyjemnego. Oznacza dziwaczne zapachy, obcych ludzi, przytrzymywanie na siłę, czasem kłucie, drapanie, skrobanie, gmeranie w pysku i uszach, obcinanie pazurów albo innych cennych kawałków. Czasem po wizycie u weterynarza karma psa ulega – ku jego rozpaczy – wymianie, czasem zaczynają się dodatkowe ćwiczenia, czasem opiekun zaczyna podawać psu gorzkie krople albo niesmaczne pastylki.

Wizyty u weterynarza i ich konsekwencje bywają traumatyczne zarówno dla zwierząt, jak ich opiekunów i samych lekarzy.

Dlaczego pies boi się weterynarza?

Psy uczą się życia poprzez zapamiętywanie doświadczeń i skojarzenia. Jeśli po raz pierwszy trafią do weterynarza jako szczenięta z jakąś chorobą czy dolegliwością (tak bywa najczęściej), zostają od razu poddane mniej lub bardziej nieprzyjemnym zabiegom. Obcość, strach, ból, niemożność ucieczki, okropne smaki – czynniki te tworzą w umyśle psa nierozerwalne skojarzenie ze słowem „weterynarz”. Jeśli pierwsza wizyta była nieprzyjemna, szczeniak, a potem dorosły pies już zawsze będzie odczuwał niepokój na samo wymówienie tego słowa.

Oczywiście, można przyzwyczaić psa do niemal wszystkiego i wyszkolić go do posłusznego poddawania się wszelkim zabiegom, nawet takim, które on sam uważa za nieprzyjemne. Wymaga to jednak starannej socjalizacji i umiejętnego treningu. Ponieważ wizyta u weterynarza bywa bardzo nieprzyjemna, przemożenie psiej niechęci do placówek zdrowia jest szczególnie poważnym wyzwaniem dla opiekuna.

Pies boi się weterynarza – stwórz dobre skojarzenia

Zamiast przełamywać niechęć psa do wizyty u weterynarza, lepiej zapobiec powstaniu u zwierzaka traumatycznych wspomnień i złych skojarzeń związanych z lecznicą. By to zrobić, należy zadbać, by pierwsza wizyta szczeniaka u lekarza weterynarii była możliwie przyjemna.

Jak stworzyć u psa dobre skojarzenia z weterynarzem? Zabierz go do lecznicy, gdy nic poważnego mu nie dolega. Nie spiesz się z tym. Gdy pies – szczeniak lub dorosły ze schroniska – trafi pod Twój dach, daj mu czas, mniej więcej dwa tygodnie, na spokojne zapoznanie się z Tobą, nowym domem, wszystkimi jego mieszkańcami i zakamarkami. Gdy już powstanie między Tobą i czworonogiem nić porozumienia i zaufanie, możesz zabrać go do lekarza weterynarii na ogólny – nieinwazyjny – przegląd stanu zdrowia. Przy odrobinie szczęścia nie wykaże on niczego niepokojącego, a przynajmniej niczego wymagającego natychmiastowej interwencji weterynarza. Twoja obecność obniży poziom stresu u psa, a spokojny przebieg wizyty sprawi, że szczeniak nie wykształci negatywnych skojarzeń.

Pies boi się weterynarza – idealna wizyta zapoznawcza

Umów się na wizytę zapoznawczą (inaczej adaptacyjną) w klinice weterynaryjnej z odpowiednim wyprzedzeniem. Wtedy lekarz będzie mógł wybrać dogodny da siebie czas, koniecznie taki, kiedy nie będzie musiał czuwać nad chorymi obłożnie zwierzętami.

Oczywiście, wizyta zapoznawcza to nie czas na zastrzyki czy pobieranie krwi. Chodzi o zachowanie możliwie niskiego poziomu stresu u psa.

