Plaga dzików w Poznaniu. Zwierzęta niszczą groby i sieją postrach wśród mieszkańców
Poznaniacy walczą z plagą dzików. Zwierzęta oswoiły się z obecnością ludzi i grasują już nie tylko na obrzeżach miasta. Coraz częściej pojawiają się w pobliżu zabudowań mieszkalnych, a nawet forsują ogrodzenia i wparowują stadami na ogródki, działki, a nawet cmentarze.
Dziki zdewastowały cmentarz w Poznaniu
Zdewastowane nagrobki, które nie były wykonane z kamienia, to efekt odwiedzin dzikich mieszkańców lasów . Głodne zwierzęta grasują między miejscami pochówku w poszukiwaniu pożywienia. Niestety, czworonożni wandale niejednokrotnie powodują ogromne szkody, a przy tym nieumyślnie zasmucają rodziny osób, których grobowce uległy zniszczeniu.
- Serce się kroi na taki widok , chyba zarząd cmentarza nie radzi sobie z tym tematem. Dlaczego miejsce pochówku nie jest bezpieczne? - napisał zmartwiony poznaniak w wiadomości do redakcji WTK.
Jak twierdzi zarządca cmentarza, ślady obecności dzików pochodzą najprawdopodobniej z jesieni zeszłego roku. To właśnie w tym okresie dziki często wychodzą z lasów na żer i wkradają się na jego teren, zostawiając po sobie istne spustoszenie. Aby powstrzymać je przed kolejną serią "ataków", na cmentarzu zostały zainstalowane ogrodzenia z automatycznym zamkiem.
- Prawdopodobnie te zdjęcia to jest efekt zeszłorocznej działalności dzików. To się zadziało na jesieni zeszłego roku i faktycznie mieliśmy dość duży problem z dzikami - czytamy słowa Mateusza Dzioby zastępcy dyrektora Usług Komunalnych na stronie WTK. - Od tamtego czasu wszystkie furtki od strony nowej części cmentarza, czyli ul. Chryzantemowej i Owczej wyposażyliśmy w samozamykacze__, cały mechanizm dostosowaliśmy do tego, żeby za wchodzącym furtka się zamknęła.
Jak walczyć z dzikami?
Nie tylko Poznań walczy z plagą niechcianych gości. Dziki zadomowiły się także w innych rejonach Wielkopolski, między innymi w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie zostały potraktowane w okrutny sposób przez najmłodszych mieszkańców, o czym wspominaliśmy pod koniec stycznia br.
Napływ dzikich zwierząt do miast jest nieuniknioną koleją rzeczy, zważając na to, że ich naturalne środowisko życia ulega ciągłemu zmniejszeniu, jednak ich obecność w tym miejscu stanowi poważne zagrożenie dla nich samych, jak i otaczających ich ludzi.
Problem dzików w polskich miastach wciąż nie został rozwiązany, a sytuacja wydaje się z roku na rok coraz bardziej pogarszać. Czy zatem wina za zdemolowane nagrobki leży po stronie zarządu cmentarza, który nie dopilnował środków bezpieczeństwa? W jaki sposób można zabezpieczyć się na wypadek strat spowodowanych przez dzikie zwierzęta?
- Dziki stanowią własność skarbu państwa o to oznacza, że nie ma odpowiedzialnego za ich działanie. Ktoś mógłby nam zarzucić, że mamy nieszczelne ogrodzenie, ale to musiałoby zostać zweryfikowane w procesie cywilnym. My uważamy, że nasze działania tę sytuację minimalizują - mówi Mateusz Dzioba. - Wiele osób decyduje się na indywidualne ubezpieczenie nagrobków, wówczas jest możliwość zrekompensowania poniesionej szkody - dodaje zastępca dyrektora Usług Komunalnych.
Zobacz nagranie:
[EMBED-4099]