Piesek powinien mieć możliwość swobodnej eksploracji kliniki, obwąchania wszystkich osób i interesujących kątów. Gdy spokojnie zapozna się z lekarzami, nie będzie miał powodu, by się ich obawiać. W czasie tej eksploracji czuwaj nad bezpieczeństwem psa i nagradzaj go od czasu do czasu smakołykiem, np. po obwąchaniu kolejnej osoby.

Zabierz też ze sobą ulubiona zabawkę psa i pobaw się z nim trochę w lecznicy. Możesz nawet podać mu cały posiłek z ulubionej karmy, w jego własnej misce, ustawionej w rogu przychodni. Dzięki tym zabiegom – obwąchiwaniu, smakołykom, zabawie, jedzeniu z miski – zwierzę zapamięta klinikę weterynaryjną jako miejsce przyjazne i bezpieczne, gdzie spotkało je wiele smacznych kąsków i miłych chwil z opiekunem.

Wizyta zapoznawcza z psem w klinice weterynaryjnej to też okazja dla Ciebie do zapoznania się z lekarzami. Jeśli nie chcą pozwolić psu na spokojne zapoznanie się z kliniką i wolą od razu przejść np. do szczepień, być może trzeba poszukać dla szczeniaka innej placówki, mniej zapracowanej, gdzie będzie mógł w swoim tempie przyzwyczajać się do weterynarzy.

Oswojenie szczeniaka z kliniką weterynaryjną w toku wizyty zapoznawczej to niezbędny warunek, jeśli chcemy nauczyć psa, że weterynarz nie jest straszny i nie warto panikować na dźwięk samego słowa. Pies który nie boi się weterynarza, sprawia nieporównanie mniej kłopotów i cieszy się lepszym zdrowiem z powodu mniejszego stresu.

Pies boi się weterynarza – trening kluczem do sukcesu

Udana wizyta zapoznawcza to bardzo ważny, ale nie jedyny element przygotowania psa do spokojnego znoszenia odwiedzin u weterynarza. Należy jeszcze nauczyć go, że zwykłe zabiegi pielęgnacyjne czy medyczne to nic strasznego.

Kluczem do tego jest trening. Ucząc psa komend, które można wykorzystać w czasie wizyty u weterynarza, stwarzamy psu rutynę i ramy normalności, które pomogą mu w niezwykłej dla niego sytuacji.

Na przykład, za pomocą nauczenia psa komendy „zdechł pies!” można sprawić, że będzie spokojnie leżał na stole weterynarza, co oszczędzi i jemu i wszystkim w pomieszczeniu stresu związanego z przytrzymaniem wyrywającego się zwierzaka. Komenda „do góry!” może służyć przyzwyczajeniu psa do podnoszenia na rękach, choćby po to, by ustawić go na stole weterynarza lub na wadze. Pies może nauczyć się wchodzić na wagę samodzielnie dzięki przetrenowaniu z nim wchodzenia na podwyższenie. Komenda „zostaw” może służyć do nakazania psu spokojnego siedzenia. Z kolei stopniowe przyzwyczajanie psa do dotykania jego łap, uszu, warg, kolan czy okolic oczu spowoduje, że będzie on lepiej znosił podobne zabiegi na stole weterynaryjnym. W czasie badania, za każdym razem gdy pies zachowa spokój, powinien dostać nagrodę w postaci smakołyka.

Im więcej czynności potencjalnie przydatnych w czasie wizyty u weterynarza uda się przetrenować z psem w zaciszu domowym (czyli oswoić), w czasie urozmaiconej zabawą sesji treningowej, posuwając się do przodu małymi kroczkami i nagradzając pupila smakołykiem po każdym poprawnym zachowaniu, tym łatwiej zniesie on wizytę u lekarza. Czynności oswojone nie będą już dla niego zaskoczeniem w gabinecie weterynaryjnym, nietypowa sytuacja wyklaruje się, a zwierzę będzie wiedziało, czego oczekuje od niego opiekun. To pomoże mu zwalczyć obawy, stres i strach, zapobiegnie wpadnięciu pupila w panikę.

Pies boi się weterynarza – przygotowanie do wizyty

Gdy pies ma już za sobą wizytę zapoznawczą i opanował kilka komend, które pomogą mu przejść w miarę bezstresowo przez ogólne badanie, można zaprowadzić zwierzaka na jego pierwszą właściwą wizytę w klinice.

Warto zadbać o to, by dzień wizyty przebiegał w spokojnej i miłej atmosferze. Przed wyruszeniem do weterynarza pies powinien odbyć porządny spacer, na którym może się wybiegać, wybawić i nawęszyć do woli.

Warto też, by sam opiekun psa także nie stresował się za bardzo tego dnia, bo pies może przejąć od niego niepokój i negatywne emocje. Nie powinieneś zakładać, że wizyta będzie burzliwa i stresująca. Pies przygotowany do swojego pierwszego badania nie powinien robić lekarzowi żadnych trudności. Możesz też obiecać samemu sobie nagrodę po wizycie u weterynarza, np. wzięcie na wynos kawy z ulubionej knajpki albo kupienie na obiad czegoś niezdrowego, co jednak bardzo lubisz. Perspektywa przyjemności po zakończeniu wizyty w klinice sprawi, że będziesz się nią mniej martwił, a to z kolei pomoże psu zachować spokój.

Pies boi się weterynarza – co robić, gdy nic nie pomaga?

Psy dorosłe bardzo trudno jest przekonać, że u weterynarza nie ma czego się obawiać. Niektóre zwierzaki, np. te adoptowane ze schronisk, mają naturalne predyspozycje do reagowania stresem na wszystkie nowe lub rzadkie sytuacje. Stres uruchamia u nich reakcje obronne, jak paniczny lęk i przemożna chęć ucieczki.

Jeśli pies boi się weterynarza panicznie i nie ma szans na zmuszenie go do spokojnego odbycia choćby wizyty zapoznawczej w klinice, można zaprosić lekarza do domu. Badanie w warunkach domowych będzie dla psa mniej stresujące, o ile zwierzak dostanie czas na obwąchanie lekarza i sprzętu medycznego.

Inną metodą poradzenia sobie z psem reagującym paniką na samo słowo „weterynarz”, jest podanie mu środków uspokajających dla zwierząt. Należy to robić tylko po konsultacji z samym weterynarzem i możliwie rzadko, ponieważ mogą one osłabiać serce zwierzęcia. Niektóre środki wywołują u psa kilkugodzinną śpiączkę, dzięki czemu można go przetransportować do kliniki na zabieg czy operację, a potem odstawić do domu – pies nawet nie zorientuje się, że był u weterynarza. Z powodu możliwych powikłań i trudnych do przewidzenia reakcji psiego organizmu podobne metody farmakologiczne należy wykorzystywać tylko w przypadku niezbędnej potrzeby i braku innych rozwiązań.

Podobne artykuły

piwo dla psów

Psy

Pełne witamin piwo dla psów? Włosi twierdzą, że czworonogi je uwielbiają

Czytaj więcej >
pies w upał

Psy

Jak zdrowo i efektywnie schłodzić psa w czasie upałów? Ekspertka udziela genialnych porad

Czytaj więcej >
tragedia

Psy

Tragiczne zdarzenie na Wiśle, utonął ukochany psiak. Czy można było temu zapobiec?

Czytaj więcej >
pies na boisku

Psy

Nie tylko kibice szaleją. Pies przerywa ważny mecz, co na to piłkarze?

Czytaj więcej >
Policja

Psy

Szaleńczy pościg za piratem drogowym. Porzucił psa w aucie i rzucił się do pieszej ucieczki

Czytaj więcej >
Dexter

Psy

Wyprawił psu niezapomniany pogrzeb. Ale to list pożegnalny wywołał największe emocje

Czytaj więcej >